Czy nauczyciele powinni składać oświadczenia majątkowe?

1. Nie
2. Tak, ale tylko do wiadomości dyrekcji, urzędów skarbowych i ew. organów ścigania
3. Tak jw. + do wglądu dla rodziców dzieci, których uczą
4. Tak i powinny wisieć w necie

No i pytanie pomocnicze. Gdyby była opcja nr 4, kto czytałby oświadczenia majątkowe:
1. ciekawscy koledzy nauczyciele
2. ciekawscy rodzice
3. ciekawscy uczniowie
4. zatroskani obywatele
5. ktoś inny - kto itd.

Nauczyciele dostają kasę od państwa (samorządu), sporo od nich zależy i mogą być narażeni na korupcyjne pokusy.
«1

Komentarz

  • "Czy bukiet to łapówka?

    Jak dać kwiaty nauczycielowi i nie iść do więzienia."

    Gazeta 'Wieczorne Grodno', koniec sierpnia 2016.

    image
  • Praktyka życia pokazuje, ze pokusy korupcyjne nauczycieli nie są zbyt wielkie w wymiarze finansowym.Najwyraźniej edukacja nie jest w wysokiej cenie. To oznacza, ze nawet skorumpowany nauczyciel nie wzbogaci się w sposób widoczny w oświadczeniach. Nie pomogą one w tym przypadku.
  • Fajnie by było gdyby na koniec procesu sądowego wszyscy jego uczestnicy składali się po np.10 zł na prezent dla sędziego - jakiś kupon do wydania w sklepie wędkarskim (bo np. zapalony wedkarz z niego). Niestety tak nie ma i nie będzie.
    Ciekawe dlaczego?
  • Rafał napisal(a):
    Praktyka życia pokazuje, ze pokusy korupcyjne nauczycieli nie są zbyt wielkie w wymiarze finansowym.Najwyraźniej edukacja nie jest w wysokiej cenie. To oznacza, ze nawet skorumpowany nauczyciel nie wzbogaci się w sposób widoczny w oświadczeniach. Nie pomogą one w tym przypadku.
    A skąd wiesz skoro nauczyciele nie składają oświadczeń, a pewnie jesteś opanowany i nie zapytasz ile zarabiają, a tym bardziej ile mają majątku?
  • Dlaczego nie pytasz o lekarzy?
  • mmaria napisal(a):
    Dlaczego nie pytasz o lekarzy?
    Oczywiście możemy dołożyć pytanie. Wyliczanka "dostają kasę od państwa (NFZ), sporo od nich zależy i mogą być narażeni na korupcyjne pokusy" pasuje tak samo. To jak, powinni? A nauczyciele?
  • Bo o korupcji, dranstwie i syfie w SZ nikt nie przeczy.
  • edytowano September 2016
    A dlaczego dochody i majątki mają być tajne? Tak postawmy sprawę. W kraju skorumpowanym w zasadzie można by wprowadzić powszechny obowiązek oświadczeń o dochodach i majątku. To by jednak trochę utrudniło korupcję i złodziejstwo. Wtedy na przykład babcia biznesmena, który nie oddaje mojej firmie miliona od dwóch lat i moim konkurentom kolejnych trzech, musiałaby się wytłumaczyć skąd ma na nowego Range Rovera, którym jeździ jej wnuczek, a jego bezrobotny kuzyn mieszkający w M-2 w pobliskim miasteczku czemu tam mieszka, a swój dworek z parkiem i stawami udostępnił mojemu biznesmenowi.
  • edytowano September 2016
    W Szwecji tak, zdaje się, już jest.
  • Nie widzę żadnych przeciwwskazań i problemów Rozumku. Bez żadnych krępacji takie oświadczenie mogę składać co roku, podobnie jak urzędnicy samorządowi, włodarze i radni gminni oraz powiatowi. I może ono być publikowane w lokalnej prasie u mnie na parafii nawet. Mi to Tito. Ale w ramach symetrii żądać będę składania takich samych oświadczeń przez wszystkich swędziów, prokuratorów i papugi w TenKraju, okij? Z radcami prawnymi, asesorami i innymi kancelistami włącznie. To co, idziesz na ten układ?
  • Rozum jest mistrzem.

    Sprawił, że poczułem sympatię do Edenka, a nawet do nałczycieluw.
  • Gdyby umiał odpuszczać, byłby lepszy w przekonywaniu. Jak armia nie umie się cofnąć, to przegrywa.
  • Czyli żadnej odpowiedzi na temat. Co najwyżej "a lekarze, a radcy, a sędziowie, a wszyscy". I Rozum to, Rozum siamto. Nikt nie był w stanie na poważnie nie tylko wskazać jakiejkolwiek zalety takiego rozwiązania ani może nawet o niej pomyśleć.
    Co pokazuje jak wielka jest REALNA potrzeba czytania przez publikę oświadczeń majątkowych osób zatrudnionych przez państwo.
  • Rozum, mnie się zdarza miewać propozycję rozwiązań szczegółowych w mojej dziedzinie. Wygłaszam je na konferencjach, publikuję w pismach branżowych i w prasie codziennej, zawracam nimi wysoko postawione głowy. Praktycznie zawsze daje to skutek podobny do przemawiania do obrazu. Więc w odleglejszych dziedzinach sobie odpuszczam.
  • los napisal(a):
    Rozum, mnie się zdarza miewać propozycję rozwiązań szczegółowych w mojej dziedzinie. Wygłaszam je na konferencjach, publikuję w pismach branżowych i w prasie codziennej, zawracam nimi wysoko postawione głowy. Praktycznie zawsze daje to skutek podobny do przemawiania do obrazu. Więc w odleglejszych dziedzinach sobie odpuszczam.
    W sumie to nie wiem, czy to odpuszczenie ma wyjaśniać, dlaczego nie odniosłeś się do propozycji, czy może sugerować, że dla mnie oświata to odległy świat ;)
    To może inaczej - masz potrzebę czytania jakim autem jeździ nauczycielka Twojego dziecka i ile metrów ma jej mieszkanie? Czy wierzysz, że jak to przeczytasz lekcje staną się lepsze?
  • A co mnie to kruwa obchodzi? W butach da się chodzić, samochody jeżdżą, lekarze leczą, nawet urzędnicy zwykle wykonują swe obowiązki, tylko bezmiar niesprawiedliwości jest swoją własną karykaturą. Nic mnie to nie obchodzi, jak zmyjecie to gówno, ja chcę tylko by nie śmierdziało.
  • los napisal(a):
    A co mnie to kruwa obchodzi? W butach da się chodzić, samochody jeżdżą, lekarze leczą, nawet urzędnicy zwykle wykonują swe obowiązki, tylko bezmiar niesprawiedliwości jest swoją własną karykaturą. Nic mnie to nie obchodzi, jak zmyjecie to gówno, ja chcę tylko by nie śmierdziało.
    To jest ocena skrajna i bardzo niesprawiedliwa. W wątku już zamkniętym próbowałem się dowiedzieć o co chodzi, podane przykłady świadczyły najczęściej, że sądy śmią stosować uchwalane przez parlament prawo zamiast tego, co podsądny uważa za sprawiedliwe. I oczywiście wina parlamentu 0, sędziów 100.
  • Zajrzałem do tego wuntexa z myślą, że może dowiem się coś nowego i ciekawego o uczycielach. Zawiodłem się, jak zwykle jest o tym samym, czyli o swędziach i bezmiarze niesprawiedliwości... Już stąd znikam, bo zaczyna powoli ten tomat mnie nudzić.
    Ps. Pół tony prae-cośtamcośtam, wy obydwaj powinniście zażywać przed wejściem na Katedrę i wygłoszeniem monologu (tak tak, wy nie prowadzicie ze sobą dialogu, wy cały czas monologizujecie)
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Czyli żadnej odpowiedzi na temat. Co najwyżej "a lekarze, a radcy, a sędziowie, a wszyscy". I Rozum to, Rozum siamto. Nikt nie był w stanie na poważnie nie tylko wskazać jakiejkolwiek zalety takiego rozwiązania ani może nawet o niej pomyśleć.
    Co pokazuje jak wielka jest REALNA potrzeba czytania przez publikę oświadczeń majątkowych osób zatrudnionych przez państwo.
    Ja napisałem. Czytaj i nie pomijaj tego co niewygodne i nie pasuje ci do twojej linii.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    los napisal(a):
    A co mnie to kruwa obchodzi? W butach da się chodzić, samochody jeżdżą, lekarze leczą, nawet urzędnicy zwykle wykonują swe obowiązki, tylko bezmiar niesprawiedliwości jest swoją własną karykaturą. Nic mnie to nie obchodzi, jak zmyjecie to gówno, ja chcę tylko by nie śmierdziało.
    To jest ocena skrajna i bardzo niesprawiedliwa.
    W porządku, jest to ocena skrajna i bardzo niesprawiedliwa. Ale podzielają ją wszyscy ludzie, których znam a nie wykonują aktualnie zawodu swędzi. Podobne poglądy chodzą na forum publicznym - czyli jest spór o istnienie między nadzwyczajną kastą (ich słowa) a resztą populacji. Więc jeśli panowie i panie swędziowie, nie podoba wam się polski naród, znajdźcie sobie inny.

  • los napisal(a):
    (....) Więc jeśli panowie i panie swędziowie, nie podoba wam się polski naród, znajdźcie sobie inny.

    Tak mię się skojarzyło.... image

  • Rafał napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Czyli żadnej odpowiedzi na temat. Co najwyżej "a lekarze, a radcy, a sędziowie, a wszyscy". I Rozum to, Rozum siamto. Nikt nie był w stanie na poważnie nie tylko wskazać jakiejkolwiek zalety takiego rozwiązania ani może nawet o niej pomyśleć.
    Co pokazuje jak wielka jest REALNA potrzeba czytania przez publikę oświadczeń majątkowych osób zatrudnionych przez państwo.
    Ja napisałem. Czytaj i nie pomijaj tego co niewygodne i nie pasuje ci do twojej linii.
    No tak, faktycznie był głos na "nie", do którego akurat się odniosłem osobno. Może przeoczyłeś. Potem wszedłeś w narrację "a czemu nie wścibscy". Otóż mogę odpowiedzieć: bo naród nasz oprócz podatności na korupcję ma też podatność do wścibstwa. Wiedza o czyimś majątku, jeśli nie mamy uprawnień do ścigania tej osoby, może być zużyta jedynie do wścibstwa. Rano zareagowałeś alergicznie na pytanie o zarobki i to mnie nie dziwi.
    Dlatego ja uważam, że w Polsce, przy naszych przyzwyczajeniach i pojęciu "taktowności" (na co słusznie zwrócił uwagę Brzost) generalnie nie należy przesadzać z ujawnianiem majątków. Co nie znaczy, że majątków niezależnie od zawodu nie powinny kontrolować stosowne służby, CBA, US, UKS, prokuratura itd.
  • Eden napisal(a):
    Zajrzałem do tego wuntexa z myślą, że może dowiem się coś nowego i ciekawego o uczycielach. Zawiodłem się, jak zwykle jest o tym samym, czyli o swędziach i bezmiarze niesprawiedliwości... Już stąd znikam, bo zaczyna powoli ten tomat mnie nudzić.
    Ps. Pół tony prae-cośtamcośtam, wy obydwaj powinniście zażywać przed wejściem na Katedrę i wygłoszeniem monologu (tak tak, wy nie prowadzicie ze sobą dialogu, wy cały czas monologizujecie)
    Temat nie miał być o sędziach. Pierwszy z sędziami wyskoczył Marniok. A wiesz kto drugi? Na wszelki wypadek podpowiem, że ani Los, ani Rozum i że właśnie stoi za twoim lustrem.
  • a właśnie że Los jako drugi wyskoczył, sobie zobacz dokładnie wyżej (podpowiedź: fraza "bezmiar niesprawiedliwości")
  • Eden napisal(a):
    Nie widzę żadnych przeciwwskazań i problemów Rozumku. Bez żadnych krępacji takie oświadczenie mogę składać co roku, podobnie jak urzędnicy samorządowi, włodarze i radni gminni oraz powiatowi. I może ono być publikowane w lokalnej prasie u mnie na parafii nawet. Mi to Tito. Ale w ramach symetrii żądać będę składania takich samych oświadczeń przez wszystkich swędziów, prokuratorów i papugi w TenKraju, okij? Z radcami prawnymi, asesorami i innymi kancelistami włącznie. To co, idziesz na ten układ?
    Ten post był wyżej niż post Losa, na wszelki wypadek podkreśliłem fragmenty, żebyś nie przeoczył.
  • Generalnie wszystkie argumenty "za" jak i "przeciw" publicznym oświadczeniom majątkowym dotyczą wszystkich grup zawodowych. W Polsce ustawodawca przyjął, że oświadczenia majątkowe składają je przedstawiciele władzy: ustawodawczej, wykonawczej, samorządowej oraz sądowniczej. Przy czym tylko w przypadku tej ostatniej władzy nie są one upublicznione. I naprawdę trudno, przynajmniej moim zdaniem, znaleźć na ten wyjątek sensowne argumenty.
    Jeżeli o mnie chodzi, to za sensowniejsze uważałbym "odjawnienie" wszystkich oświadczeń - niech sobie je sprawdzają US czy CBA.
  • A o czym jest wyżej, a czego nie pogrubiłeś Rozumku, he? Nie o uczycielach czasami? A to, że domagam się symetrii w traktowaniu ich z kauzypierdami to naturalne. Jak ktoś się prosi o kija to nie wolno mu odmawiać. Nie po chrześcijańsku by było
  • pawel.adamski napisal(a):
    Generalnie wszystkie argumenty "za" jak i "przeciw" publicznym oświadczeniom majątkowym dotyczą wszystkich grup zawodowych. W Polsce ustawodawca przyjął, że oświadczenia majątkowe składają je przedstawiciele władzy: ustawodawczej, wykonawczej, samorządowej oraz sądowniczej. Przy czym tylko w przypadku tej ostatniej władzy nie są one upublicznione. I naprawdę trudno, przynajmniej moim zdaniem, znaleźć na ten wyjątek sensowne argumenty.
    Jeżeli o mnie chodzi, to za sensowniejsze uważałbym "odjawnienie" wszystkich oświadczeń - niech sobie je sprawdzają US czy CBA.
    To już pisałem kiedyś, obywatel może zrobić użytek z oświadczenia majątkowego radnego przy urnie wyborczej, a że władza sądownicza (ani prokuratorzy) nie jest wybierana przez obywateli, to nie zrobi żadnego użytku poza wścibstwem, donosem do służb, które i tak mają oświadczenie albo użytkiem całkiem nielegalnym. Biorąc pod uwagę, że przynajmniej część prokuratorów i sędziów (tj. karni) są na linii walki z przestępczością, to jest to strzelanie sobie przez państwo w stopę
  • Eden napisal(a):
    A o czym jest wyżej, a czego nie pogrubiłeś Rozumku, he? Nie o uczycielach czasami? A to, że domagam się symetrii w traktowaniu ich z kauzypierdami to naturalne. Jak ktoś się prosi o kija to nie wolno mu odmawiać. Nie po chrześcijańsku by było
    Prokuratorów już są jawne, a sędziów mają być. Więc piłeczka jest po waszej stronie, co nie?
  • Nie mam nic przeciwko jawności dochodów uczycieli. Napisałem już przecie
  • No i wracając do użytku i do tematu nauczycieli - jednak jakiś użytek można by zrobić, mianowicie w pewnym zakresie szkoły można wybierać, zwłaszcza na wyższych szczeblach.
    Wybór sądu jest tylko w sprawach cywilnych i to w ograniczonym zakresie.

    W ogóle ten projekt można ocenić jako klasyczne kopnięcie w kostkę. Nogi nie złamie i realnej krzywdy, dla postronnych nic nie zmieni, ale niektórych zaboli, a najwięcej radochy będą mieli wścibscy znajomi, bo dla szerokiej publiki 99% sędziów i prokuratorów to anonimy.
  • Pokaż lekarzu co masz w garażu
  • @rozum

    To "wścibstwo" i pożytki z niego opisałem na przykładzie (taka przypowieść tam jest - nie miała miejsca w realu, ale jej elementy tak). Serio uważam, ze w Polsce dobrze zrobiłby powszechny obowiązek publicznego ogłaszania dochodów i majątku.

    Co do mojej "alergicznej" reakcji to wyjaśniłem szczegółowo czemu nie ujawniam na ex cathedra mojego majątku i dochodów. Widać nie zrozumiałeś więc wyjaśnię jeszcze raz dla ciebie personalnie i kawa na ławę:
    Nie wiem kim jest rozum. von. keikobad. Nie wiem nawet czy istnieje taka osoba. Nie wiem czy nie jest to jakiś byt wirtualny wykreowany przez nieznaną mi osobę lub osoby o nieznanych mi motywacjach. Nie wiem czy jego wyrywkowe wyznania, że jest prawnikiem , czy że jest z Krakowa to prawda. Równie dobrze może być lekarzem z Mławy, policjantem z Pcimia, oficerem ABW, członkiem młodzieżówki PO, wynajętą przez WSI agencją badawczą i sto innych możliwości. Nie wiem czy jest zdrów psychicznie czy nie jest. Czy ma w stosunku do mnie czyste intencje czy tez prowokuje mnie celowo aby mi zaszkodzić, albo mnie wykorzystać. To tylko Internet. Odrobina ostrożności nie zawadzi. Z obcymi trzeba z rezerwą. I tak sporo piszę. Jakbym się wybierał do polityki to pewno ktoś by to odkopał i zaczął mnie atakować wybiórczymi cytatami. Na razie się nie wybieram. Również w biznesie może mi to zaszkodzić. W zasadzie szkodziło i szkodzi bo nigdy nie ukrywałem moich poglądów politycznych i mojego wyznania. Wręcz przeciwnie. Poglądy polityczne głoszę przy okazjach prywatnych w środowisku zawodowym , a przywiązanie do wiary katolickiej w każdych okolicznościach bo nie uważam że jest sprawa prywatną. Głoszenie większych szczegółów z mojego życia anonimom to jednak byłaby przesada. W swoim środowisku, twarzą w twarz mogę się konfrontować, ale w sposób proponowany przez ciebie nie.
  • Dobrze Rafał, jeszcze raz: Twoja reakcja jest całkowicie naturalna i zrozumiała. Nie mam do Ciebie pretensji. Jeśli brać poważnie to, co piszesz o sobie, jesteś uczciwym korpoludkiem, który w niesprzyjającym środowisku, mając trochę szczęścia ("tak się złożyło" ;) ) i wkładając pewnie sporo pracy doszedł do niezłej pozycji ("bywałem w zarządach" itd. Nie mam powodu podejrzewać, że jesteś złodziejem, szują, szumowiną, skurwysynem (to tylko niektóre określenia, które padają na tym forum w odniesieniu do niektórych grup zawodowych), uważam cię za uczciwego faceta, nawet jeśli czasem jesteś wkurzający jako dyskutant.
    I w pełni rozumiem, że uczciwy facet, nie żaden łapówkarz, krętacz i złodziej, uważa za niezręczną wypuszczenie do netu informacji o swoim majątku. Może niektórzy wyciągną z tego jakieś wnioski. Jeśli się czujesz dotknięty, że Ty akurat posłużyłeś za przykład do zademonstrowania mechanizmu to przepraszam.
  • Przywileje nie są za darmo Rozum. Nie ma obowiązku być sędzią. Ja właściwie nie miałbym nic przeciwko takim ujawnieniom również dla managerów jak ja. Wtedy jednak dla wszystkich. A co ? Niech podziwiają. Może to im da do myślenia i zmobilizuje. Jednak tak sam dobrowolnie i przed obcymi to byłby ekshibicjonizm.

    W kwestii formalnej: nie byłem i nie jestem korpoludkiem. Owszem pracowałem i pracuję dla organizacji biznesowych które można nazwać korporacjami. Latami wyrabiałem sobie w nich pewną niezależność i samodzielność. Gdybym tego nie robił może byłbym znacznie wyżej. Te które mnie nie wypluły, albo ja na nie nie splunąłem, jakoś tolerują moje, ich zdaniem, ekstrawagancje. Widać jednak mnie potrzebują bardziej niż tych mniej ekstrawaganckich. Mam malutką nadzieję, że mój przykład w tej materii daje trochę do myślenia, a dla niektórych jest zaraźliwy. Szczególnie zależy mi na młodych dopiero wchodzących w korporacyjne tryby. Coraz mniej liczę na to że uda mi się poprawić jakąś korporację, ale niektórych ludzi korporacji tak.
  • W kraju gdzie ludzie podziwialiby majątek innych, a nie wyli z zawiści to bym się zgodził.
  • A naprawdę wyją ? To skąd taki podziw dla piłkarza Lewandowskiego ? A Staraka to obrzucają błotem na ulicy ? Nie chociaż temu ostatniemu niejedno dałoby się zarzucić. To kolejny krzywdzący stereotyp. W Polsce jest mniejsza akceptacja bogactwa z powodu niejasnego, podejrzanego pochodzenia znacznej jego części, a nie z powodu jakiejś szczególnej zawiści Polaków.
  • Sędzia zarabia na starcie jakieś 7000 zł. Potem ma podwyżki inflacyjną (według wzrostu GUS) i stażową (trochę skomplikowaną), może też awansować i wtedy ma jeszcze więcej. Do tego trzynastka i nagrody okresowe. Naprawdę nie trzeba być geniuszem oszczędności i inwestycji, żeby przy takich możliwościach uzbierać po powiedzmy 20 latach majątek rzędu miliona złotych, zwłaszcza jak się nie ma dzieci, a stanu potomstwa póki co się nie ujawnia w oświadczeniach. No czyli majątek, który u spiskologów od razu wywoła spekulacje, że pewnie łapówkarz, bogacz na krzywdzie i te sprawy.

    Co do zawiści, przegapiłeś sprawę naprawdę niewielkiej podwyżki dla posłów?
  • edytowano September 2016
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    To już pisałem kiedyś, obywatel może zrobić użytek z oświadczenia majątkowego radnego przy urnie wyborczej, a że władza sądownicza (ani prokuratorzy) nie jest wybierana przez obywateli, to nie zrobi żadnego użytku poza wścibstwem, donosem do służb, które i tak mają oświadczenie albo użytkiem całkiem nielegalnym.
    Jawne oświadczenie majątkowe w rzeczywistości nie jest niczym więcej niż deklaracją "Nie mam nic do ukrycia". Tylko, a zarazem aż tyle. Jeżeli sędziowie czują się niekomfortowo z powodu tego, że an masse podejrzewa się ich o stawianie się ponad prawem "dla niespecjalnych kast" to powinni taki gest wykonać. Jeżeli bronią się przed nim rękami i nogami to tylko dają amunicję swoim krytykom.


    I trochę of topic.
    Czy czy gdzieś - poza kolegi wpisami na EC - mogę znaleźć informację, najlepiej podpisaną przez jakiegoś sędziego, że niedawny Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich to tak naprawdę "prywatna impreza" a nie oficjalny głos środowiska?

  • http://www.prawnik.pl/wiadomosci/sedziowie/artykuly/973790,minister-nie-bedzie-rozliczal-sedziow-z-kongresu.html

    Jeżeli sędziowie czują się niekomfortowo z powodu tego, że an masse podejrzewa się ich o stawianie się ponad prawem "dla niespecjalnych kast" to powinni taki gest wykonać. Jeżeli bronią się przed nim rękami i nogami to tylko dają amunicję swoim krytyką.
    __________________

    Na przykładzie z Rafałem doszliśmy jednak do wniosku na forum - zadziwiająco zgodnie - że nawet dla uczciwego faceta, który nie ma nic do ukrycia, to nie musi być sytuacja komfortowa. A spytałem nawet nie o majątek, a o same zarobki.
  • @Rozum
    Dzięki za link - bardzo przydatny.

    Co do "niekomfortowości" to proponuję przeczytać mój tekst, dla ułatwienia podkreślam:
    pawel.adamski napisal(a):
    Jeżeli sędziowie czują się niekomfortowo z powodu tego, że an masse podejrzewa się ich o stawianie się ponad prawem "dla niespecjalnych kast" to powinni taki gest wykonać.
    Bo nie chodziło mi o niekonfortowość ujawnianie oświadczeń (choć swoją drogą dlaczego komfort sędziego ma być ważniejszy niż komfort radnego czy posła) ale o dyskomfort wynikający z postrzegania sędziów jako osób "ponad prawem".
  • pawel.adamski napisal(a):
    Czy czy gdzieś - poza kolegi wpisami na EC - mogę znaleźć informację, najlepiej podpisaną przez jakiegoś sędziego, że niedawny Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich to tak naprawdę "prywatna impreza" a nie oficjalny głos środowiska?

    Stawiam, że na razie nikt niczego takiego nie powie. Ale za dwa miesiące, jak Rzoplińskiego już wywiozą na taczkach, to wtedy czemu nie.
  • przemk0 napisal(a):
    pawel.adamski napisal(a):
    Czy czy gdzieś - poza kolegi wpisami na EC - mogę znaleźć informację, najlepiej podpisaną przez jakiegoś sędziego, że niedawny Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich to tak naprawdę "prywatna impreza" a nie oficjalny głos środowiska?

    Stawiam, że na razie nikt niczego takiego nie powie. Ale za dwa miesiące, jak Rzoplińskiego już wywiozą na taczkach, to wtedy czemu nie.
    Pudło! kol @Rozum podał link. Fakt, że sędzia Piebiak jest też podsekretarzem stanu w MS, ale zawsze jednak sędzia....
  • Ciężko mówić o "stawianiu się ponad prawem" gdy prawo nie wymaga ujawnienia oświadczenia. Bo oświadczenia są składane i to od dawna. Kwestia dotyczy jedynie tego, czy mają to czytać znajomi i podsądni. I dla mnie - co to zmieni w realnej pracy sądów?
    Chyba że ciągle nie o tym mówimy, a np. o postrzeganiu sądów w opinii publicznej. Na to miałbym inną radę - zamiast albo obok wos, przedsiębiorczości i czegoś tam jeszcze wprowadzić w liceach i gimnazjach podstawy wiedzy o prawie. Żeby oceniający szachistów przynajmniej wiedział jak wolno przesunąć którą figurę, nie musi być od razu Kasparowem.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Ciężko mówić o "stawianiu się ponad prawem" gdy prawo nie wymaga ujawnienia oświadczenia. I dla mnie - co to zmieni w realnej pracy sądów?
    .
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dobra, zamiast "stawianie się ponad prawem" mogłem napisać "podleganie innym prawom" - bo oświadczenia przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej i samorzdowej są jawne.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Cię I dla mnie - co to zmieni w realnej pracy sądów?
    .
    Pisałem - może niezbyt jasno - IMO nic nie zmieni, Tak samo jak nic nie zmienia w przypadku władz samorządowych czy ustawodawczych. Chodzi o deklarację transparentności.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Na to miałbym inną radę - zamiast albo obok wos, przedsiębiorczości i czegoś tam jeszcze wprowadzić w liceach i gimnazjach podstawy wiedzy o prawie.
    To jest akurat dobry pomysł - przy czym niekoniecznie "zamiast" ale raczej "W ramach". Tyle, że fatalne postrzeganie sądów niekoniecznie wynika z nieznajomości prawa. Raczej z - trudno powiedzieć jak częstych - ale bulwersujących sytuacji kiedy interpretacja prawa przez sądy jest skrajnie różna w zależności od osoby sprawcy.
  • trudno powiedzieć jak częstych - ale bulwersujących
    _____________________-

    W innym wątku "lista hańby" przez kilka lat uzbieraliście kilkadziesiąt wpisów. Średnio jeden sędzia tzw. liniowy wydaje kilkaset wyroków rocznie, sędziów w Polsce jest kilka tysięcy.

    W wątku już zamkniętym Jorge spytał dyskutantów, co im konkretnie zrobiły sądy. Szczegółów nie było (i nikt specjalnie ich nie oczekuje), ale z krótkiego opisu wynikało, że sąd zastosował przepisy rozmijające się oczekiwaniami stron - jeden raz nakazujący znaleźć wszystkich uczestników przy nieprocesie przed wydaniem orzeczenia, a drugi pozwalający w razie spełnienia przesłanek na umorzenie postępowania bez przeprowadzenia rozprawy.
  • Masz rację, Rozum, wymieńcie sobie ten paskudny naród na jakiś lepszy.
  • los napisal(a):
    A co mnie to kruwa obchodzi? W butach da się chodzić, samochody jeżdżą, lekarze leczą, nawet urzędnicy zwykle wykonują swe obowiązki, tylko bezmiar niesprawiedliwości jest swoją własną karykaturą. Nic mnie to nie obchodzi, jak zmyjecie to gówno, ja chcę tylko by nie śmierdziało.
    +1 !!!
  • los napisal(a):
    Masz rację, Rozum, wymieńcie sobie ten paskudny naród na jakiś lepszy.
    "Szydera jest mową piekła".
  • edytowano September 2016
    Powtarzanie w kółko Macieju mantry "wszystko jest OK" jest czym?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.