Teologiczna Ogólna Teoria Wszystkiego

PNiPNi
edytowano February 22 w Forum ogólne
Przez lata zastanawiałem się nad trójkątami. Szczególne nasilenie było na początku plandemii w 2020. No i może to tu zostawię. Otóż wydaje się, że:
1. Wszystko pochodzi od Boga w Trójcy Św. jedynego.
2. Układy podwójne dają dynamikę, potrójne stabilność.
3. Świat jest złożony z trójkątów jednoznacznie odwzorowujących Trójcę Św. i przez jej zaprzeczenie lub zaburzenie.

No i takie to tam myślenie robione w te i nazad, przez obserwację, stawianie tez i ich modyfikację w wielu miejscach potwierdziły powyższe. Stół na trzech nogach się nigdy nie kiwa, kratownice od roweru do Wierzy Eiffla są oparte na trójkątach. Struktury trójkątne są obecne w modelu standardowym i cząstkach elementarnych. Analiza Transakcyjna naśladuje pierwsze przykazania Boga. Główna walka zachodzi między jałmużną, postem i modlitwą a (odpowiednimi przeciwieństwami) pożądliwością oczu, pożądliwością ciała i pychą żywota za Wojciechem Gołaskim OP.

W naśladowaniu wiernym Trójcy Św. zachodzi odpowiedniość do Boga Ojca (np modlitwa, nauczyciel w AT, wiara), do Syna (post, dziecko w AT, nadzieja) i Ducha Św. (jałmużna, dorosły w AT, miłość). Np. w wolności, równości, braterstwie nie ma czegoś co odpowiada Bogu Ojcu a jedynie samemu sobie i bliźnim.

Trójkąty naśladujące Trójcę Św. nazwijmy prawe (albo górne) a te które są Jej zaprzeczeniem lub naruszeniem lewe (albo dolne).

No i teraz jeśli świat jest naznaczony tym schematem to można go szukać w wielu dziedzinach i często gęsto się daje to odnaleźć. W 2020 roku zacząłem więc też szukać w liczbach pierwszych i coś tam mozolnie i przyjmując różne arbitralne definicje zaczęło się coś wyłaniać. Stopniowe uogólnianie wyszło poza te trójkąty i nasunęło coś co mówi o ciągach arytmetycznych w liczbach pierwszych. W tym wypadku trzy kolejne liczby pierwsze są jedynie szczególnym wypadkiem takiego ciągu arytmetycznego.
image W uogólnieniu i formalizacji pomógł mi dr Marcin Petrykowski a wcześniej mój wspólnik Wojciech Muliński. Sprawdzali też Executor i Karol z naszych forów. Nie znaleźli niczego takiego w literaturze ale też wszyscy twierdzą że trzeba kogoś kto się specjalizuje w teorii liczb. W związku z tym nie wiem na ile ta hipoteza była gdzieś sformalizowana i udowodniona. Wiem że jest oryginalnie wymyślona i szła z myśli powyżej.

Dowód prozą brzmi za Perkowskim brzmi: Jeśli mamy dwie liczby pierwsze różne od 2, to ich różnica jest parzysta - bo gdyby nie, to liczby te różniłyby się parzystością, czyli jedna z nich byłaby parzysta, czyli złożona. Podobnie, jeśli mamy trzy liczby pierwsze równoodległe (czyli ciąg arytmetyczny) różne od 3, to różnica r tego ciągu dzieli się przez 3 - bo gdyby nie, to p, p+r i p+2r dawałyby różne reszty z dzielenia przez 3, czyli jedna by się dzieliła przez 3, czyli nie byłaby pierwsza. Jeśli więc mamy ciąg długości 3, to różnica dzieli się przez 3, ale i przez 2, bo są podciągi długości 2. A zatem różnica dzieli się przez 6. Podobnie w ciągu długości 5 lub większej różnica będzie się dzielić przez 2, 3 i 5, czyli przez 30. Dla 7 - 210, dla 11 - przez 2310 i tak dalej. Jeszcze było dodatkowe uzasadnienie czemu ciągi o długości liczb złożonych w dalszym ciągu były podzielne przez n# a nie n!. Musiałbym zrekonstruować to myślenie, a że teraz ciągle choruję więc może tak to zostawię.

Nie sądzę żeby nawet gdyby było to nie znane do tej pory to miało by jakiekolwiek wielkie znaczenie bo w sumie jest to dość proste. Ciekawe jednak by było czy grzebanie takimi trójkątami po świecie dało by jakieś inne wyniki gdzieś albo i tutaj.

Przy okazji wydawało mi się uzasadnione przywrócenie liczby jeden do liczb pierwszych i odpowiednie poprawienie zasadnicze twierdzenie arytmetyki. Wydaje mi się, że wiele by się nie zmieniło od strony porządku a może i nawet uproszczenie. 123 wiadomo co by reprezentowało wtedy.

W tamtym czasie w rozmowach z Wojciechem Gołaskim OP wskazał, że może istnieć Tologiczna Ogólna Teoria Wszystkiego, która choć ludzkim umysłem budowana oddawała by to że wszystko pochodzi, jest pod władzą Boga.
«1

Komentarz

  • edytowano February 22
    PNi napisał:

    Teologiczna Ogólna Teoria Wszystkiego

    W tamtym czasie w rozmowach z Wojciechem Gołaskim OP wskazał, że może istnieć Tologiczna Ogólna Teoria Wszystkiego, która choć ludzkim umysłem budowana oddawała by to że wszystko pochodzi, jest pod władzą Boga.
    Na początku było Słowo [Logos]
    a Słowo było u Boga [Theos],
    i Bogiem było Słowo.
    Ono było na początku u Boga.
    Wszystko przez Nie się stało,
    a bez Niego nic się nie stało,
    co się stało.
    W Nim było życie, ...
    Na świecie było [Słowo],
    a świat stał się przez Nie


    → ... Bóg naszej wiary nie jest odległym bytem, który patrzy obojętnie na losy ludzi: na ich pragnienia, walki i niepokoje. To Ojciec, który kocha swoje dzieci do takiego stopnia, że posyła Słowo ...

    romeck: Chyba nikt nie przebił tych kilku zdań świętego Jana; wszystkie traktaty w temacie dadzą się w tych streścić lub pochodzą z tego.
  • PNiPNi
    edytowano February 23
    @romeck: no tak, prolog Ew. Św. Jana jest fonomenalny. Kilka uwag i pytanie. Logos wg BT oznacza Pana Jezusa. Co za tym przemawia?

    Prof Krzysztof Meissner, chwała i sława, uzasadnia, że Logos jest wieloznaczne i min jest to prawo w grece. Można zatem interpretować to że na początku było prawa w tym prawa fizyczne w szczególności były u Boga i on jest ich stwórcą. Dodatkowo mówi, że widzimy fizykę i jej prawa i ich inteligencję, złożoność, matematyczność ale nie wiemy skąd te prawa się biorą na gruncie nauki i fizyki. Zatem potrzebna jest meta-fizyka, czyli coś co tłumaczy skąd są prawa. Tu można dodać, że tych meta-fizyk może być dowolnie dużo ale w sumie tylko jedna może być prawdziwa. Podobnież może być tylko jedna prawdziwa wiara. Np.
    • prawa fizyczne są i już i nie wiemy skąd
    • prawa fizyczne pochodzą od Boga w Trójcy św. Jedynego
    • prawa fizyczne pochodzą od Allacha jedynego boga
    Nie można tych meta-fizyk i wiar pogodzić, tylko jedna z nich może być prawdziwa. Każdą można jakoś analizować i szukać błędów albo jakości opisu rzeczywistości i tak próbować wybrać najlepszą ludzkim umysłem pojęta. Np prawa fizyczne są i już i nie wiemy skąd rodzi wiele trudnych pytań, np czemu są inteligentne, czemu są matematyczne, czemu zbiegają się do góry do coraz mniejszej ich ilości a w dół tworzą nowe i nowe i opisują coraz bardziej, szerzej i głębiej rzeczywistość itd. Tymczasem kato wiara daje radę, szczególnie gdyby się dało np jakoś wykazać że Św. Trójca jest bardziej obecna niż się to wydawało wcześniej.

    Ciekawostką jest też, że w prologu mamy też drugie ujęcie trójkąta zua czyli: pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha żywota, tym razem w słowach:
    J 1:13
    którzy ani z krwi,
    ani z żądzy ciała,
    ani z woli męża,
    ale z Boga się narodzili.


    No i na pewno nie chodzi o to, żeby się ścigać ze św. Janem, któren jest bardziej natchniony a jedynie, że w miarę rozwoju historii i nauki ciekawym jest skąd to wszystko się bierze i jak to wytłumaczyć. I nie mówimy tu o koncepcji zapychania dziur jak to opisuje ks. prof Heller.
  • edytowano February 23
    PNi napisal(a):
    Ciekawostką jest też, że w prologu mamy też drugie ujęcie trójkąta zua czyli: pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha żywota, tym razem w słowach:
    J 1:13
    którzy ani z krwi,
    ani z żądzy ciała,
    ani z woli męża,
    ale z Boga się narodzili.
    pomieszanie z poplątaniem...

    krew = duch/dusza człowieka; tak myślano w starożytności, że we krwi jest duch ożywiający

    ciało = człowiek doczesny, ziemski, czyli wyższe zwierzę (biologicznie, po współczesnemu); czyli żądze ciała to nie tylko ta jedna siła, seksualna, choć tu akurat o tę chodzi

    z woli męża = ; tak się składa, że "że do tańca trzeba dwojga" wiadomo dopiero od połowy XIX wieku... Choć już w połowie XVIII Lazzaro Spallanzani odkrył, że do powstania nowej żaby oprócz jajeczka (żaby) potrzebna jest sperma (żaby), lecz nie dokonał szerszego odkrycia, że to właściwy "taniec dwojga", cały czas uważano że plemnik to taki mikro-człowieczek, "nasionko gorczycy", które rośnie posadzone w glebie/ziemi/"szklarence" kobiety.
    To właśnie "wola mężczyzny/męża" powodowała powstanie nowego człowieka, nie "wola żony", ta była jedynie urodzajną lub nieurodzajną glebą. Jeszcze w 1834 roku pisano, że tajemnica tego, skąd się biorą dzieci, „przewyższa szczytowe możliwości ludzkiego zrozumienia”. Nauka nie może udzielić „najmniejszej wskazówki” do rozwikłania „tej mrocznej i beznadziejnej enigmy” (Peter Roget).
    I dopiero w 1875 roku Oskar Hertwig pod mikroskopem zobaczył... "taniec dwojga"... :)


    Zatem
    wyrażenie "z Boga się narodzić"
    znaczy narodzić się całkowicie poza naszym ludzkim wyobrażeniem, transcendentalnie, bosko;
    nie z naszego ducha - tylko z Bożego Ducha, nie z naszej pożądliwości - lecz z Bożego żądania, nie z woli męża/(dziś: męża-i-żony) - lecz z Bożej Woli.

    Nie o grzech, lecz boskość nowego narodzenia tu chodzi.

    Acha, ja, romeck, tak sobie myślę. Nie konsultowałem myśli z nikim. Bo:
    PNi napisal(a):
    ... jedynie, że w miarę rozwoju historii i nauki ciekawym jest skąd to wszystko się bierze i jak to wytłumaczyć.
  • romeck napisal(a):
    uważano że plemnik to taki mikro-człowieczek, "nasionko gorczycy", które rośnie posadzone w glebie/ziemi/"szklarence" kobiety.
    Ciekawe1, jakie ten pogląd ma długie życie po życiu. Ileż to razy w dyskusjach nad aborcją zetknąłem się z argumentem, że w takim razie walenie konia to ludobójstwo.
  • To raczej z czystej złośliwości niż niewiedzy.
    Mam nadzieję
  • PNiPNi
    edytowano February 23
    @romeck:
    krew = duchdusza człowieka; tak myślano w starożytności, że we krwi jest duch ożywiający
    to że z ducha, duszy człowieka powstaje drugi człowiek nie jest jeszcze wielkim problemem i w sumie jako pośrednik nie jest to zła droga dla Boga

    ciało = człowiek doczesny, ziemski, czyli wyższe zwierzę (biologicznie, po współczesnemu); czyli żądze ciała to nie tylko ta jedna siła, seksualna, choć tu akurat o tę chodzi
    no właśnie, chodzi o pożądliwość ciała

    z woli męża = ; tak się składa, że "że do tańca trzeba dwojga" wiadomo dopiero od połowy XIX wieku...
    Może, może jednak chyba były szeroko opisane w literaturze przedmiotu badania na mężczyznach, faunie, florze, naturze nieożywionej i w samotności, które nie prowadziły do zrodzenia człowieka ani nawet żadnej szczególnej hybrydy. Więc może ta kobieta była i glebą ale jednak dość potrzebną, nie mówiąc o tym, że bądźcie płodni i rozmnażajcie się było już objawione. Po reszcie tu jest o woli a nie o plemnikach.

    Wojciech Gołaski OP sugeruje jednakoż, o ile dobrze rekonstruuję bo w sumie jedynie to wtedy rzucił że:
    z krwi - pożądliwość oczu: bo wtedy się przelewa krew, gdy pożądasz tego czego do ciała wnieść nie możesz ale dalej pożądasz, np obcy majątek, kraj gdzie przelewasz krew żeby to zdobyć, czasem nawet nie swoją przecież
    z żądzy ciała - pożądliwość ciała: po prostu
    z woli męża - pycha żywota: bo podstawą grzechów innych jest pycha, swoje ego, swoje przekonanie, że możemy przekonać innych, że wiemy lepiej, że możemy sami budować swoją wiarę i religię. Wola własna jest własna, nawet gdy dobra wg nas najbardziej. Pewnie w kilkunastu miejscach jest żeby była wola Ojca a nie nasza choćby: modlitwa Pańska, modlitwa w Ogrójcu, Magnificat - rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Istotą jest nie mieć swojej woli a jedynie miejsca na wolę Ojca i ją realizować.

    Dlatego też to co powyżej raczej jest inną redakcją źródła całego zła tego świata z kolejnym razem wymienieniem pychy. I to owszem rodzi ludzi, tylko innych ludzi. Inni ludzie zaś rodzą się z Woli Boga. Być może da się to zastosować i w odniesieniu do fizycznego rodzenia ale i bardziej i gęściej pewnie do duchowego, zdecydowanie bardziej.
  • Ja, jako były paczosista, widzę to trochu inaczy, po paczosistosku, a mianowicie jako kolejne stadia rozwoju człowienia, jakby, no, opis działania poszczególnych poziomów duszy:

    z krwi -- odpowiada duszy wegetatywnej, roślinnej -- rozmnażanie jako proste zjawisko biologiczne, bez wrażenia

    z żądzy ciała -- odpowiada duszy zmysłowej, zwierzęcej -- rozmnażanie jako wynik pożądania zmysłów i ogólnoustrojowego poruszenia tańcami damsko-męskimi

    z woli męża -- odpowiada duszy rozumnej, ludzkiej, na zasadzie:
    ON, spoglądając znad gazety: "Kochanie, co byś powiedziała, żeby spłodzić potomka?"
    ONA, odrywając się od szydełkowania: "Tak, to dobry pomysł. Przedłużymy ród, a nasz naród osiągnie wyższe stanowisko wśród narodów świata"

    A narodziny z Boga? Tu chodzi o narodziny jako dziecięcia Bożego, które Panu Jezusowi przysługiwały z natury, a nam z łaski jeno. Była o tem mowa w rozmowie z Nikodemem.
  • Nie kupuję tego ojca OP.
    :)
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ja, jako były paczosista, widzę to trochu inaczy, po paczosistosku, a mianowicie ...
    No, przecie to tożsame z moim wytłumaczeniem! Widzę to podobnie...
  • PNi napisal(a):
    @romeck: no tak, prolog Ew. Św. Jana jest fonomenalny. Kilka uwag i pytanie. Logos wg BT oznacza Pana Jezusa. Co za tym przemawia?

    Prof Krzysztof Meissner, chwała i sława, uzasadnia, że Logos jest wieloznaczne i min jest to prawo w grece. Można zatem interpretować to że na początku było prawa w tym prawa fizyczne w szczególności były u Boga i on jest ich stwórcą. Dodatkowo mówi, że widzimy fizykę i jej prawa i ich inteligencję, złożoność, matematyczność ale nie wiemy skąd te prawa się biorą na gruncie nauki i fizyki. Zatem potrzebna jest meta-fizyka, czyli coś co tłumaczy skąd są prawa. Tu można dodać, że tych meta-fizyk może być dowolnie dużo ale w sumie tylko jedna może być prawdziwa. Podobnież może być tylko jedna prawdziwa wiara. Np.
    • prawa fizyczne są i już i nie wiemy skąd
    • prawa fizyczne pochodzą od Boga w Trójcy św. Jedynego
    • prawa fizyczne pochodzą od Allacha jedynego boga
    Nie można tych meta-fizyk i wiar pogodzić, tylko jedna z nich może być prawdziwa. Każdą można jakoś analizować i szukać błędów albo jakości opisu rzeczywistości i tak próbować wybrać najlepszą ludzkim umysłem pojęta. Np prawa fizyczne są i już i nie wiemy skąd rodzi wiele trudnych pytań, np czemu są inteligentne, czemu są matematyczne, czemu zbiegają się do góry do coraz mniejszej ich ilości a w dół tworzą nowe i nowe i opisują coraz bardziej, szerzej i głębiej rzeczywistość itd. Tymczasem kato wiara daje radę, szczególnie gdyby się dało np jakoś wykazać że Św. Trójca jest bardziej obecna niż się to wydawało wcześniej.

    Ciekawostką jest też, że w prologu mamy też drugie ujęcie trójkąta zua czyli: pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha żywota, tym razem w słowach:
    J 1:13
    którzy ani z krwi,
    ani z żądzy ciała,
    ani z woli męża,
    ale z Boga się narodzili.


    No i na pewno nie chodzi o to, żeby się ścigać ze św. Janem, któren jest bardziej natchniony a jedynie, że w miarę rozwoju historii i nauki ciekawym jest skąd to wszystko się bierze i jak to wytłumaczyć. I nie mówimy tu o koncepcji zapychania dziur jak to opisuje ks. prof Heller.
    Filo wklejał dowód. Pan Bóg musi być w trzech Osobach.
  • romeck napisal(a):
    Nie kupuję tego ojca OP.
    :)
    Dziękuję za pomylenie zgromadzeń zakonnych :D
    (które to zgromadzenie guru jednakowoż opuścił)
  • @Filo: hej, miałeś jakieś przemyślenia, dowód czemu Bóg musi być Trójcą? wg mnie nie musi, ale sobie sam tak sobie zdefiniował ale chętnie się zapoznam

    @Brzost: użyłeś słowa guru, gdyż?

    @Szturmowiec.Rzplitej: trochę nie kupuję zrodzenia człowieka bez wrażenia z wrażeniami, tzn. że leżeli sobie obok siebie i zrobili dziecko ale nie zauważyli, bez wrażeń, jak roślinki? No i brak wrażeń to też wrażenia.

    z woli męża: to u Ciebie jednak dość w sumie szlachetne, rozumne. Nie rozumiem czy te trzy są w opozycji do rodzenia z Boga? Jeśli tak to poczemu rozumne rodzenie dla dobra narodu ma być w opozycji do rodzenia z Boga. Dlaczego rodzenie z Boga jest w przenośni a poprzednie rodzenia są z plemnika? W tłumaczeniu Gołaskiego jest i opozycja opisów ale też oba opisy dotyczą sfery duchowej.
  • PNi napisal(a):
    @Brzost: użyłeś słowa guru, gdyż?
    Gdyż metody, jakie stosował w swojej wspólnocie, miały charakter, który uprawnia do zastosowania tego słowa.

  • @Brzost: w jakiej wspólnocie, u dominikanów?
  • edytowano March 3
    Nie, we Wspólnotach Drogi do Emaus. BTW, on nigdy nie był dominikaninem. Nieuważnie czytasz.
  • Aha, a ja o tym, o którym mówił Ignac. To się nie zrozumieliśmy.
  • @Brzost: u @romeck był jednak kontekst Gołaskiego OP jeśli dobrze rozumiem, uff.
  • @Filioquist: ponoć miałeś jakieś przemyślenia, że Bóg musi być Trójcą. Możesz coś podrzucić?
  • Może wyliczę w ramach zabawy, trójkąty które poprawnie odwzorowują Św. Trójcę:
    Bóg OjciecSyn BożyDuch Św.
    miłość do Bogamiłość siebie samegomiłość bliźnich
    modlitwapostjałmużna
    MagisteriumPismoTradycja
    wiaranadziejamiłość
    NauczycielDzieckoDorosły
    123
  • Czy Magisterium nie powinno zostać zamienione miejscami z Tradycją?
    A jeśli nie -- to dlaczego?
  • Utożsamianie Syna Bożego z dzieckiem jest herezją. Syn Boży jest współistotny Ojcu.
  • Ja to sobie kombinuję tak, że prawidłowy trójkąt odwzorowuje Trójcę Św. Czyli to co pochodzi od Boga jego naśladuje, to co od Syna jego naśladuje i podobnie z Duchem Św. Zatem Magisterium, które z założenia jest normatywne jest jak Ojciec, który mówi co dobre a co złe i jak żyć. Tradycja zaś jest pewną społeczną formą religijności podobnie jak Duch Św. który ma działanie społeczne, między ludzkie. Pismo zaś jest w dużym mierze indywidualne jak Syn. Cała ta tabelka jest ułożona wedle tego kluczborka. Co o tym myślisz frater Szturmowiec?
  • @trep: to som pojęcia z Analizy Transakcyjnej a nie z języka potocznego.
  • PNi napisal(a):
    Magisterium, które z założenia jest normatywne jest jak Ojciec, który mówi co dobre a co złe i jak żyć. Tradycja zaś jest pewną społeczną formą religijności podobnie jak Duch Św. który ma działanie społeczne,
    Ja to myślę, że Tradycja to jest to co dali nam przodcy nasi, niejako ojce. A zaś Magisterium to jest to, co na bieżąco próbujemy wyrozumieć, z nadzieją że przyjdzie Duch Pocieszyciel i wyjawi co i jak.
  • Trójca Św ogólnie jest komplementarna i spójna, jest Jednością. Więc to co Oni tam robią to się wszystko pięknie uzupełnia i klei. Duch Św. pięknie wspiera przecież Ojca. Ja w swojej chorej gonitwie myśli jedynie zastanawiam się, czy tego typu opis nie przekłada się na większy zakres rzeczywistości. Podobnie można wskazać też stabilne trójkąty po ciemnej stornie mocy w typie: Bestia, Smok, Antychryst albo pożądliwość oczu, ciała i pycha. Jedne i drugie dają pewną stabilność, co może też być kolejną formą odpowiedzi na pytanie kto płaci za gaz w piekle. Bo jeśli to tam stabilnie będzie się samo napędzało, podobnie jak nasza cudowna cyfilizacja się cudownie napędza to może będzie też takie perpetum mobile.

    Przy okazji ciekawym wydaje się też pozory paradoks że w Trójcy Św. zachodzi jednocześnie hierarchia bo przecież Ojciec zrodził Syna a potem zrodzili Ducha Św. ale też równość bo są sobie równi w majestacie. Wtedy takie pojęcia jak hierarchia i równość są do kosza w opisie Trójcy Św. a jedynie nasze ludzkie pojęcia. Podobnie zdaje się być w małżeństwie, gdyż żona powinna być posłuszna hierarchicznie mężowi i jednocześnie mąż powinien kochać egalitarnie swoją żonę. Zatem widzimy tutaj pochodzenie sakramentu wprost od Trójcy Św. bo znów ludzkie czy nawet zwierzęce pojęcia hierarchii i równości się wysypują.
  • PNi napisal(a):
    Ojciec zrodził Syna a potem zrodzili Ducha Św.
    Chyba nie zachodzi takie zjawisko. Gdyż to by implikowało, że najpierw istniała Jedynca, potem Dwójca, a dopiero w wyniku rozwoju historycznego powstała Trójca.
  • filioque
  • Ale to już sam zauważyłeś, że określenia "pierwszego dnia", "następnego dnia", "najpierw", "potem" w Genesis nie odnoszą się do porządku czasowego tylko logicznego.
  • Chyba niekoniecznie bo to nie koniecznie ma związek z czasem. Jednak spór o Filioque jakby jest z prawosławnymi więc to pochodzenie tam zachodzi. Zresztą hierarchię widać też w Ogrójcu a równość masz przecież w Credo. Istotne jest żeby nie przywiązywać się do zwierzęcej hierarchii i wolnomularszczej egalitarności.

    Swoją szosą ten schemat pochodzenia od Trójcy b. ładnie osiewa trójkąt wolność, równość, braterstwo, bo żadne z nich nie naśladuje Ojca w rozumieniu jego normatywności. Dlatego pozornie jest dobre ale faktycznie to zuo ideowe.
  • pycha alert: zawiadamia się, że niniejszy wątek jest bliską okazją do grzechu, matki wszystkich grzechów. Należy uważnie się sobie samemu przyglądać w każdej literce wpisanej w tym wątku.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    PNi napisal(a):
    Ojciec zrodził Syna a potem zrodzili Ducha Św.
    Chyba nie zachodzi takie zjawisko. Gdyż to by implikowało, że najpierw istniała Jedynca, potem Dwójca, a dopiero w wyniku rozwoju historycznego powstała Trójca.
    Wg dowodu o. Hryniewicza tak właśnie było. A nawet tak musiało być.
  • trep napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    PNi napisal(a):
    Ojciec zrodził Syna a potem zrodzili Ducha Św.
    Chyba nie zachodzi takie zjawisko. Gdyż to by implikowało, że najpierw istniała Jedynca, potem Dwójca, a dopiero w wyniku rozwoju historycznego powstała Trójca.
    Wg dowodu o. Hryniewicza tak właśnie było. A nawet tak musiało być.
    Nie od dziś o. Hryniewicz OMI biega za herezjarchę. Ale mam nadzieję, że to jakaś błędna interpretacja jego koncepcji.
  • PNiPNi
    edytowano April 21
    Nie żebym rozumiał jaka jest św. Trójca ale mam problem z określeniem, że coś musi albo musiała zrobić. Trochę by było jakby coś ją determinowało. To raczej Bóg jest źródłem wszystkiego, praw, logiki lub logik, liczb pierwszych, tego, że jest Trójcą a nie że nią być musiał. The best of all is Prolog do Ew. Św. Jana by Krzysztof Meissner.

    Hryniewicz to zaś puste piekło kombinował, to nie za bardzo logiczne ani z Pismem zgodne, ani z Magisterium ani z Tradycją.

    Za rachunki za gaz do podtrzymywania energetycznego tej organizacji jak z fratrum Ignacum mówiliśmy:
    a) płaci Bóg bo dał wolną wolę a że jest raczej odpowiedzialny, więc ponosi konsekwencje też finansowe swojej decyzji, a że teraz dodatkowo pieniądz fiduracyjny od łac. fides cyfilizacja zarzuciła to w czem problem,
    b) i tak mu pewnie taniej wychodzi a liczyć na pewno umie, bo Niebo też pewnie kosztuje ale przynajmniej koszty emocjonalne z użeraniem się z koziołkami matołkami Mu i innym biesiadnikom odchodzą,
    c) biorąc pod uwagę, że trójkąt daje stabilność (bo tak chciał Bóg) to może oni tam mają jakieś trójkąty co same z siebie podtrzymują ten system, np. subtraktywny model barw.

    W wypadku Księgi Rodzaju zaś to ja rozumiem, że nie klei się do końca chronologicznie stworzenie świata, jednocześnie w porównaniu np. z buddyjską koncepcją kosmologiczną jakby jesteśmy bardzo blisko choćby Wielkiego Wybuchu. W sumie jedynie dzień czwarty jest nie w naukowym miejscu opisu stworzenia, reszta jest ok. Dodatkowy problem jest taki, że odrywanie się od odpisu historycznego i robienie ze wszystkiego przenośni, robi z Pisma przenośnię, która służy do wszystkiego i niczego i zależy głównie interpretacji. Zakaz zaś interpretacji historyczno-dosłownej, który zdaje się rozpanoszył we współczesnej teologii to już w ogóle jest gruba przesada.

    Czas zaś choćby przy Wielkim Wybuchu płynie zupełnie nieliniowo i tak się dużo dzieje im bliżej umownej chwili 0, że może tam nie istnieć równie dobrze, tym bardziej chronologia w wypadku powstawania Św. Trójcy nie jest szczególnym problem.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    trep napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    PNi napisal(a):
    Ojciec zrodził Syna a potem zrodzili Ducha Św.
    Chyba nie zachodzi takie zjawisko. Gdyż to by implikowało, że najpierw istniała Jedynca, potem Dwójca, a dopiero w wyniku rozwoju historycznego powstała Trójca.
    Wg dowodu o. Hryniewicza tak właśnie było. A nawet tak musiało być.
    Nie od dziś o. Hryniewicz OMI biega za herezjarchę. Ale mam nadzieję, że to jakaś błędna interpretacja jego koncepcji.
    Dlaczego błędna? Weźmy od tyłu: skoro Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna to zanim powstał była Dwójca. Tak czy nie?
  • trep napisal(a):
    Utożsamianie Syna Bożego z dzieckiem jest herezją. Syn Boży jest współistotny Ojcu.
    Podobnie jak utożsamianie Boga Ojca ze starszym panem z siwą brodą.
  • Nie jest, w moim dawnym kościele parafialnym tak wygląda ołtarz. A księża dawniej nie mylili się.

  • romeck napisal(a):
    trep napisal(a):
    Utożsamianie Syna Bożego z dzieckiem jest herezją. Syn Boży jest współistotny Ojcu.
    Podobnie jak utożsamianie Boga Ojca ze starszym panem z siwą brodą.
    Nie bądź pan głomb -- Trójca to dwóch facetów i ptak.

    image
  • trep napisal(a):
    skoro Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna to zanim powstał była Dwójca. Tak czy nie?
    No więc nie.

    Gdyż to nie jest rozwój herstoryczny, tylko wieczno-ciągłe rodzenio-stawanie się.

    Dobre, co?
  • edytowano April 21
    los napisal(a):
    Nie jest, w moim dawnym kościele parafialnym tak wygląda ołtarz. A księża dawniej nie mylili się.

    ;) W piekarskiej bazylice na ostatnim tympanonie nastawy ołtarzowej, pod samym sklepieniem także "rządzi" "starszy pan z siwą brodą".

    Jednak piszę o utożsamianiu!
  • edytowano April 21
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nie bądź pan głomb -- Trójca to dwóch facetów i ptak.
    Sam nie łabądź! To trzech młodzieńców! :)

    image
  • edytowano April 21
    PNi napisal(a):
    W wypadku Księgi Rodzaju zaś to ja rozumiem, że nie klei się do końca chronologicznie stworzenie świata, ...
    dwa różne mity, sprzeczne ze sobą w Genesis o stworzeniu świata. Od 1991* roku jest to dla mnie wspaniały przykład jak nie należy czytać Biblii.

    * wygrałem batalię z zielonoświątkowcami, co chodzili po szkole/ internacie i nawracali na "prawdziwą biblijną wiarę" ( ... bo ten fałszywy kościół katolicki ...)
  • romeck napisal(a):
    dwa różne mity, sprzeczne ze sobą w Genesis o stworzeniu świata. Od 1991* roku jest to dla mnie wspaniały przykład jak nie należy czytać Biblii.

    * wygrałem batalię z zielonoświątkowcami, co chodzili po szkole/ internacie i nawracali na "prawdziwą biblijną wiarę" ( ... bo ten fałszywy kościół katolicki ...)
    A gdzie jest drugi opis stworzenia świata?

  • Proszę uważnie przeczytać. Tylko Księga Rodzaju.
  • Widzę tam dwa opisy stworzenia człowieka i nie są sprzeczne a że nie jestem humanistom to nie umiem znaleźć...
  • edytowano April 21
    PNi napisal(a):
    A gdzie jest drugi opis stworzenia świata?
    hehehe! ;) "Tysiąclatka":
    image
  • PNi napisal(a):
    Widzę tam dwa opisy stworzenia człowieka i nie są sprzeczne a że nie jestem humanistom to nie umiem znaleźć...
    EOT

    (Szkoda czasu...)
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    trep napisal(a):
    skoro Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna to zanim powstał była Dwójca. Tak czy nie?
    No więc nie.

    Gdyż to nie jest rozwój herstoryczny, tylko wieczno-ciągłe rodzenio-stawanie się.

    Dobre, co?
    Skąd to wiadomo?
  • Generalnie znikąd, może tylko ze zdrowego rozsądku. "Na koniec dnia" chyba w żadnym języku nie znaczy "przy zachodzie Słońca."
  • edytowano April 21
    Dwie tradycje z czterech, które stworzyły min. Torę, są odpowiedzialne za ten "nieporządek".
    To dla pytających o 2 opisy stworzenia.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.