Amerykanie miszczami marketingu som!

Amerykanie wykonali 31 sierpnia 2019 r. atak rakietowy na obiekty wykorzystywane przez terrorystów z Al-Kaidy w Syrii. Wydarzenie było o tyle bez precedensu, że nalot wykonano bez wcześniejszego powiadamiania Rosjan, całkowicie lekceważąc w ten sposób rosyjskie systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, rozwinięte na trasie nadlatujących amerykańskich rakiet.
Źródło
Nie ma to jak zapytać Turków, czy na prawdę chcą kupować ten badziew ;)

Komentarz

  • No i git. Wszyscy podejrzewali, Jankesi rozwiali wątpliwości. Moskwa upokorzona wizerunkowo, a to ją boli najbardziej.
  • Wypadałoby to jeszcze odpowiednio nagłośnić;) ale i tak super:)

    Btw jeśli jakikolwiek POTUS przypomina Reagana, to tylko Trump.
  • (K)oł boj :)
  • edytowano September 10
    czyli to fejknjus (celowo zfejkowany oficjalny komunikat):
    Zgodnie z oficjalnym komunikatem przekazanym przez Centralne dowództwo amerykańskie CENTCOM (US Central Command), celem ostatniego uderzenia z powietrza byli
    a prawdziwym celem była Rosja i Turcja?
    :)

    (dla tych, co nie chcą odnosnikować)
    Rosyjski system S-400 po raz kolejny „upokorzony” na oczach Turków

    Ostatni nalot przeprowadzony przez Amerykanów wbrew pozorom uderzył nie tylko w samych terrorystów, ale również w prestiż Rosjan, którzy mieli region Idlib w zasięgu swoich lądowych systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych. Miejsce nalotu znajduje się bowiem w odległości tylko około 90 km od bazy rosyjskich sił powietrznych w Hmejmim, gdzie rozwinięto m.in. system S-400 (o deklarowanym zasięgu 400 km). O ile Rosjanie wcześniej mogli się więc tłumaczyć, że po ostrzeżeniu Amerykanów specjalnie nie reagowali wiedząc przeciwko komu nadlatują rakiety i do kogo one należą, o tyle teraz ich system obrony nie zareagował na atak przeprowadzony znienacka i nie znając jego celu.

    Wszystko to działo się dodatkowo na oczach Turków, którzy właśnie wprowadzają system S-400 na swoje uzbrojenie i chcą, by to on był podstawą ich systemu obrony antyrakietowej. Wyjaśnieniu całej sytuacji nie sprzyja fakt, że dowództwo CENTCOM specjalnie nie chciało ujawnić, jakie uzbrojenie zostało wykorzystane do przeprowadzenia ostatniego ataku. Nie wiadomo więc: czy to były jedynie rakiety manewrujące, czy też uzbrojenie przenoszone przez bezzałogowe i załogowe statki powietrzne. Oficjalnie mówi się jedynie o „ataku rakietowym”.

    A dla oceny rosyjskich systemów rakietowych znaczenie ma nawet to, z jakiego kierunku przeprowadzono atak: czy od strony Iraku (ze wschodu), czy też - co gorsza dla Rosjan - od strony Morza Śródziemnego (z zachodu). Oznaczałoby to bowiem, że amerykańskie rakiety manewrujące przeleciały praktycznie nad bateriami rosyjskimi, które nie zdążyły zareagować na zagrożenie.
  • znalazłem żródlane żródło info, z CENTCOM

    na Twitterze

    są także na FB
  • c.d. nieskuteczniości s-400
    Taki brak reakcji (lub brak skuteczności) odnotowuje się również w odniesieniu do ataków przeprowadzanych przez lotnictwo Izraela. Izraelczycy bardzo często działają z zaskoczenia i ich naloty powinny być odpierane wszystkimi dostępnymi siłami – w tym przez rosyjskie systemy S-400 rozwinięte w Syrii. Tak się jednak nie dzieje pomimo, że izraelskie lotnictwo nie wykorzystuje jak na razie swoich najlepszych samolotów F-35, a jedynie wysłużone F-16.

    Jako najlepszy przykład bezsilności Rosjan i Syryjczyków wskazywano wcześniej nalot z 13 kwietnia 2019 r. Izraelskie samoloty F-16 wystrzeliły wtedy znad Libanu około dwanaście rakiet w kierunku celów w prowincji Hama w Syrii. Atak próbowała odeprzeć syryjska obrona przeciwlotnicza, jednak obserwatorzy odnotowali jedynie jedno lub dwa trafienia w nadlatujące rakiety. Skutkiem tego braku skuteczności było zniszczenie wszystkich trzech obiektów w Syrii, jakie wyznaczyli sobie Izraelczycy (w tym fabryki produkującej pociski rakietowe koło Masjaf, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych oraz stanowiska taktycznych rakiet balistycznych M-600 - używanych od 2017 roku do ataków rakietowych na cele w Syrii, Iraku i Izraelu).
  • na deser c.d.
    O tym jaka jest rzeczywista wartość tych baterii (romeck: S-400) może świadczyć fakt, że Izraelczycy ich w ogóle nie atakują (pomimo że część z nich obsługują już tylko Syryjczycy). Może to oznaczać, że Izrael nie uznaje systemów S-300 i S-400 za rzeczywiste zagrożenie skupiając się jedynie na celach ataków.
  • – Jesteśmy gotowi pomóc Arabii Saudyjskiej chronić jej ludność – powiedział Putin na konferencji prasowej, która odbyła się w Ankarze po spotkaniu przywódców Rosji, Iranu i Turcji, na którym dyskutowano porozumienie pokojowe dla Syrii, w ramach dyplomatycznego procesu, znanego, jako "Proces Astański".

    – I powinni podjąć taką samą mądrą decyzję jak Iran, kupując nasz system S-300 albo jak pan Erdoğan, który zadecydował o zakupie najbardziej zaawansowanego systemu obrony powietrznej S-400 Triumf z Rosji – kontynuował Putin. – Tego rodzaju systemy są w stanie obronić każdy rodzaj infrastruktury w Arabii Saudyjskiej przed wszelkiego rodzaju atakiem.
  • nie zdziwiłbym się, że tym razem to ruskij markietjing
  • To jest z pewnością moskiewski marketing, bo wali tandetą na kilometry.

    Nikt normalny nie strzela z baterii dział fortecznych do chmary komarów na przedpolu. Drogo i efekt wątpliwy.

    A Moskwa chce sprzedać swoje armaty na komary właśnie.
  • edytowano September 18
    Mam obawy że Amerykanie są coraz bardziej miszczami jako obiekty marketingu politycznego. Co z tego że mają najsilniejszą armię na świecie, najlepsze siły szybkiego reagowania (na dużą skalę i wszędzie ) skoro nie mogą ich użyć? Trump mógłby z łatwością, jeśli chodzi o akcję militarną, rozwalić instalacje nuklearne Iranu, zatopić jego flotę i zniszczyć większość lotnisk, samolotów i wyrzutni rakiet. Nie może jednak tego zrobić bo by przegrał wybory. To oznacza że poziom pacyfizmu w USA jest tak wysoki że wyklucza pełnienie przez USA roli mocarstwa globalnego. Rosja będąc znacznie słabsza militarnie może sobie na takie akcje pozwolić i pozwala. Putin i jego następcy mają i zapewne będą mieć poparcie społeczne dla nich. Na szczęście Rosji brakuje środków na te akcje i wystarczającej klasy i siły militarnej do ich przeprowadzenia bez strat ludzkich na skalę podważająca poparcie społeczne. Mają to natomiast Chiny i jeśli nic się nie zmieni w mentalności i polityce Zachodu, w tym USA, to one wygrają wyścig o miano supermocarstwa.
  • Rafał napisal(a):
    Rosji brakuje środków na te akcje i wystarczającej klasy i siły militarnej do ich przeprowadzenia bez strat ludzkich na skalę podważająca poparcie społeczne. Mają to natomiast Chiny
    Na czym opiera Kolega ten oryginalny pogląd?

    Chińczycy generalnie nie mają ludzi i muszą ich sprowadzać, na razie z Wietnamu i KRLD.
  • Poza tym Trump ma ogromne doświadczenie osobiste, a Ameryka - państwowe. Trump jest biznesmenem, a nie podżegaczem wojennym. Ameryka zaś weszła od 2000 r. w wojny w Iraku, Afganistanie i Syrii, bez wyraźnego celu - i za karę dopotąd tam musi siedzieć i strzelać to tu to tam.

    Co komu dałoby takie zmasowane uderzenie na Iran?

    Wyrażam pogląd, że nic nikomu, a już zwłaszcza Ameryce.

    Znacznie ciekawsze byłoby przeprowadzenie w Iranie kolorowej rewolucji, tak jak się to właśnie odbyło w Sudanie.
  • Zdjęcie chustek z głów w Tehe Ranie byłoby mocniejsze niż biustonosze na scenie Woodstock
  • Zgoda, przy czym zdejmowanie chustek za pomocą rakiet balistycznych ma krótkie nogi.
  • Zdecydowanie jestę za dobrowolnoscią
  • edytowano September 18
    christoph napisal(a):
    Zdjęcie chustek z głów w Tehe Ranie byłoby mocniejsze niż biustonosze na scenie Woodstock
    image

    image

    dużo więcej na obrazkach z wyszyukiwarki
  • Z tego powodu piszę jw
    A nie w USAudów, tam prowadzenie autabylo niemozliwe/jest
    I to nawet w chustce
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Rosji brakuje środków na te akcje i wystarczającej klasy i siły militarnej do ich przeprowadzenia bez strat ludzkich na skalę podważająca poparcie społeczne. Mają to natomiast Chiny
    Na czym opiera Kolega ten oryginalny pogląd?

    Chińczycy generalnie nie mają ludzi i muszą ich sprowadzać, na razie z Wietnamu i KRLD.
    Pogląd opieram na dwóch przesłankach bo pogląd dwuczęściowy. Otóż Rosja może napotkać barierę matek jedynaków odbierających ładunek L200. Nie odpuszczą i rozniosą rząd który będzie ich tracił na wojnach. Wojna oszczędzająca żołnierzy to nie jest rosyjska specjalność. Musieliby się nauczyć i dużo zainwestować.

    Z brakiem ludzi w Chinach nie przesadzajmy. Nie wiemy jaki jest prawdziwy przyrost naturalny, a przynajmniej jaki był. Polityka jednego dziecka nie była przestrzegana rygorystycznie. Do tego jednak jest ich blisko miliard trzysta milionów, a więc cztery razy więcej niż Amerykanów i prawie dziewięć razy więcej niż obywateli Rosji. Dadzą radę wystawić z 5 milionów żołnierzy w razie czego. Istotne jest czy będą chcieli się bić.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.