AD 2020 podsumowanie.

edytowano December 2020 w Forum ogólne
Oczywiście na wstępie wszystkim życzę wszystkiego dobrego na nowy rok,

Gdzieś w kwietniu miałem problem z kręgosłupem i temat niby się uspokoił. Jednak problem tlił się i tlił. Zmieniłem sobie łóżko na bardzo twardy materac i spałem na plecach, bo tak wyczytałem w jednej książce, dawno dawno temu - zanim ten problem nastał.
Na Boże narodzenie złapał mnie taki ból. Ledwo doczłapałem na pasterkę. Oczywiście w kościele było więcej osób niż powinno ze względu na wirusa, ale to dobrze. Bo to była już 24:00 i wtedy to się nie liczy.
Ksiądz dał tak długie kazanie, że ja już modliłem się, żeby skończył. Nie żartuję - ból przy oddychaniu, a co się ruszę to boli strasznie. Cudem wróciłem. Następny dzień to był koszmar. Nie mogłem się ruszać, ledwo zasnąłem. Na takie cierpienie kręgosłupa zawsze pomagało rozciąganie, więc tak z 3h dziennie się rozciągałem, aż tu trzeba iść do roboty.
W poniedziałek było już lepiej ale ciągle źle, dobra wyjdę z 20 min wcześniej, to będę z grubsza na czas. 20 min to wiązałem buty. Spóźniłem się 1h.
Droga z przystanku, która powinna mi zająć 10 min, zajęła mi 30 min.
Jak wyszedłem z pracy do domu to.. to byłem już prawie zdrowy. Wszystko mi przeszło.
Wydaje mi się, że mogę nawet mocniej się naciągnąć/rozciągnąć niż kiedykolwiek. Normalnie ozdrowiałem kompletnie.

___

Zmieniałem pracę w tym roku - w zasadzie na jego początku dwa razy. To, co teraz jestem, to był nie powiem trochę cud. Korona wirus się zaczyna, Szajba odbija, wszyscy się bunkrują - gdzie ja znajdę teraz robotę. Ale szefostwo było zbyt oderwane od rzeczywistości, więc im podziękowałem za współpracę. Czarno to wyglądało, a tu mijają 4 dni i dzwoni do mnie handlowiec z jednej firmy, w której kiedyś pracowałem, Mówi mi tak: "Słuchaj jest w takiej jednej firmie zupełna dupa kryzys" ( nie będę wchodził w szczegóły, maleńka firma z 6 pracowników. Pracownik, który tym zarządzał, zrobił sabotaż, szef jeździł jako handlowiec i troszkę chyba za bardzo zaufał pracownikom - ale jego wina, że nie pilnował ) . Jestem tam nadal, Pół roku sprzątałem bałagan po poprzednikach i mam teraz tam względnie dobrze.

__

W tym roku pierwszy raz od niepamiętnych czasów spędzam sylwestra tylko w małym gronie rodzinnym. Nie poszaleje się. No ale co zrobić. Takto bym nawet nie zakładał tego wątasa bo by były lepsze rozrywki ;-)

___


Dla mnie to był bardzo dobry rok. Skończyliśmy też niemal remont domu po dziadkach. Największy błąd - nie obfotografowaliśmy wszystkiego zanim się za to zabraliśmy kilka lat temu.

Jeszcze raz wszystkiego dobrego na nowy rok 2021. +
Otagowano:

Komentarz

  • edytowano December 2020
    10 lat pracuję fizycznie na wsi, przy domu rodziców lub dziadków, i nadal nie mogę nauczyć się zrobić zdjęć przed i po - takie pokolenie chyba, albo natura.

    Budyń złożył na fejsiku życzenia w swoim stylu, "życzę wszystkim, by w 2021 roku maski opadły ;)"
  • Skoro miałeś problemy z oddychaniem to zgaduję, że chodzi o górny odcinek kręgosłupa? Jeśli jednak o lędźwiowy, to zmagam się z tym od lat (a konkretniej: dwa dyski mam zmiażdżone) i mam sporo dobrych rad.
  • To był dobry rok. Dziękujemy Ci zań Panie Boże.
  • trep napisal(a):
    To był dobry rok. Dziękujemy Ci zań Panie Boże.
    Tak, mimo wszystko to był dobry rok.
  • W tym roku poczęło się troje moich wnuków. Narodzić się mają w kolejnym.
  • trep napisal(a):
    To był dobry rok. Dziękujemy Ci zań Panie Boże.
    Tak! Lepszy od dwóch poprzednich - bez wnikania w szczegóły.

  • Brzost napisal(a):
    W tym roku poczęło się troje moich wnuków. Narodzić się mają w kolejnym.
    Brzostu, zawsze ✙✙✙!
  • I tak trzymać! Wszystkiego najlepszego i godnego w nowym roku!
  • Brzost napisal(a):
    W tym roku poczęło się troje moich wnuków. Narodzić się mają w kolejnym.
    +
  • amen!
    +++
    przeżyliśmy, coronę też,
    było dobrze , jestem wdzięczny, nowy może być lepszy
  • Dla mnie też w sumie... dobry rok.
    Trochę rzeczy nie wyszło tak jak chcieliśmy, ale to głównie rozrywki (mniej rodzinnych imprez albo w mniejszym gronie, imprezowanie pozarodzinne ograniczone prawie do zera, letnie wakacje w Polsce zamiast w Grecji, chyba w ogóle nie byłem w tym roku w kinie itd.). W końcu złapaliśmy koronawirusa, ale przebieg był b. łagodny u mnie i łagodny u Żony, nie wiem też, byśmy kogoś mieli sami zarazić. W pracy, nie wchodząc w szczegóły, też ok, może nawet lepiej niż pod koniec poprzedniego. Nikt z bliskich nie umarł.
  • Wszystkiego najlepszego! :x
    Dziękczynnie: +++
  • mnie się podobało
    co prawda nie spełniłem zeszłonoworocznego postanowienia kaloryfera na brzuchu, ale od 01 lutego do 31 grudnia do pracy dojeżdżałem rowerem robiąc tylko dwa dni wyjątku.
  • edytowano January 1
    Shork napisal(a):
    mnie się podobało
    co prawda nie spełniłem zeszłonoworocznego postanowienia kaloryfera na brzuchu, ale od 01 lutego do 31 grudnia do pracy dojeżdżałem rowerem robiąc tylko dwa dni wyjątku.
    A pracowałeś z domu? :)
  • polmisiek napisal(a):
    Shork napisal(a):
    mnie się podobało
    co prawda nie spełniłem zeszłonoworocznego postanowienia kaloryfera na brzuchu, ale od 01 lutego do 31 grudnia do pracy dojeżdżałem rowerem robiąc tylko dwa dni wyjątku.
    A pracowałeś z domu? :)
    =))
  • W zasadzie nie był dla mnie zły widząc szalejące nawałnice przeszłam suchą stopą. Jedyna przykrość jaka mnie spotkała to podjęcie decyzji o uśpieniu psa, któty towarzyszył mi przez ostatnie 14 lat, pobuczałam przebolałam po następcę jadę z końcem stycznia.
  • Przemko napisal(a):
    10 lat pracuję fizycznie na wsi, przy domu rodziców lub dziadków, i nadal nie mogę nauczyć się zrobić zdjęć przed i po - takie pokolenie chyba, albo natura.

    Budyń złożył na fejsiku życzenia w swoim stylu, "życzę wszystkim, by w 2021 roku maski opadły ;)"
    O ja tez tak mam. Robię remont swego 27 letniego domu i zapomniałem zrobić zdjęć stanu wyjściowego.
  • Był trudny, wymusił podjęcie odkładanych działań, przyniósł duże zagrożenia, na które nie mam wpływu.
  • edytowano January 14
    Gość Niedzielny, 202101 nr 1
    rozmowa z o. Leonem Knabitem

    GN: Przed rokiem opowiadał mi ojciec:
    "Mnie opat tyniecki zabronił umierać w tym roku. Mam wyraźny zakaz. A wiadomo czym jest zakonne posłuszeństwo..."
    o.LK: I jak widać byłem posłuszny. Widocznie Bóg nie chciał śmierci grzesznika.

    GN: "To był przeklęty rok" - czytam w wielu komentarzach.
    o. LK: A gdzie tam! Trudny, ale błogosławiony.


    Piszą tak ci, dla których każdy dzień jest przeklęty. Maryja w Medjugorju non-stop powtarza: to czas łaski.
    Dla niej wszystko było łaską, stanie pod krzyżem było łaską, więc wie co mówi. Nie mogę się nadziwić tym, którzy obwiniają o pandemię Pana Boga.

    GN: Ojciec nigdy nie obwiniał Go w pierwszej kolejności?
    o.LK: A skądże! Jak może glina krytykować garncarza. Czasem garncarz robi piękny dzban, a czasem nocnik
    (A podaję cytat w trzech wątkach!)
  • edytowano January 14
    Waść umieści to w swych prasówkach i przypomina przed końcem każdego roku, żeby nikomu z nas nie przyszło do głowy narzekać.
    (edit)
    Jest, dzięki.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.