Fratelli tutti

...warto brnąć?
...zęby mi ścierpły po lekturze wstępu


#tutti_frutti
#kochajmy_się
#każdej_małpce_bana(na)
#Wielki_Imam

Komentarz

  • Niestety takie czasy, że nawet nowych encyklik nie warto czytać.
  • ...po rozdziale 1
    na 52 przypisy jeden przywołuje Pawła VI i i dwa Benedykta, poza tym głównie przemówienia i dokumenty samego papy, dwa razy z Imamem, ale pojawia się też Wim Wenders
  • Zaborex napisal(a):
    Niestety takie czasy, że nawet nowych encyklik nie warto czytać.
    może warto, jakiś walor poznawczy jest
  • Filioquist napisal(a):
    ...po rozdziale 1
    na 52 przypisy jeden przywołuje Pawła VI i i dwa Benedykta, poza tym głównie przemówienia i dokumenty samego papy, dwa razy z Imamem, ale pojawia się też Wim Wenders
    Niebo nad Berlinem fajne.

    Lisbon Story sympatyczne.

    Ale reszta pod publiczkę. Nieautentyczne. Ale WWF?? Co dkn ma podrzędny reżyser wspólnego z encykliką papieża Kościoła Krymsko-Katowickiego? Zarządywam opświecenia!
  • loslos
    edytowano October 2020
    14. Są to nowe formy kolonizacji kulturowej. Nie zapominajmy, że „narody, które są wyobcowane ze swej tradycji i, z powodu manii naśladowczej, narzucającej się przemocy, niewybaczalnego zaniedbania czy apatii, tolerują wyrywanie im duszy, tracą, wraz z obliczem duchowym, także spójność moralną i wreszcie niezależność ideologiczną, ekonomiczną i polityczną”[11]. Skutecznym sposobem rozmycia świadomości historycznej, krytycznego myślenia, walki o sprawiedliwość i dążeń integracyjnych jest pozbawianie wielkich słów ich znaczenia lub manipulowanie nimi. Co oznaczają dziś niektóre wyrażenia, takie jak demokracja, wolność, sprawiedliwość, jedność? Zostały one zmanipulowane i wypaczone, by mogły być wykorzystywane jako narzędzia dominacji, jako puste tytuły, które mogą służyć do usprawiedliwiania jakichkolwiek działań.

    51. Niektóre kraje, mocne z punktu widzenia ekonomii, przedstawiane są jako modele kulturowe dla krajów słabo rozwiniętych, nie starając się, aby każdy z nich wzrastał we właściwym sobie stylu, rozwijając swoje zdolności innowacyjne na podstawie wartości wynikających z własnej kultury. Ta powierzchowna i smutna tęsknota, prowadząca do kopiowania i kupowania zamiast tworzenia, powoduje bardzo niską samoocenę narodową. W warstwach zamożnych wielu krajów ubogich, a czasem w tych, którym udało się wydostać z ubóstwa, można dostrzec niezdolność do zaakceptowania własnych cech i procesów, i popadanie w pogardę dla własnej tożsamości kulturowej, jakby była ona przyczyną wszystkich nieszczęść.

    Ładnie dołożył Jego Świątobliwość Unii Europejskiej i Platformie Obywatelskiej.
  • 241. Nie chodzi tu o postulowanie przebaczenia, wyrzekając się swoich praw wobec skorumpowanej władzy, wobec przestępcy czy kogoś, kto poniża naszą godność. Jesteśmy wezwani, aby miłować każdego, bez wyjątku, ale miłować prześladowcę, nie oznacza przyzwolenia, aby nadal takim pozostawał czy żeby myślał, że to, co czyni, jest dopuszczalne. Przeciwnie, kochać go właściwie, to starać się na różne sposoby, by zaniechał ciemiężenia; to odebrać mu tę władzę, której nie potrafi używać, i która go oszpeca jako człowieka. Przebaczanie nie oznacza pozwalania na dalsze pogwałcanie godności własnej i innych, ani na to, by przestępca nadal wyrządzał krzywdę. Ten, kto doznaje niesprawiedliwości, musi zdecydowanie bronić swoich praw i praw swojej rodziny, właśnie dlatego, że musi strzec tej godności, która została im dana, godności, którą miłuje Bóg. Jeśli przestępca wyrządził krzywdę mnie lub drogiej mi osobie, nikt nie zabrania mi domagać się sprawiedliwości i zatroszczyć się, aby ten ciemiężyciel – lub ktokolwiek inny – nie skrzywdził mnie ponownie, ani nie uczynił tej samej krzywdy innym. Powinienem tak postępować, a przebaczenie nie tylko nie neguje tej potrzeby, lecz jej też wymaga.

    Mógłby pisać na naszym forum.
  • W punkt.
  • #każdej_małpce_bana(na) 

    - nam też rzucono, żebyśmy się cieszyli

    ...spróbujcie jednak zjeść całe ciasto, nie tylko wybierać niektóre bakalie. Zobaczymy, czy będzie ktokolwiek kogo nie zaboli brzuszek albo inny rodzynek utkwi mu w gardle...
  • Cytaty wyżej godne i jednoznaczne. Bardzo jednoznaczne nie jak dotychczas. Mam nadzieję że inne ich nie rozmyją.
  • Filioquist napisal(a):
    ...po rozdziale 1
    na 52 przypisy jeden przywołuje Pawła VI i i dwa Benedykta, poza tym głównie przemówienia i dokumenty samego papy, dwa razy z Imamem, ale pojawia się też Wim Wenders
    Wim Wenders OK. Jest moim fanem ;)
  • tek...

    86. Czasami zasmuca mnie fakt, że nawet mając takie motywacje, Kościół potrzebował tak wiele czasu, by potępić z mocą niewolnictwo i różne formy przemocy. Dziś, wraz z rozwojem duchowości i teologii, nie mamy żadnych wymówek. Wciąż jednak są tacy, którzy utrzymują, iż czują się zachęcani lub przynajmniej upoważnieni przez swoją wiarę do wspierania różnych form zamkniętego i agresywnego nacjonalizmu, postaw ksenofobicznych, pogardy, a nawet znęcania się, wobec tych, którzy są odmienni. Wiara, wraz z inspirującym ją humanizmem, musi podtrzymywać zmysł krytyczny w obliczu tych tendencji i pomóc szybko reagować, gdy zaczną do niej przenikać. Dlatego ważne jest, aby katecheza i kaznodziejstwo zawierały w sposób bardziej bezpośredni i jasny społeczny sens życia, braterski wymiar duchowości, przekonanie o niezbywalnej godności każdej
    osoby oraz motywacje do miłowania i akceptacji wszystkich.

    ...w drugim rozdziale w przypisach jeden JPII i Talmud Babiloński
  • Są gdzieś wykresy cytatów. Pobity został rekord autocytowania :-D
    Filioquist napisal(a):
    tek...

    86. Wciąż jednak są tacy, którzy utrzymują, iż czują się zachęcani lub przynajmniej upoważnieni przez swoją wiarę do wspierania różnych form zamkniętego i agresywnego nacjonalizmuBabiloński
    To jest duży postęp w stosunku chociażby do naszego episkopatu, bo Papież zauważa, że są różne nacjonalizmy ;)

    Generalnie po wyrywkach które tu i ówdzie czytałem, nie jest źle.
    Z karą dożywocia trochę przegiął, ale to konsekwencja jego zdania co do kary śmierci.
  • "Wiara, wraz z inspirującym ją humanizmem"
    W tym punkcie nie udaje katolika.
  • Filioquist napisal(a):
    tek...

    86. ... Talmud Babiloński
    Ufff co za ulga, że babiloński... Gdyby cytował jerozolimski, to byłoby nie do zaakceptowania.

  • Cytować to wszystko można. W tym akurat przypadku kontekst jest tak wyraźnie antysemicki, że aż Pontifowi nie uchodzi.
  • ...to symptomatyczne, że w encyklice "o braterstwie i przyjaźni społecznej" nie pojawia się żadne odniesienie do słów Chrystusa: "Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" ani słów Apostoła: "jeden drugiego brzemiona noście".

    Raz tylko pojawia się w niej słowo "wspólnota" w sposób sugerujący, że może chodzić o wspólnotę wierzących, a nie jakąś inną (światową, lokalną, polityczną itp.), ale za to w kontekście ściśle politycznego postulatu: "Przywrócić społeczną funkcję własności"...

    Za to 107 razy pojawiają się słowa "polityka" i "polityczny" odmieniane przez wszystkie przypadki.
  • edytowano November 2020
    Kluczowy dla zrozumienia problemu wydaje się punkt 276 encykliki:
    276. Z tych powodów, choć Kościół szanuje autonomię sfery politycznej, nie ogranicza swojej misji do sfery prywatnej. Wręcz przeciwnie, nie może i nie powinien pozostawać na uboczu w budowaniu lepszego świata, ani też zaniedbywać „budzenia sił duchowych”[266], które mogą wzbogacić całe życie społeczne. Prawdą jest, że duchowni różnych religii nie mogą angażować się w politykę partyjną, właściwą świeckim, ale nie mogą też wyrzec się politycznego wymiaru egzystencji[267], który zakłada stałe zwracanie uwagi na dobro wspólne i troskę o integralny rozwój człowieka. Kościół „pełni rolę publiczną, która nie zacieśnia się do jego działalności opiekuńczej lub edukacyjnej”, ale działa „w służbie promocji człowieka i powszechnego braterstwa”[268]. Nie zabiega on o władzę doczesną, ale raczej ofiarowuje siebie, jako „rodzina wśród rodzin – tym jest Kościół – otwarta na dawanie [...] współczesnemu światu świadectwa wiary, nadziei i miłości względem Pana i tych, których miłuje ze szczególnym upodobaniem. Dom z otwartymi drzwiami. Kościół jest domem z otwartymi drzwiami, ponieważ jest matką”[269]. I jak Maryja, Matka Jezusa, „chcemy być Kościołem, który służy, który wychodzi z domu, który wychodzi ze swoich świątyń, ze swych zakrystii, aby towarzyszyć życiu, podtrzymywać nadzieję, być znakiem jedności [...], aby przerzucać mosty, obalać mury, siać pojednanie”[270].
  • ...kiedy opieramy myślenie na dychotomii "polityczny vs prywatny" - "sfera prywatna" vs "sfera polityczna"/"polityczny wymiar egzystencji" - gdzie znaleźć miejsce na rozważenie społecznego wymiaru wspólnoty wierzących?

    ...skoro poza "sferą prywatną" mamy tylko "sferę polityczną", rozumianą gnostycko jako "budowanie lepszego świata", gdzie jest miejsce na wzajemną miłość uczniów na świadectwo dla wszystkich, wg słów Chrystusa?
  • Tak, to świadectwo jest najważniejsze. Reszta jest przeciwskuteczna.
  • ...i jeszcze w przypadku misji to jakoś oczywiste, Papa też to rozumie, pierwsze z brzegu: http://www.vatican.va/content/francesco/pl/cotidie/2020/documents/papa-francesco-cotidie_20200430_testimonianza-e-preghiera.html
    "Bez świadectwa i modlitwy przepowiadanie apostolskie jest niemożliwe"

    ...a przecież cały Kościół musi być misyjny, czy nie o to chodzi w idei Nowej Ewangelizacji?
  • Filioquist napisal(a):
    ...kiedy opieramy myślenie na dychotomii "polityczny vs prywatny" - "sfera prywatna" vs "sfera polityczna"/"polityczny wymiar egzystencji" - gdzie znaleźć miejsce na rozważenie społecznego wymiaru wspólnoty wierzących?

    ...skoro poza "sferą prywatną" mamy tylko "sferę polityczną", rozumianą gnostycko jako "budowanie lepszego świata", gdzie jest miejsce na wzajemną miłość uczniów na świadectwo dla wszystkich, wg słów Chrystusa?
    Ale właśnie w tym kawałku jest, żeby się nie ograniczać do takiej dychotomii. Zresztą o jakiejś dychotomii pisze wyłącznie Kolega, bo Papież - w cytowanym kawałku - nie.
  • edytowano November 2020
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Ale właśnie w tym kawałku jest, żeby się nie ograniczać do takiej dychotomii. Zresztą o jakiejś dychotomii pisze wyłącznie Kolega, bo Papież - w cytowanym kawałku - nie.
    Dychotomia (rozróżnienie dwóch rozłącznych sfer):
    "276. Z tych powodów, choć Kościół szanuje autonomię sfery politycznej, nie ogranicza swojej misji do sfery prywatnej."

    - dwie sfery, czego nie zmienia fakt, że Kościół wg papy w jakiś sposób działa/może działać w obydwu

    a gdzie miejsce dla społecznego wymiaru wspólnoty wiernych?

    Przykładu praktyki społecznej, nie angażującej władzy politycznej, więc niepolitycznej, który powinni dawać wierni, uczniowie Chrystusa, światu.

    Wzajemne miłowanie się uczniów Chrystusa - czy wg Papy to sfera prywatna czy może polityka? Ani ani chyba. Jakby coś nieistniejącego.

    Rozumienie polityki (sfery politycznej):
    "Wręcz przeciwnie, nie może i nie powinien pozostawać na uboczu w budowaniu lepszego świata, ani też zaniedbywać „budzenia sił duchowych”[266], które mogą wzbogacić całe życie społeczne. Prawdą jest, że duchowni różnych religii nie mogą angażować się w politykę partyjną, właściwą świeckim, ale nie mogą też wyrzec się politycznego wymiaru egzystencji[267], który zakłada stałe zwracanie uwagi na dobro wspólne i troskę o integralny rozwój człowieka."

    - czyli polityka to (1) "polityka partyjna" oraz (2) "budowanie lepszego świata (=troska o dobro wspólne?)

    dygresja - zaangażowanie duchownego w "politykę partyjną" to niewłaściwe zaangażowanie Kościoła w sferę polityki a świeckiego wiernego to jest czy może nie jest zaangażowanie Kościoła w sferę polityki, właściwe?

    Kościół to przecież nie tylko duchowieństwo?

    "Właściwe" formy zaangażowania Kościoła (=kler? Urząd Nauczycielski?) w sferę polityczną wg Papy:
    "Kościół „pełni rolę publiczną, która nie zacieśnia się do jego działalności opiekuńczej lub edukacyjnej”, ale działa „w służbie promocji człowieka i powszechnego braterstwa”[268]. Nie zabiega on o władzę doczesną, ale raczej ofiarowuje siebie, jako „rodzina wśród rodzin – tym jest Kościół – otwarta na dawanie [...] współczesnemu światu świadectwa wiary, nadziei i miłości względem Pana i tych, których miłuje ze szczególnym upodobaniem. Dom z otwartymi drzwiami. Kościół jest domem z otwartymi drzwiami, ponieważ jest matką”[269]. I jak Maryja, Matka Jezusa, „chcemy być Kościołem, który służy, który wychodzi z domu, który wychodzi ze swoich świątyń, ze swych zakrystii, aby towarzyszyć życiu, podtrzymywać nadzieję, być znakiem jedności [...], aby przerzucać mosty, obalać mury, siać pojednanie”[270]."

    ? konkret? konkretnie co?

    Przypominam, że tematem encykliki jest braterstwo i przyjaźń społeczna, czyli wydawałoby się wymiar wspólnoty, ludzkiego bycia razem.
    A otrzymujemy zbiór pouczeń moralnych adresowanych do sfery prywatnej oraz postulatów politycznych adresowanych do sfery politycznej.

    Nie ma natomiast tematu przykładu praktyki społecznej, nie angażującej władzy politycznej, więc niepolitycznej, który powinni dawać wierni, uczniowie Chrystusa, światu.
  • Dychotomia gr. dichotomos – przecięty na dwie części

    Dwie, a nie więcej. Papież napisał, że jest sfera prywatna i że jest sfera polityczna. O tym, że "nie ma innych części" to już przeczytał i napisał tylko Kolega, w zacytowanym tekście tego nie ma.
  • edytowano November 2020
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dychotomia gr. dichotomos – przecięty na dwie części

    Dwie, a nie więcej. Papież napisał, że jest sfera prywatna i że jest sfera polityczna. O tym, że "nie ma innych części" to już przeczytał i napisał tylko Kolega, w zacytowanym tekście tego nie ma.
    zgadza się, nie ma - tj. w tekście Papy "nie ma innych części", innych sfer, w każdym razie ja nie potrafię znaleźć, Kolega potrafi?

    A chciałoby się, żeby były, skoro o braterstwie mowa. Brakuje właśnie sfery braterstwa.
  • edytowano November 2020
    Filioquist napisal(a):
    A chciałoby się, ....
    Aż poszedłem sobie sprawdzić co to i po co są encykliki.
    Encykliki wywodzą się ze starożytnej praktyki wysyłania listów przez jednych biskupów do drugich, by zapewnić jedność doktryny i życia Kościoła. Praktykę tę wznowił papież Benedykt XIV (1740-1758) wysyłając „listy okólne” do biskupów na tematy doktrynalne, moralne lub dyscyplinarne, dotyczące całego Kościoła. Jednak sam termin „encyklika” wszedł do powszechnego użytku dopiero za pontyfikatu Grzegorza XVI (1831-1846).
    ... adresowane są nie tylko do katolików, ale także do wszystkich ludzi dobrej woli – praktykę tę zapoczątkował w 1963 r. encykliką „Pacem in terris” św. Jan XXIII.
    Tak więc to, co chce przekazać papa Franciszek o braterswie - żeby choć zobaczyć, czy zarzuty o pomijaniu tematu są słuszne - trzeba by przebrnąć przez resztę pism (listy, encykliki, adhortacje, homile i kazania).

    A pewnie warto by to było zrobić dla "chciałoby się".

    I piszę to ja, użyszkodnik fforuma, który tu założył był pierwszy wątek - i krytyczno-negatywny - o Franciszku. ;) Zaraz mnie jednak Rozum opieprzył i przestałem fikać, a... czytać.
    Pozostaję jak kolega z wielkim dystansem do naszego (!) papieża


  • edytowano November 2020
    zarzut" a raczej rozczarowanie dotyczy pominięcia tematu w encyklice wg tytułu jemu poświęconej, czy to niezrozumiałe?

    zresztą nawet też nie rozczarowanie, ponieważ stawiam tezę, że to symptomatyczne dla stanu głównego nurtu myślenia we współczesnym katolicyzmie, w tym sensie encyklika ma wartość poznawczą

    być może jest to teza fałszywa, jestem otwarty na dowód obalający

    ...zniknęła też gdzieś zasada pomocniczości - "tyle władzy, na ile to konieczne, tyle wolności, na ile to możliwe oraz tyle państwa, na ile to konieczne, tyle społeczeństwa, na ile to możliwe" - w tej encyklice społeczność jako podmiot działania w ogóle się nie pojawia, a jest to przecież też encyklika o "przyjaźni społecznej" - zgodnie z tym jak jest zatytułowana
  • Filioquist napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dychotomia gr. dichotomos – przecięty na dwie części

    Dwie, a nie więcej. Papież napisał, że jest sfera prywatna i że jest sfera polityczna. O tym, że "nie ma innych części" to już przeczytał i napisał tylko Kolega, w zacytowanym tekście tego nie ma.
    zgadza się, nie ma - tj. w tekście Papy "nie ma innych części", innych sfer, w każdym razie ja nie potrafię znaleźć, Kolega potrafi?

    A chciałoby się, żeby były, skoro o braterstwie mowa. Brakuje właśnie sfery braterstwa.
    Nie ma też, że ziemia jest okrągła. Papież płaskoziemca.
    I nie ma, że jest płaska. Papież okrągłoziemca, jednocześnie.

    Swoją drogą znakomita musi być ta encyklika, jeśli przy tak dużym natężeniu złej woli do Autora jedyne, co Kolega znalazł to, że czegoś, czego NIE MA, a nie coś, co JEST.
  • edytowano November 2020
    To jednak nie są uczciwe argumętny, gdyż tytułem encykliki nie jest Terra informibus.

    Dodam jeszcze, że na Rebe Filioquist nie dał się poznać jako Franciszko-sceptyk. Może nie był Franciszko-entuzjastą, jednak niejednokrotnie bronił papieża przed forumową tłuszczą.
  • Papieżowi zdarza się jednak wrzucać nieoczekiwane fragmenty. Np. w "encyklice o topniejących lodowcach", jak niektórzy na postFR określali "Laudato si" było więcej o aborcji niż o rzeczonych lodowcach.

    Tak czy inaczej, encyklikę sobie pewnie przeczytam w całości w nadchodzącym Adwencie, tu mogę powiedzieć tyle, że *z przytoczonego fragmentu* wynika, że:
    1. jest sfera polityczna, której Kościół zostawia autonomię,
    2. jest sfera prywatna, w której Kościół nie może się zamykać,
    3. Kościół musi wyjść poza sferę prywatną.

    No jak dla mnie to jednak jest co najmniej milczące uznanie, że istnieje coś między a przynajmniej oprócz sfer politycznej i prywatnej.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Filioquist napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dychotomia gr. dichotomos – przecięty na dwie części

    Dwie, a nie więcej. Papież napisał, że jest sfera prywatna i że jest sfera polityczna. O tym, że "nie ma innych części" to już przeczytał i napisał tylko Kolega, w zacytowanym tekście tego nie ma.
    zgadza się, nie ma - tj. w tekście Papy "nie ma innych części", innych sfer, w każdym razie ja nie potrafię znaleźć, Kolega potrafi?

    A chciałoby się, żeby były, skoro o braterstwie mowa. Brakuje właśnie sfery braterstwa.
    Nie ma też, że ziemia jest okrągła. Papież płaskoziemca.
    I nie ma, że jest płaska. Papież okrągłoziemca, jednocześnie.

    Swoją drogą znakomita musi być ta encyklika, jeśli przy tak dużym natężeniu złej woli do Autora jedyne, co Kolega znalazł to, że czegoś, czego NIE MA, a nie coś, co JEST.
    jest tam BARDZO wiele elementów, których można by się przyczepić, ale się nie czepiam, ponieważ właśnie nie ma we mnie tej złej woli, wręcz przeciwnie, zmuszam się do czytania i szukam czegoś pozytywnego, ponieważ uważam, że pontyfikat Franciszka ma opatrznościowy sens, jego działania mają taki sens, szukam zatem, co jest opatrznościowym sensem tej encykliki, czymś co może pogłębić, odczytane, samorozumienie Kościoła w aktualnym momencie
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Papieżowi zdarza się jednak wrzucać nieoczekiwane fragmenty. Np. w "encyklice o topniejących lodowcach", jak niektórzy na postFR określali "Laudato si" było więcej o aborcji niż o rzeczonych lodowcach.

    Tak czy inaczej, encyklikę sobie pewnie przeczytam w całości w nadchodzącym Adwencie, tu mogę powiedzieć tyle, że *z przytoczonego fragmentu* wynika, że:
    1. jest sfera polityczna, której Kościół zostawia autonomię,
    2. jest sfera prywatna, w której Kościół nie może się zamykać,
    3. Kościół musi wyjść poza sferę prywatną.

    No jak dla mnie to jednak jest co najmniej milczące uznanie, że istnieje coś między a przynajmniej oprócz sfer politycznej i prywatnej.
    to pobieżnie odczytanie, proszę się wczytać
  • Filioquist napisal(a):
    jest tam BARDZO wiele elementów, których można by się przyczepić, ale się nie czepiam, ponieważ właśnie nie ma we mnie tej złej woli, wręcz przeciwnie, zmuszam się do czytania i szukam czegoś pozytywnego, ponieważ uważam, że pontyfikat Franciszka ma opatrznościowy sens, jego działania mają taki sens, szukam zatem, co jest opatrznościowym sensem tej encykliki, czymś co może pogłębić, odczytane, samorozumienie Kościoła w aktualnym momencie
    A jak ktoś szuka i nie znajdzie, to już ma tę złą wolę? Czy może do niemania złej woli wystarczy uważanie jak wyżej?
  • edytowano November 2020
    zgrzyt napisal(a):
    Filioquist napisal(a):
    jest tam BARDZO wiele elementów, których można by się przyczepić, ale się nie czepiam, ponieważ właśnie nie ma we mnie tej złej woli, wręcz przeciwnie, zmuszam się do czytania i szukam czegoś pozytywnego, ponieważ uważam, że pontyfikat Franciszka ma opatrznościowy sens, jego działania mają taki sens, szukam zatem, co jest opatrznościowym sensem tej encykliki, czymś co może pogłębić, odczytane, samorozumienie Kościoła w aktualnym momencie
    A jak ktoś szuka i nie znajdzie, to już ma tę złą wolę? Czy może do niemania złej woli wystarczy uważanie jak wyżej?
    ? nie mnie oceniać, ja się tylko tłumaczę

    ...w każdym razie ja coś takiego znalazłem
  • "właśnie nie ma we mnie tej złej woli"

    To zapewnienie mnie zaciekawiło i próbuję się dowiedzieć, jak taki stan osiągnąć.
  • zgrzyt napisal(a):
    "właśnie nie ma we mnie tej złej woli"

    To zapewnienie mnie zaciekawiło i próbuję się dowiedzieć, jak taki stan osiągnąć.
    nie mam pojęcia
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.