Szczur medialny - środowisko aktorskie a mobbing w tym prohomoseksualny

WP.pl opublikowała rozmowę z p.Maciejem Konopińskim, aktorem teatru Wybrzeże, a tam takie kwiatki:
(..o byciu aktorem)Taki wybraliście zawód. Tu intymność ma chyba inne znaczenie.

Tak, taki zawód. Ale chodzi o to, że granica między tym, co konieczne, bo jest aktorstwem, a nadużyciem jest niezwykle trudna do uchwycenia. I często każe nam się ją przekraczać – niby w imię sztuki. Przykład: gdy byłem w szkole teatralnej, profesorowie wiele razy publicznie powtarzali, że muszę, po prostu muszę być z kolegą z roku, że jesteśmy dla siebie stworzeni.

Być w związku jako partnerzy?


Jako kochankowie. Bo byliśmy dla nich jak Rimbaud i Verlaine. Bo to byłoby takie artystyczne. Takie uduchowione. Bo to służyłoby rzekomo rozwojowi naszego aktorstwa. A to były tylko ich fantazje na nasz temat
Ładnie prawda?
Jakieś powszechne oburzanie, czy coś?
(... o zjawisku fali podczas studiów)O jakie polecenia chodzi?

Teoretycznie to dotyczy np. wspólnych zajęć, ćwiczenia etiud i scen. A więc jest tu uzasadnienie, że robimy to, by się aktorsko rozwijać, uczyć się pracy w grupie. W praktyce młody musi zaakceptować rzeczy, które do niczego aktorowi nie są potrzebne. Picie wódki z talerza łyżką jakby to była zupa czy golenie dziewczynom głowy na zero. W skrócie uczniowie poddają się eksperymentowi Philipa Zimbardo – podziałowi na więźniów i strażników - ze wszystkimi przynależnymi mu elementami.

I ty też brałeś w tym udział?


Tak. Po obu stronach.

Kto znajduje się na następnym szczeblu hierarchii?


Napisałem na FB, że powinniśmy dać przykład i się oczyścić, bo to przypomina nieco sytuację w Kościele. Żeby była jasność nie chodzi mi o aferę pedofilską, bo mówimy o osobach dorosłych. Sytuację w Kościele pod względem zamknięcia środowiska, i pod względem hierarchiczności i w poczuciu oderwania od realności. Wyżej są wykładowcy – jak proboszczowie, a potem reżyserzy – niczym biskupi, a na szczycie kardynałowie, czyli dyrektorzy teatrów. Są też papieże aktorskiego kościoła – szare eminencje, u których każdy chce zagrać, nie bacząc na koszty. I dla nich aktor niespecjalnie jest niezależną jednostką. Jest tworzywem, które kształtują, by uzyskać swoją wizję i by spełnić się artystycznie.
To brzmi dość ogólnikowo.
To masz konkret. Pierwsze spotkanie aktorów, ze znaną feminizującą reżyserką. I od razu słyszymy: "Rozebrać się do naga". Nie mam problemu z nagością, gdy ona jest uzasadniona. Ale to jest po prostu kaprys. Pokazanie, kto tu rządzi. Wszyscy mamy się rozbierać z powodu niezdrowej zachcianki. Innym razem, gdy chcę porozmawiać z reżyserem, słyszę, że dyskusja nie wchodzi w grę: "Jesteś tylko aktorem". Nie wytrzymałem i odpowiedziałem: "A ty tylko reżyserem". I to poskutkowało. Przeprosił. Ale o czym to świadczy? O tym, że ten człowiek jest odklejony od rzeczywistości, ma się za demiurga, nieomylnego dogmatyka. Żeby była jasność. Ta przemocowość w naszym środowisku nie ma płci ani orientacji seksualnej. Robią to mężczyźni i kobiety, heteroseksualni i homoseksualni, o ile tylko znajdują się wyżej w hierarchii. A przecież są metody pracy, które nie muszą narażać naszej godności. Do tego są wydziały aktorskie i reżyserskie, żeby takich metod uczyć.
W środku więcej taki smaczków.
Aby nie było, pewną wiedzę na ten tema miałem ale strasznie mnie nurtuje pytanie, dlaczego tutaj panuje zmowa milczenia? Gdzie heroldowie i Latarnicy równościowi?
Założę się, że to będzie bardzo zgodnie przemilczane, bo przecież minister Gliński nie zarządzi kontroli w tych palcówkach oraz nie obecnie dotacji? no chyba, że się mylę...


Komentarz

  • Już starożytni Rzymianie twierdzili, że aktor to zawód niedaleki od kurtyzany.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Już starożytni Rzymianie twierdzili, że aktor to zawód niedaleki od kurtyzany.
    Ja to rozumiem, ale po takim tekście właśnie walec drogowy powinien ruszać aby rachunki krzywd wyrównać. A tu cisza...


  • Kto je kapelan z tej branży?
    Głódź był w wojsku. Tam takich szopek nie było
  • W krakowskiej Bagateli był pono zwyczjny hetero mobbing - zastanawiam sie wszak jednak co sprawia, że kobiety znoszą obleśnego satyra latami. Jak by mi ktoś w pracy probował włożyć język do ucha to bym robotę rzuciła w najgorszym wypadku, kosztem podjęcia jakiegokolwiek innego zajęcia.
  • christoph napisal(a):
    Kto je kapelan z tej branży?
    Ks. Niewegłowski TW Recenzent

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Już starożytni Rzymianie twierdzili, że aktor to zawód niedaleki od kurtyzany.
    Ja to rozumiem, ale po takim tekście właśnie walec drogowy powinien ruszać aby rachunki krzywd wyrównać. A tu cisza...


    Kruk krukowi łba nie urwie.
  • Na fR był szyderca z loży. Psychiatra czy jakoś podobnie. Pisał o olbrzymiej sile namiętności
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.