Nie mają nad nikim władzy życia i śmierci

https://en.wikipedia.org/wiki/Wiwa_v._Royal_Dutch_Shell_Co.

A po polsku - jednak międzynarodowa korpo pozwana przez dzikusów o to, że doprowadziła do śmierci ich przywódców wolała wypłacić grube miliony niż ciągnąć sprawę.
W Polsce od 1988 r. nie wykonuje się już wyroków śmierci, a od 1997 r. nie można ich w ogóle orzekać.
Otagowano:

Komentarz

  • Ale można trzymać człowieka 3 lata w areszcie.
  • Aż umrze, są takie przypadki. Czym to się różni od kary śmierci? Że co, że nie poplamiono papieru kropkami atramentu układającym się w słowo "śmierć"? Acha.

    Naszemu koledze połamano w areszcie aparat słuchowy i wybito zęby. Takiej kary też nie ma w kodeksie.
  • raste napisal(a):
    Ale można trzymać człowieka 3 lata w areszcie.
    Serio uważacie, że sędziowie nie powinni mieć władzy orzekać aresztu?
    To teraz dalsze pytanie - czy ktoś inny powinien mieć taką władzę (kto?) czy nikt?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    raste napisal(a):
    Ale można trzymać człowieka 3 lata w areszcie.
    Serio uważacie, że sędziowie nie powinni mieć władzy orzekać aresztu?
    To teraz dalsze pytanie - czy ktoś inny powinien mieć taką władzę (kto?) czy nikt?
    O wiele pamiętam, to w takiej czerwonej książce jest coś o tym, że wolno aresztować pacjenta na trzy miechy, ale może mi się pomyliło, bo nigdy z tych czerwonych książek nie byłem mocny.
  • edytowano July 2016
    Na 3 miechy można jednorazowym postanowieniem, ale można przedłużać i zawsze można było :)
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Na 3 miechy można jednorazowym postanowieniem, ale można przedłużać i zawsze można było :)
    Można, ale od pewnego momentu przestaje to być racjonalnym środkiem zapobiegawczym, a zaczyna być kurestwem. To więzienie przed wyrokiem, które następnie przyklepuje się skazaniem na tyle, ile już odsiedziano.
    Odczułem osobistą satysfakcję, jak się dowiedziałem, że Pan Prezydent odmówił nominacji sędziemu, który za to odpowiadał.
    Raz w życiu pisałem zażalenie na przedłużenie aresztowania - i chodziło o kolesia, który już pół roku siedział bez wyroku za wyrwanie kobiecie torebki w garażu podziemnym, monitorowanym. Na Boże Narodzenie nie chcieli kolesia wypuścić, psie syny. Do tej pory mam uraz do nadużywania tej instytucji, jakże mądrej a słusznej, ale nie bez powodu ograniczonej przez ustawodawcę do trzech miechów.
  • No tak, dajmy podsądnemu uciec, jak ktoś się nie wyrobi z całym procesem (przygotowawcze + proces przed sądem) w 3 miechy. Trzeba odróżnić normalne stosowanie tej instytucji wobec przestępców od jakich jednostkowych nadużyć.
    Zaraz się okaże, że w kwestiach realnej represyjności polityki karnej tutejsze forum sytuuje się na liberalnym biegunie, daleko wyprzedzając tych, których w latach 90. śp. Lech Kaczyński określał jako front obrony przestępców...
  • Nie trzy miechy tylko trzy lata, a w moim przypadku pół roku.
    Tatę Tasiemkę sądzili pięć miesięcy, a Fritzla dali w trzy dni radę osądzić.
    Dla chcącego nic trudnego.
  • Ło, przy okazji doczytałem w Łajce, że Tata Tasiemka miał pseudonim Ignac.
  • Zbieżność ksywek przypadkowa :D
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nie trzy miechy tylko trzy lata, a w moim przypadku pół roku.
    Tatę Tasiemkę sądzili pięć miesięcy, a Fritzla dali w trzy dni radę osądzić.
    Dla chcącego nic trudnego.
    Zgodnie z kpk jak kolega wie czy też nie, procesu o zabójstwo nie da się zrobić w 3 dni. To nie sędziowie tak ustalili, ale posłowie.
    Dalej, oczywiście, że jakieś sprawy można przyspieszyć. A inne będą wtedy czekać.

    Gardłowanie przeciw aresztom, nie przeciw jednostkowym nadużyciom, co może być słuszne, lecz przeciw instytucji jako takiej, zawsze wychodziło od ludzi, którzy na politykę karną mieli drastycznie inny punkt widzenia niż mam np. ja i kiedyś dawno temu miał PiS, u swoich początków. I wreszcie od słusznych poglądów śp. Lecha Kaczyńskiego.
  • edytowano July 2016
    Jako nieprawnik ośmielę się zauważyć, że regulacje mogą jednostkowym nadużyciom sprzyjać albo je utrudniać. Możliwość przedłużania aresztu i ogólniej terminu przez tego dla którego ten termin został wyznaczony przez ustawodawcę to kpina z tego ustawodawcy i obywatela - kpina z prawa i z sprawiedliwości. W drugą stronę to nie działa i sądy tego pilnują. Nie dość, że terminy dla strony są rażąco krótsze niż dla sądu to ich przedłużenie, jeśli nawet teoretycznie możliwe, graniczy z cudem.
    PS: Znaczy mam na myśli legalne przedłużanie czyli na podstawie podania czy wniosku z logicznymi argumentami, a nie przewlekanie poprzez kolejne podejrzane zwolnienia, zmiany pełnomocników i dziesiątki innych, nie wiedzieć czemu dopuszczalnych i tolerowanych, chwytów.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nie trzy miechy tylko trzy lata, a w moim przypadku pół roku.
    Tatę Tasiemkę sądzili pięć miesięcy, a Fritzla dali w trzy dni radę osądzić.
    Dla chcącego nic trudnego.
    Zgodnie z kpk jak kolega wie czy też nie, procesu o zabójstwo nie da się zrobić w 3 dni. To nie sędziowie tak ustalili, ale posłowie.
    Dalej, oczywiście, że jakieś sprawy można przyspieszyć. A inne będą wtedy czekać.

    Gardłowanie przeciw aresztom, nie przeciw jednostkowym nadużyciom, co może być słuszne, lecz przeciw instytucji jako takiej, zawsze wychodziło od ludzi, którzy na politykę karną mieli drastycznie inny punkt widzenia niż mam np. ja i kiedyś dawno temu miał PiS, u swoich początków. I wreszcie od słusznych poglądów śp. Lecha Kaczyńskiego.
    Ad 1. W Austrii jakoś dali radę taki proces zmachać. Co, nadludzie tam mieszkają czy co? Pewnie nie nadludzie, a więc się da, a więc warto sprawdzić co i jak. Proces Taty Tasiemki to też nie byle co było - kilkunastoosobowy gang z bazaru, co najmniej setka świadków. To jest kwestia organizacji, która w polskich sądach jest - excusez le mot - hovnova.

    Ad 2. Nie protestuję p-ko aresztowi jako takiemu, a p-ko dwom konkretnym nadużyciom, jednemu znanemu publicznie, drugiemu prywatnie. I w ogóle p-ko nadużywaniu tej wartościowej instytucji stanowczo protestuję, bo w Polsce to nadużywanie jest systematyczne.
  • edytowano July 2016
    Rozumie, ale czy ktoś napisał, że jest przeciw "sankom"? Los napisał, że swędziowie majo dużo władzę. Ubrał to w słowa "nad życiem i śmiercio". Jako dowód posłużyła możliwość nadużywania "sanek".
    Nie chodzi o instytucję, ale możliwość jej świadomego nadużywania. To duża władza.
  • loslos
    edytowano July 2016
    Jasne ale widziałeś kiedyś, by Rozum nie wykręcał motywów rozmowy? Musi wyjść na jego.
  • Jeśli nie uważasz, że rozmówca jest godny atencji, to z nim nie rozmawiaj. Niniejszym kończę udział w wątku. Brawo Rafał, cieszysz się?
  • Brawo Wy! :D
    Pyaskownica contra PPiaskownica
  • Nie ciesze się. Wolałbym podyskutować o prawie, prawnikach, ich pozycji i rolach społecznych.
  • edytowano July 2016
    Eden napisal(a):
    Brawo Wy! :D
    Pyaskownica contra PPiaskownica

    :D
  • edytowano July 2016
    Rafał napisal(a):
    Nie ciesze się. Wolałbym podyskutować o prawie, prawnikach, ich pozycji i rolach społecznych.
    No proszę, a ten wątek jednak był o korpo. O tym, że korpo może zabić, niby Murzyna tylko, ale to człowiek przecież.
    Był. Bo już nie jest, chyba nie tylko o korpo, ale w ogóle nie jest.
  • Jeśli chodzi o prawników, to jako wieloletni pracownik obiektów hotelowych umęczonej Stolicy, mogę śmiało stwierdzić, że chyba tylko lekarze przebijają chamstwem prawników. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jako nie-prawnik, do tego pracownik obsługi klejenta, a więc pół-człowiek, nie powinienem pozwalać sobie na generalizowanie. Zaznaczam, że moim celem nie było obrażenie kogokolwiek, lub sprawienie wrażenia, że jakoby bycie prawnikiem miało predystynować do bycia chamem. Proszę w ogóle nie brać na serio mojej wypowiedzi, i z pewnością nieprawdą jest, że dnia wczorajszego dopiero wezwanie policji przez pół-ludzi zmusiło do opuszczenia obiektu dwóch panów prawników, zupełnie przypadkowo zapewne chcących wymusić śniadanie za pół ceny, a powołujących się na potęgę swoich kancelarii, tudzież rzucających inwektywy niegodne cytowania.
  • edytowano July 2016
    @Sarmata
    +1!

    P.s.
    Kolega ma szczęście byc pół-człowieka, ja jako podludź moze kiedyś awansuje i bede mógł zadzwonić po Polucje bo zazwyczaj to mie się t y m argumentem po głowie okłada żebym "wyżej-szybciej-dalej" pracowała.....echhh niektórym to sie powodzi.....
  • edytowano July 2016
    A ciekawe jakie są wewnętrzne reguły samorządu adwokackiego, znaczy konkretnie powoływania i odwoływania tej Rady? Może kto tu wie? No bo po ujawnieniu takich podejrzeń powinien się sam oddać do dyspozycji, a jeśli nie to powinni go zawiesić sami. To jest bardzo prosty test na uczciwość środowiska i jego zdolność do samooczyszczania.To minimum oczekiwań społecznych wobec tego środowiska. Bez tego nie zasługuje na samorząd i szacunek społeczny.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.