Litwa wyciąga rękę do zgody?

edytowano October 2015 w Forum ogólne
http://neweasterneurope.eu/interviews/1754-poland-and-lithuania-need-each-other

Tekst "podany dalej" przez MSZ Litwy LINKEVICIUSA.

Marius LAURINAVICIUS:
It is a pity that there is such a situation between countries which should be the most reliable of partners and the most active fighters against the threats that Poland and Lithuania currently face. On the other hand the newly signed deal on the first gas interconnector between Poland and Lithuania could be considered as a fresh hope of building a real strategic partnership between two countries one day. We should not forget that purchase of Mazeikiu nafta oil refinery by PKN Orlen was viewed in the same light as the real strategic partnership between Lithuania and Poland and it turned into an issue of disagreement rather than mutually beneficial co-operation. So, for me it is very clear that a lot of effort and goodwill from both sides are still needed for a real game-changing effect. But I would like to be an optimist, because from the strategic point of view I do not see any alternative for a real strategic partnership between Poland and Lithuania. /.../

Poland and Lithuania are natural allies. However, politicians both in Poland and Lithuania cannot overcome small political details for the sake of a real strategic partnership. Poland is a big country, it is one of the great players in the EU. But in order to be a great player you have to be a regional leader. Poland is not. You cannot say now, for example, that Poland has good relations with the Visegrad countries. This is due to Russian influence as well, I have no doubt.

If you want to have the most reliable partner in the face of a threat from Russia, it is Lithuania. Estonia, of course, should be a partner in this fight against Russia’s aggressive foreign policy but looking at initiatives undertaken by the Baltic states, it is almost always Lithuania. If Poland wants to become an active regional leader and achieve its own goals, it simply needs Lithuania.
But the same applies to Lithuania, if we want to live in a safer place, we need to co-operate with Poland, we need to make even some concessions.

Otagowano:

Komentarz

  • Efekt Dudy i jego polityki zagranicznej.
  • Oby, ale Daria i masa litewskich polityków pierwszego szeregu swoją karierę polityczną buduje na antypoloniźmie i europejskim serwiliźmie jak Tusk więc na razie pojednanie marnie widzę.
  • Skoro jest ręka, to trzeba ją pokąsać, a następnie odrąbać. Ku pamięci.
  • Jechałem dziś tramwayem i wlazł cygan udający kulawego. Tyz rękę wyciągał.

    Skąd wiem że cygan? Bo widziałem jak biegł aby wskoczyć do wagonu......
  • qiz napisal(a):
    Skoro jest ręka, to trzeba ją pokąsać, a następnie odrąbać. Ku pamięci.
    Do Litwina bez pały nie podchodź, te zakute łby mają respekt tylko przed siłą.
  • edytowano October 2015
    DMC napisal(a):
    qiz napisal(a):
    Skoro jest ręka, to trzeba ją pokąsać, a następnie odrąbać. Ku pamięci.
    Do Litwina bez pały nie podchodź, te zakute łby mają respekt tylko przed siłą.
    Cóż to za uprzedzenia jakieś do braci Litwinów?? I to po tylu latach i wiekach wspólnego współżycia we wspólnym państwie... :(
  • edytowano October 2015
    Eden napisal(a):

    Cóż to za uprzedzenia jakieś do braci Litwinów?? I to po tylu latach i wiekach wspólnego współżycia we wspólnym państwie... :(
    A takie pytanie to może do Litwinów zadaj ? Z tego co piszesz wnioskuję, że masz do relacji między narodami podejście jednokierunkowe. Nie jest ważne co oni o nas, tylko co my o nich. To obłęd, to jest Szfecja, to jest właśnie to co zabija naszą cywilizację. Pacz dwukierunkowo i nie udawaj wyniesionego ponad podziałami. Czy akurat z tego nie da się nigdy wyleczyć ?

    JORGE>

  • hehehe, wg kol. Edena antylituanizm = antysemityzm
  • edytowano October 2015
    .
  • No ciekawe1 jakich to drobnych detali w stos. do Litwy nie mogą polscy politycy owerkomować!
  • Z Litwo sprawa banalnie prosta. Probierzem prawdziwych intencji jest status polskiej mniejszości. Nikt nie oczekuje specjalnych praw, wystarczy respektowanie standardów abo polityka lustrzanej wzajemności.

    Dopóki coś tu się nie zmieni (a jaskółek nie widać), zasadnym jest domniemywanie nieszczerości kowieńskich fornali.
  • Litwini naprawdę nas nie lubią. I to bardzo. I nie chodzi tylko o kwestie historyczne, ale i mentalność. Dla nas Litwini jawią się jako ludzie od wałów. Oni nic nie potrafią zrobić legalnie, wieczne kręcenie, machloje, kombinowanie. Coś zawsze im też z tyłu głowy siedzi, to nie są prostolinijni ludzie, o nie. I tak do końca nie wiadomo co oni o nas myślą, bardzo ciężko z nimi było porozmawiać o czymkolwiek. No klasyczna, obustronna niechęć.

    Problem mają jednak Litwini poważne. Sami ze sobą. Gigantyczna ilość (jak na tak mały kraj) ludzi wyjechała. Generalnie Litwa sprawia wrażenie jakby zupełnie nic tam się nie działo, a wręcz wygląda to na kraj wymierający.

    JORGE>
  • No my też mamy ze sobą poważny problem i gigantyczna liczba ludzi wyjechała, nie?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No my też mamy ze sobą poważny problem i gigantyczna liczba ludzi wyjechała, nie?
    Ale nie aż tak. To widać nawet z samochodu. My mamy ładne miasta, ale przede wszystkim małe miasteczka i wsie robią różnice. U nas jest życie wbrew pozorom. Na Litwie wygląda to dużo gorzej.

    JORGE>
  • Z tekstu wątkotwórczego nie wynika, jakoby L. mieli czyste intencje. Wynika tylko, bądź aż, że do zakutych w zbroje głów dotarło, że na jakąś formę sojuszu z nami są skazani geopolitycznie i choćby pękli nie przeskoczą tego.
  • Dobre i to, nie?
  • JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

  • edytowano October 2015
    JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No my też mamy ze sobą poważny problem i gigantyczna liczba ludzi wyjechała, nie?
    Ale nie aż tak. To widać nawet z samochodu. My mamy ładne miasta, ale przede wszystkim małe miasteczka i wsie robią różnice. U nas jest życie wbrew pozorom. Na Litwie wygląda to dużo gorzej.

    JORGE>
    Kurde no nie wiem, bo skąd mam wiedzieć. Wszelako, gdy mnie żona zaciąga do swojego b. majątku to opowiada - paczpan, jak mała byłam, to tu była krowizna, tu pole, tu dzieci i młodzież. Teraz paru starców mniej lub bardziej zgrzybiałych, jeden pijak i gdzieniegdzie domki. Tam gdzie mieliśmy widok przez łąki i pola hen po rzekę Tyśmienicę, wyrósł chaotyczny zagajnik.
    Chociaż i to przyznać muszę, że wbrew gazownianemu stereotypowi, wieś tamtejsza (okolice Parczewa) - jeśli jakaś ostała się - jest bardzo porządna, wysprzątana i w ogóle elegancka.
  • Brzost napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

    A jednak Łotysze i Estończycy nie są tak zajadli, jak Litwini, mimo, że są w podobnej sytuacji. Jakaś tajemnicza sprawa, charakter narodowy, czy coś... Jorge pisał o tym powyżej. Żmudzin: uparty, wytrwały kombinator. Chyba u Kolberga są podobne chararakterystyki ludu znad Niemna i Dubissy.
  • Brzost napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

    De facto. Oglądałem jakąś stroniczkę litewskich nacjonalistów i jedną z map tamże okazywanych było zanikanie języka litewskiego - tu wytłuczenie Jaćwieży i Prusów, tam slawizacja Białorusi, dalej polonizacja Wileńszczyzny, no do czego to doszło panie kochanku!
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

    De facto. Oglądałem jakąś stroniczkę litewskich nacjonalistów i jedną z map tamże okazywanych było zanikanie języka litewskiego - tu wytłuczenie Jaćwieży i Prusów, tam slawizacja Białorusi, dalej polonizacja Wileńszczyzny, no do czego to doszło panie kochanku!
    Po co zaraz nacjonaliści? Na litewskiej wiki masz hasła poświęcone każdej wiosce na Podlasiu. Prócz informacji, że taka wieś istnieje, dodany jest komentarz typu "Do 1569 roku należała do Wielkiego Księstwa Litewskiego" albo nawet "od VIII do XIX (sic!) zamieszkiwał tu naród bliski litewskiemu - Jaćwingowie".
  • Oczywiście trzeba cały czas brać pod uwagę, że to ich patologiczne zamiłowanie do wałów i wałków to może być spuścizna czasów sowieckich. Podobnie jak wsie, tam chyba była masowa kolektywizacja, dlatego teraz wyglądają jak wyglądają.

    A co do języka, ponoć w pewnym momencie po litewsku mówiło już tylko kilkadziesiąt wsi. Odrodzenie się litewskiego graniczyło z cudem. A jednak tak się stało.

    JORGE>
  • JORGE napisal(a):
    Oczywiście trzeba cały czas brać pod uwagę, że to ich patologiczne zamiłowanie do wałów i wałków to może być spuścizna czasów sowieckich. Podobnie jak wsie, tam chyba była masowa kolektywizacja, dlatego teraz wyglądają jak wyglądają.

    A co do języka, ponoć w pewnym momencie po litewsku mówiło już tylko kilkadziesiąt wsi. Odrodzenie się litewskiego graniczyło z cudem. A jednak tak się stało.

    JORGE>
    Z drugiej jednak strony, kiedy się prześledzi cyrki jakie wyprawiali krewni Jagiełły (Witold, Świdrygiełło, wcześniej Kiejstut) to wydaje się jednak, że to cecha dużo starsza.
  • Nu, sam król Jagiełko też nie lepszy, bo trzeba wam wiedzieć, że kiedy jeździł na Litwę załatwiać sprawy, to mu szlachta przydzieliła Kuratora w postaci biskupa Zbyszka Oleśnickiego, ażeby np. nie przyszło mu do głowizny nadanie Witołdowi korony królewskiej.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nu, sam król Jagiełko też nie lepszy, bo trzeba wam wiedzieć, że kiedy jeździł na Litwę załatwiać sprawy, to mu szlachta przydzieliła Kuratora w postaci biskupa Zbyszka Oleśnickiego, ażeby np. nie przyszło mu do głowizny nadanie Witołdowi korony królewskiej.
    Nuale w tamtej sytuacji, to inni szatani byli czynni - Luksemburczyk przede wszystkiem. Jagiełło raczej próbował ratować co się dało, a Oleśnicki realizowal własną politykę.
  • Litwa, Ukraina, Białoruś. Tak się składa, że na Litwę i Ukrainę jeżdżę od lat często ze względów zawodowych i znam trochę tamtejsze realia. W szczególności wiele bywałem w Wilnie i we Lwowie. Kompleks polski jest u tamtejszych widoczny. Nie należy się zbytnio dziwić Litwinom zważywszy, jak wyżej napisano, problem małego narodu zagrożonego zanikiem, co już się o mało nie wydarzyło w przeszłości. Do tego dokłada się historia najnowszych relacji z Polską od I WŚ. Z Ukrainą to samo chociaż z istotnymi różnicami. I tam tożsamość narodowa jest świeża, bez tradycji państwowych oraz ze szczupłym i nieco podejrzanym panteonem narodowych bohaterów. Do tego też historia od I WŚ.

    To co mnie dziwi i zastanawia to bierność i delikatność polskiej dyplomacji, a może szerzej elit medialno-polityczno-kulturalnych, wszystkich opcji po 89 roku w sprawie tamtejszej Polonii, ochrony polskiego dziedzictwa kulturowego na Kresach oraz aktywnej promocji współpracy gospodarczej i obywatelskiej z tymi krajami, szczególnie w regionach pogranicznych. To w zasadzie robią głównie prywatnie ludzie oraz firmy bez nagłośnienia w mediach masowych ale i w necie jest to mało widoczne. Kolejną dziwną sprawą jest statystyka. Według oficjalnych danych, nie kwestionowanych czyli potwierdzanych przez polskie władze, liczba Polaków na tamtych terenach jest znikoma - raptem po 200- 300 tysięcy na kraj. To jest jakieś gigantyczne zafałszowanie. W Wilnie i we Lwowie co najmniej połowa ludności potrafi porozumieć się po polsku. Na prowincji ukraińskiej w zachodniej Ukrainie, ale też w Winnicy czy Żytomierzu (litewskiej nie znam, ale tam chyba jest więcej Polaków niż w Wilnie) ten odsetek jest mniejszy, ale znaczny. Nie miałem najmniejszych problemów z rekrutacją pracowników do biura znających polski w mowie i piśmie w Umaniu (po polsku Humaniu) - w połowie drogi między Odessą a Kijowem ! Na oko Polaków lub osób o polskich korzeniach i nie do końca określonej tożsamości jednonarodowej są setki tysięcy, na Ukrainie podejrzewam że dobrze ponad milion jeśli nie więcej. To jest ogromny potencjał i szansa, szczególnie obecnie wobec współnego rosyjskiego zagrożenia i wspólnych oczywistych interesów.
  • JORGE napisal(a):
    A co do języka, ponoć w pewnym momencie po litewsku mówiło już tylko kilkadziesiąt wsi. Odrodzenie się litewskiego graniczyło z cudem.

    JORGE>
    Ano. W "Sobolu i pannie" dla takiej Warszulki oznaką awansu cywilizacyjnego było nauczenie się polskiego.

  • edytowano October 2015
    JORGE napisal(a):
    Litwini naprawdę nas nie lubią. I to bardzo. I nie chodzi tylko o kwestie historyczne, ale i mentalność. Dla nas Litwini jawią się jako ludzie od wałów. Oni nic nie potrafią zrobić legalnie, wieczne kręcenie, machloje, kombinowanie. Coś zawsze im też z tyłu głowy siedzi, to nie są prostolinijni ludzie, o nie. I tak do końca nie wiadomo co oni o nas myślą, bardzo ciężko z nimi było porozmawiać o czymkolwiek. No klasyczna, obustronna niechęć.

    Problem mają jednak Litwini poważne. Sami ze sobą. Gigantyczna ilość (jak na tak mały kraj) ludzi wyjechała. Generalnie Litwa sprawia wrażenie jakby zupełnie nic tam się nie działo, a wręcz wygląda to na kraj wymierający.

    JORGE>
    Taa Horhe, bo przeca na terenach Bugodrza wszyćcy tacy pracowici, sumienni i uczciwi i żadnych leserów, drobnych i całkiem grubych Miśków niet... Taki makaron to wiesz komu możesz za uszy naciągać
  • edytowano October 2015
    Co ty Eden, Anty Nazi Front sekcja GaPol nam tu instalujesz? ;) Nie przejdziecie! ;)
  • A ja Edenowi wybaczam i rozumiem. Wiem jak to mieć czip w głowie, ja mam korwinowski, Eden lewacki. Ale fakt, że tu jesteśmy potwierdza, że nasza terapia przebiega prawidłowo !!!

    JORGE>
  • Brzost napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

    Zgadza się Brzoście, litewski nacjonalizm jest mi tak samo obcy i wstrętny jak polski. Wiemy przecie, że narastał on przez całe XX-lecie międzywojenne a swoje korzenie miał w kwestii Wileńszczyzny uznanej przez litewskich nacjonalistów wtedy za pozostającą pod polską okupacją. Później ich niechęć, żeby nie powiedzieć jawna wrogość w czasach II WŚ i okupacji niemieckiej. I zbrodnie w Ponarach zarówno na Żydach litewskich, jak i Polakach pospołu poczynione przez Niemców i Litwinów. Dlatego apeluję o powrót do ducha dawniejszego, republikańskiego, mającego swoje korzenie we wspólnym życiu obydwu narodów w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Nam jest potrzebna dzisiaj realizacja koncepcji jagiellońskiej i Piłsudczykowski federalizm, a nie żadne reminiscencje nacjonalistyczne i czkawki smetońszczyzny albo dmowszczyzny
  • edytowano October 2015
    Dlatego apeluję o powrót do ducha dawniejszego, republikańskiego, mającego swoje korzenie we wspólnym życiu obydwu narodów w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
    Jak rozumiem kwestie klasowe (tak trafnie wskazane przez Olgę Tokarczuk) zostawiasz na potem? ;)

  • W drodze wyjątku, extraneusie ;)
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    JORGE>
    I to jest clou problemu. Nacjonalizm małego narodu, który obawia się że zaniknie. A strach jest złym doradcą. Cieszy więc, że przynajmniej część elit zachowała zimną krew.

    De facto. Oglądałem jakąś stroniczkę litewskich nacjonalistów i jedną z map tamże okazywanych było zanikanie języka litewskiego - tu wytłuczenie Jaćwieży i Prusów, tam slawizacja Białorusi, dalej polonizacja Wileńszczyzny, no do czego to doszło panie kochanku!
    Pracowałem we Szkocji z Litwinami.

    1.
    -Ja Polak. -? -No, z pochodzenia -Ale na codzień po rosyjsku gadasz? -Bom do rosyjskiej szkoły chodził.
    2.
    -Ja Rusek (Rosjanin). -Ale po polsku gadasz jak Polak (ze wschodu)? - Bo do polskiej szkoły chidziłsja.
    3.
    -A są tam wogóle jacyś Litwini? (na trzysta osób to albo pkt1. albo pkt2.) -Tylko daleko od miast, jeszcze gdzieś na wsi po litewsku gadajom.




  • Litwini... Szwagierka zatrudnila sie w litewskiej firmie. Po 3-4 miesiącach działalności w Warszawie zwinęli interes i uciekli z kasą. Bidula została bez 2 pensji i szukaj wiatru w polu...
    Z moich doświadczeń to ci Litwini o inteligentnym i europejskim wyglądzie okazywali się Polakami, reszta miała fryzury ala ruski maladiec, od garnka cięte i gęby nieskażone wiedzą. Choć osobiście na przekrętasów trafiłem raczej z Łotwy (dwukrotnie). Dzicz.
  • edytowano October 2015
    Miałem nieprzyjemnośc pracować dla jednej, a współpracować z inną dużą firmą litewską więc doświadczenie wybiórcze. Obie miały ten sam model zarządzania. Natychmiast obsadzali wszystkie kluczowe stanowiska (tu w Polsce) rdzennymi Litwinami, w tym młodziakami poniżej 25 lat. Potem zarządzali ręcznie z lekceważeniem reguł korporacyjnych i na pograniczu prawa z lekceważeniem dobrych obyczajów. Znaczy decyzje podejmowali za zamkniętymi drzwiami w gremiach bliżej nie zdefiniowanych nie zwracając uwagi na formalną strukturę organizacyjną oraz skład organów spółek. Formalne zarządy i kierownicy mieli wykonywać, ponosić konsekwencje i nie pytać dlaczego, albo wypad. Prawa wspólników mniejszościowych, prawo pracy, gwarancje dla kientów traktowane nonszalancko i per noga. Innymi słowy straszny prowincjonalizm, postsowietyzm, hucpa i kumoterstwo.
  • Rafał napisal(a):
    Miałem nieprzyjemnośc pracować dla jednej, a współpracować z inna dużą firmą litewską więc doświadczenie wybiórcze.
    Czyżby Euroapteka? :)

  • edytowano October 2015
    van.den.budenmayer napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Miałem nieprzyjemnośc pracować dla jednej, a współpracować z inna dużą firmą litewską więc doświadczenie wybiórcze.
    Czyżby Euroapteka? :)

    Nie. Proszę jednak bez konkretów jesli nie priv.
  • Golasom mówimy stanowcze NIE
  • Nie mają wyjścia
  • Rafał napisal(a):
    Miałem nieprzyjemnośc pracować dla jednej, a współpracować z inną dużą firmą litewską więc doświadczenie wybiórcze. Obie miały ten sam model zarządzania. Natychmiast obsadzali wszystkie kluczowe stanowiska (tu w Polsce) rdzennymi Litwinami, w tym młodziakami poniżej 25 lat. Potem zarządzali ręcznie z lekceważeniem reguł korporacyjnych i na pograniczu prawa z lekceważeniem dobrych obyczajów. Znaczy decyzje podejmowali za zamkniętymi drzwiami w gremiach bliżej nie zdefiniowanych nie zwracając uwagi na formalną strukturę organizacyjną oraz skład organów spółek. Formalne zarządy i kierownicy mieli wykonywać, ponosić konsekwencje i nie pytać dlaczego, albo wypad. Prawa wspólników mniejszościowych, prawo pracy, gwarancje dla kientów traktowane nonszalancko i per noga. Innymi słowy straszny prowincjonalizm, postsowietyzm, hucpa i kumoterstwo.
    Orera, Kolega opisuje mój system zarządzania, ale to chyba wina litewskich genów.

  • Litwin mieszkający w Polsce darł mordę na nasz kraj, że to, że sio i całe wory pretensji i obelg. Wysłuchawszy go spokojnie zapytałam: - A to że przez kilka wieków Polska była pod władzą Litwinów od Jagiełły to nic nie znaczy? Kto więc kogo uciskał? I co, rozdzieramy szaty z tego powodu?
    Mordę zamknął.
  • Otwarta w Wilnie wystawa „O dobro Ojczyzny. Litwa i Polska w epoce Konstytucji 3 maja” ma obalić wiele związanych z nią stereotypów.

    Publikacja: 24.10.2021 21:00

    - Konstytucja 3 Maja nie jest dobrze znana Litwinom – wyjaśnia dr Ramunë Đmigelskytë-Stukienë, kuratorka wystawy. - To pierwsza w naszym kraju ekspozycja z rozmachem odzwierciedlająca epokę wielkich nadziei. Mam nadzieję, że będzie nie tylko opowieścią o historii, ale i okazją do wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

    Ekspozycja prezentowana jest w prestiżowym miejscu opodal katedry - w Zamku Dolnym w Wilnie. To rekonstrukcja siedziby Wielkich Książąt Litewskich zbudowanej prawdopodobnie około 500 lat temu. Odbudowany zamek został symbolicznie otwarty w 2009 roku w cyklu obchodów tysiąclecia pierwszej historycznej wzmianki o Litwie.

    Wernisaż wystawy odbył się 19 października w przededniu 230. rocznicy uchwalenia Aktu Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów (najważniejszego od czasów Unii Lubelskiej), regulującego relacje dwóch odrębnych bytów państwowych w jednej Rzeczypospolitej. Ten rodzaj suplementu do Konstytucji 3 Maja, dawał obywatelom Wielkiego Księstwa Litewskiego poczucie, że Litwa nie straci tożsamości państwowej i poszanowane zostaną jej tradycje.

    https://www.rp.pl/kultura/art19043561-wystawa-o-dobro-ojczyzny-w-wilnie-wspolnota-oraz-niezaleznosc

    ciekawy przykład na autonomję ustroju Rzplitey
  • Tak trochę na boku: w Wilnie z okazji 400. rocznicy śmierci hetmana Jana Karola Chodkiewicza został postawiony jego pomnik.

    https://wilno.tvp.pl/56067491/w-wilnie-odslonieto-pomnik-jana-karola-chodkiewicza
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.