Międzymorze staje się faktem

2»

Komentarz

  • prawdziwa Albania
    8 mln odsłon w dwa tygodnie
    przy 10 mln mowiacych po albansku
    https://www.tagesanzeiger.ch/albanerinnen-auf-eroberungszug-309916431526
    np

    503 mln odslon

    778 mln odsłon
  • edytowano October 6
    Czechy - ponoć najbardziej ateistyczny kraj Europy, ale Węgry? Co poszło nie tak? Do takiego stanu rzeczy prowadzą długotrwałe i głębokie procesy.
  • Przeca Węgry to też ateistyczny kraj. Połowa to kalwini, połowa Katolicy (nominalni), a trzecia połowa to ateusze.
  • No i tradycyjne wredne węgierskie traktowanie kobiety. To nie są księciunie i rycerzyki jak my, Polacy....
  • Węgrzy pięknie piszą o umieraniu
    I mój ulubiony (zaraził mnie nim Twardoch) Sandor Marai i Ladislaus Boros.

    A co z tymi kobietami? Na Węgrzech?
  • edytowano October 7
    Dyzio_znowu napisal(a):
    No i tradycyjne wredne węgierskie traktowanie kobiety. To nie są księciunie i rycerzyki jak my, Polacy....
    No ale dlaczego węgierskie kobiety w odpowiedzi na wredność mężczyzn masowo (na tle innych krajów Europy) grają ku ich uciesze w określonych filmach?
  • christoph napisal(a):
    A co z tymi kobietami? Na Węgrzech?
    Właśnie?

    MarianoX napisal(a):
    No ale dlaczego węgierskie kobiety w odpowiedzi na wredność mężczyzn masowo (na tle innych krajów Europy) grają ku ich uciesze w określonych filmach?
    A jesteśmy pewni że to w odpowiedzi? I ku uciesze?
    Pomijam tych, co na tym zarabiają, bo ci się oczywiście cieszą.
  • adaho napisal(a):
    dyzio napisal(a):
    Misiewicz w Rumuni?!!
    To już nie śpiewa?

    Kolega coś o Rumunii i disco polo ? Ostrzegam - na własną odpowiedzialność. Przed państwem Sandru Ciorba i 38 mln wejść na YT. Komentarze polskich internautów - bezcenne...
    christoph napisal(a):
    Węgrzy pięknie piszą o umieraniu
    I mój ulubiony (zaraził mnie nim Twardoch) Sandor Marai i Ladislaus Boros.

    A co z tymi kobietami? Na Węgrzech?
    Zgwałcono wiele węgierskich kobiet w latach czterdziestych, taka drobna konsekwencja zychowiczowskiego podejścia do kwestii sojuszy.
  • TecumSeh napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    los napisal(a):
    A w czymże Górne Węgry gorsze od dolnych?
    Obecnie w Górnych Węgrzech w odróżnieniu od Dolnych przynajmniej pornobiznes nie jest istotną gałęzią gospodarki
    Acz mijając granicę z Austrią ma się wrażenie że prostytucja owszem.
    Czyli w którą stronę?
    W Austrii burdele działają jako legalne przedsiębiorstwa, tak jak w Niemczech i Holandii. Na Słowacji jest mniej więcej taka regulacja jak u nas, czyli burdele oficjalnie raczej nie, ale tirówki przy drogach - żaden problem.
  • edytowano October 7
    TecumSeh napisal(a):
    christoph napisal(a):
    A co z tymi kobietami? Na Węgrzech?
    Właśnie?
    MarianoX napisal(a):
    No ale dlaczego węgierskie kobiety w odpowiedzi na wredność mężczyzn masowo (na tle innych krajów Europy) grają ku ich uciesze w określonych filmach?
    A jesteśmy pewni że to w odpowiedzi? I ku uciesze?
    Pomijam tych, co na tym zarabiają, bo ci się oczywiście cieszą.
    Założyłem , że Węgrzy przodują nie tylko w produkcji wiadomych treści , ale i w "oglądactwie". Zastanawiam się też jaki związek ma niezbyt dżentelmeński stosunek do kobiet u Madziarów z łatwością znalezienia kandydatek na "artystki filmowe".

    O ile prostytucję można uprawiać ukrywając proceder, to już uczestnictwa w filmach nie sposób zataić, więc z jakiś powodów u Bratanków nie jest ono stygmatyzujące społecznie w takim stopniu jak w innych krajach Europy. Stąd pytanie, co się tam stało. Zaledwie nominalni katolicy występują nie tylko tam.
  • Moja całkowicie nie podparta empirią opinia jest taka, iż na tzw. rynku nasze bratanki w ostatnich latach zostały przegonione, a nawet wielokrotnie zdublowane przez dumne córy Czechosłowacji i Związku Radzieckiego.

    Powyższe pytanie o arche oczywiście pozostaje w mocy, sam jestem ciekaw odpowiedzi.
  • Jest wyraźna różnica statystyczna.
    Eurobarometr 2010, czy wierzysz w Boga
    https://en.wikipedia.org/wiki/Religion_in_the_European_Union#/media/File:Belief_in_god_in_EU_2010.svg

    Poza tym na Węgrzech był silny kalwinizm, w Słowacji nie, to zostawia ślady.
  • A pytanie powinno być raczej inne - nie czemu na Węgrzech i w Czechach tak dużo (to łatwo wyjaśnić przebiciem walutowym, po prostu w krajach na wschodzie, a bez euro jest taniej, także o pracę), a czemu u nas tak mało. Więc u nas jednak wpływ Kościoła i w ogóle katolicyzmu na życie, struktury społeczne itd., także osób "tylko nominalnych" albo w ogóle niewierzących był znacznie większy niż tam. Tylko tyle i aż tyle.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Czyli w którą stronę?
    W stronę wracania z Austrii do Polski. Na granicy Austriacko-Słowackiej burdele są tuż przy granicy po słowackiej stronie. Świecą neony, widać z głównej drogi, coś jak kompleks stacji benzynowej z macdonaldem i supermarketem u nas.
  • MarianoX napisal(a):
    Założyłem , że Węgrzy przodują nie tylko w produkcji wiadomych treści , ale i w "oglądactwie".
    Gdzieś mi mignęły statystyki, że Polska w oglądactwie jest dość wysoko. Kto wie czy nie wyżej.
    MarianoX napisal(a):
    Zastanawiam się też jaki związek ma niezbyt dżentelmeński stosunek do kobiet u Madziarów z łatwością znalezienia kandydatek na "artystki filmowe".
    No dobra, ale najpierw poproszę o wytłumaczenie o co chodzi z tym niezbyt dżentelmeńskim stosunkiem.
    Pierwsze słyszę w ogóle. Nie znam może bratanków zbyt dobrze, ale z tych co znam to nie zauważyłem niczego dziwnego w ich stosunku do kobiet. Znajoma Polko-Węgierka (niestety nie mamy już kontaktu) - też się nie skarżyła nigdy.
  • Sarmata1.2 napisal(a):
    Przeca Węgry to też ateistyczny kraj. Połowa to kalwini, połowa Katolicy (nominalni), a trzecia połowa to ateusze.
    Jak z 10 lat temu byliśmy w Egerze, to w tamtejszej bazylice obraz powstały z inspiracji s. Faustyny Kowalskiej wisiał dzielnie na, wcale nie zakurzonym, konfesjonale. W Szépasszony-völgy też elementów chrześcijańskich nie brakowało, choć były dość dyskrecjonalne. Żona atrakcyjna blondynka, więc stonowanie okazywany entuzjazm był ;) Mieszkaliśmy u tambylców i żadnych ekscesów nie widziałem.

  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A pytanie powinno być raczej inne - nie czemu na Węgrzech i w Czechach tak dużo (to łatwo wyjaśnić przebiciem walutowym, po prostu w krajach na wschodzie, a bez euro jest taniej, także o pracę), a czemu u nas tak mało. Więc u nas jednak wpływ Kościoła i w ogóle katolicyzmu na życie, struktury społeczne itd., także osób "tylko nominalnych" albo w ogóle niewierzących był znacznie większy niż tam. Tylko tyle i aż tyle.
    Czyli tzw. za przeproszeniem zakorzeniona kultura chrześcijańska.
  • peterman napisal(a):
    Czyli tzw. za przeproszeniem zakorzeniona kultura chrześcijańska.
    Ano.
    W oczy kłuje 10 krotna różnica między Czechami a Słowacją.

    Mnie zakłuło w oczy gdy dostałem w Kijowie na lotnisku w 2011r mapę miasta. Na odwrocie reklamy. SAME burdele i dziewczyny na telefon. Literalnie - szukałem jednej innej i nie znalazłem. Oficjalna mapa miasta rozdawana każdemu chętnemu w biurze informacji turystycznej na lotnisku.

    Niedługo potem - lotnisko w Tibilisi. Oczywiście wziąłem mapę miasta - Tibilisi znałem więc tylko dla porównania. Zero. Ani jednej tego typu. Nic kompletnie.

    W 2011 Gruzja była znacznie biedniejszym krajem niż Ukraina. Znacznie.

    Nota bene - ilość ukraińskich gwiazd na mapie wyżej jest pozytywnie zasakująca.
  • edytowano October 7
    I jeszcze jedno - czy dobrze czytam mapę?
    0.8 na milion w Polsce to znaczy ze mamy w u nas w kraju 30 dziewczyn (albo dwadzieścia parę i kilku "mężczyzn") trudniących się procederem?
    Czyli tyle co dawniej jedna klasa w szkole?
    No to nie najgorzej.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A pytanie powinno być raczej inne - nie czemu na Węgrzech i w Czechach tak dużo (to łatwo wyjaśnić przebiciem walutowym, po prostu w krajach na wschodzie, a bez euro jest taniej, także o pracę), a czemu u nas tak mało. Więc u nas jednak wpływ Kościoła i w ogóle katolicyzmu na życie, struktury społeczne itd., także osób "tylko nominalnych" albo w ogóle niewierzących był znacznie większy niż tam. Tylko tyle i aż tyle.
    Może silny, maryjny akcent tut. pobożności nie jest też bez wpływu?
  • TecumSeh napisal(a):
    I jeszcze jedno - czy dobrze czytam mapę?
    0.8 na milion w Polsce to znaczy ze mamy w u nas w kraju 30 dziewczyn (albo dwadzieścia parę i kilku "mężczyzn") trudniących się procederem?
    Czyli tyle co dawniej jedna klasa w szkole?
    No to nie najgorzej.
    Co do Polski - nie zmieniło się wiele. Natomiast przeliczniki RU i UKR sugerują, że mapę sporządzono na podstawie danych sprzed lat paru.
  • natenczas napisal(a):
    Może silny, maryjny akcent tut. pobożności nie jest też bez wpływu?
    Sądzę że nie tylko kult Maryi, ale i fakt, że faktycznie jest Królową Polski. Być może ręcznym sterowaniem chroni przed wysypem patologii.
    To by wyjaśniało fakt, że Polska przed laicyzacją i radykalnym lewactwem jeszcze się jako tako broni.
    Byłem na Jasnej Górze w sobotę - tłumy.
  • H
    los napisal(a):
    image
    Wygląda na to, że mamy 30 gwiazd. Jakoś nie kojarzę. Pamiętam
    TecumSeh napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Założyłem , że Węgrzy przodują nie tylko w produkcji wiadomych treści , ale i w "oglądactwie".
    Gdzieś mi mignęły statystyki, że Polska w oglądactwie jest dość wysoko. Kto wie czy nie wyżej.
    MarianoX napisal(a):
    Zastanawiam się też jaki związek ma niezbyt dżentelmeński stosunek do kobiet u Madziarów z łatwością znalezienia kandydatek na "artystki filmowe".
    No dobra, ale najpierw poproszę o wytłumaczenie o co chodzi z tym niezbyt dżentelmeńskim stosunkiem.
    Pierwsze słyszę w ogóle. Nie znam może bratanków zbyt dobrze, ale z tych co znam to nie zauważyłem niczego dziwnego w ich stosunku do kobiet. Znajoma Polko-Węgierka (niestety nie mamy już kontaktu) - też się nie skarżyła nigdy.
    Usłyszałem tę opinię w 1991 roku kiedy byłem na ohapie w Kecskemet z ust zasiedziałego na Węgrzech Polaka, wcześniej budapesztańskiego studenta, doskonale znającego język i obyczaje. Twierdził, że tam mężczyźni dużo gorzej traktują kobiety (jak przedmiot) nie do porównania jak Polacy. W sumie wtedy nad zalewem w niewielkim przecież mieście na publicznej plaży topless wśród dziewczyn był absolutną normą (u nas przecież o tej pory niezbyt upowszechniony), widać też już było przemysł porno- wszędzie kasety, przybytki "Szeks" itp. A u nas jednak to nie funkcjonuje zawodowo jako polski kapitał raczej półamatorsko.
  • edytowano October 7
    peterman napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    I jeszcze jedno - czy dobrze czytam mapę?
    0.8 na milion w Polsce to znaczy ze mamy w u nas w kraju 30 dziewczyn (albo dwadzieścia parę i kilku "mężczyzn") trudniących się procederem?
    Czyli tyle co dawniej jedna klasa w szkole?
    No to nie najgorzej.
    Co do Polski - nie zmieniło się wiele. Natomiast przeliczniki RU i UKR sugerują, że mapę sporządzono na podstawie danych sprzed lat paru.
    Paniee, to już za komuny było lepiej bo była gwiazda Teresa Orlowsky- ale to chyba należy się Niemcom. Pisała o niej prasa a teraz naprawdę nie znam ani jednej "gwiazdy" z Polski. Zresztą w ogóle kojarzę raczej te dawne "aktorki" które jednak jakoś tam zaznaczyły się w historii np. tragiczna Linda Lovelace. Na YT jest dobry film przydatny do rozmów z młodzieżą o porno:

    widzę, że te filmy są stale uzupełniane:

    Overdose, Suicide, Murdered, Liver...
  • edytowano October 7
    Bardzo ponura statystyka, której nijak nie sposób zamieść pod dywan. Co ciekawe, takie 'przypadki' równie często trafiają się panom jak paniom.

    Skoro o 'polonicach' mowa - najsmutniejsza historia ostatnich lat przydarzyła się pannie Merdeces Grabowski. Odmówiła ona ekranowego spółkowania z panem znajdującym się w grupie zwiększonego ryzyka posiadania HIV, za co została zaszczuta przez środowisko. Popełniła samobójstwo w 2017 roku, w wieku 23 lat.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.