Tribute to Jordan Peterson

13468911

Komentarz

  • Nie, nie miał, to było ujmujące.
  • Dodajmy, że mistrz An Zhe ostatnio naprostował, że o wiele kajdan istotnie z jęz. mongolskiego pochodzi, to knut jednakowoż ze skandynawskiego. Dzięki czemu Moskwa może w istocie chełpić się, że czerpie z różnorodnych nurtów kulturowych, budując swoją interesującą, osobną niejako, cyliwizacją.
  • Natomiast "dyby" zawsze wydawało mi się, że pochodzą z języka naszych braci zza Odry i Nysy Łużyckiej, gdyż tam "Dieb" znaczy "złodziej" i onże w dybach niejednokrotnie zasiadał.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Petersonu za to miał taką przygodę, że od benzo mało nie umarł i z jakiegoś powodu amerykańskie łapiduchy mu nie pomogły, a szczyt wiedzy i umiejętności lekarskich znalazł w Rosji.
    No to temat zamknięty. Dla swojego życia i zdrowia człowiek wszystko zrobi i nawet ciężko go za to winić.

    Sprawę pewnie załatwił tekst: Oczywiście, że ci Dżordan pomożemy. My znamy sztuczki, których wy nie znacie. Bez naszej terapii pociągniesz miesiąc, góra dwa. Ty nam oczywiście też pomożesz, na początek dostaniesz karteczkę. A potem oczywiście sam będziesz wymyślać, wiesz co, prawda?
  • edytowano July 12
    Nic mu Ruscy nie pomogli na uzależnienie od benzodiazepin - to się leczy w ośrodkach terapii uzależnień i na spotkaniach AA i Anonimowych Narkomanów, podobnie jak od innych substancji psychoaktywnych, a nie jakimiś "nowatorskimi" inwazyjnymi zabiegami. Nie da się i to wynika z wiedzy medycznej i ponad stuletniej praktyki w wykonaniu setek tysięcy osób. Jedyne co mogli to zastąpić mu benzo jakimiś innymi lekami, równie uzależniającymi.

    Za to on pomógł Ruskom.

    Od dziś: Jordan "Footwrap" Pererson
  • "Footwrap" to jakaś potrawa?
  • MarianoX napisal(a):
    Nic mu Ruscy nie pomogli na uzależnienie od benzodiazepin - to się leczy w ośrodkach terapii uzależnień i na spotkaniach AA i Anonimowych Narkomanów, podobnie jak od innych substancji psychoaktywnych, a nie jakimiś "nowatorskimi" inwazyjnymi zabiegami. Nie da się i to wynika z wiedzy medycznej i ponad stuletniej praktyki w wykonaniu setek tysięcy osób. Jedyne co mogli to zastąpić mu benzo jakimiś innymi lekami, równie uzależniającymi.
    Dobrze kombinujesz. Mógł Jordan od radzieckich towarzyszy dostać wspaniałą pigułkę szczęścia, którą wszystko leczy (tak mu powiedziano) a tylko radzieccy towarzysze są w stanie mu dostarczyć. Co dla niej zrobi? Wszystko. I niech się cieszy, że tylko głupoty każą mu gadać a nie np. rozpruwać brzuchy małym dziewczynkom. To też by zrobił.

  • Się mnie skojarzyło z Fabijańskim i Rafalalą.
    Ten pierwszy się naćpał, ten drugi go nagrał i go szantażował.

    No jak pitersona ruskie leczyły z uzależnienia wprowadzając w śpiączkę farmakologiczną to ja już se mogę wyobrazić jakie mu tam kuku zrobić mogli. Chłop się zesrał i śpiewa jak mi grają.
  • christoph napisal(a):
    "Footwrap" to jakaś potrawa?
    Brzmi jakby onutza.
  • Z drugi strony, jak naucza Peterman, cała tzw. alt prawica amerykańska jest prosowiecka. Ciężko zakładać, że wszyscy są przekupieni. Dopuszczam myśl, że rozumują w sposób przedstawiony przeze mnie samodzielnie (tj. nikt im za to nie płaci, a wyłącznie ktoś podsuwa idee). Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, ze Jordan ma podobnie. Z kim przestajesz, taki się stajesz. Ja przestając z Wami mam już wasze poglądy.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    christoph napisal(a):
    "Footwrap" to jakaś potrawa?
    Brzmi jakby onutza.
    https://odzywianie.hellozdrowie.pl/artykul-3-razy-wrap/
    image
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Dodajmy, że mistrz An Zhe ostatnio naprostował, że o wiele kajdan istotnie z jęz. mongolskiego pochodzi.
    A nie z łacińskiego? Łańcuch po łacinie to catena.

  • A po hiszpańsku to nawet cadena.
  • Po co dyskutować z kimś, kto jest medycznie zależny od KGB?

    Swoją drogą - ten nauczyciel życia wykazał się zadziwiającą życiową głupotą (hehehe) oddając się w ręce moskiewskich lekarzy a FSB genialnie to wykorzystało.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Tu Moskal godnie się Petersonu odszczekuje:

    https://www.reddit.com/r/JordanPeterson/comments/vwibha/answer_of_a_russian_man_to_a_jordan_peterson/
    Ano zacnie.
  • los napisal(a):
    Po co dyskutować z kimś, kto jest medycznie zależny od KGB?

    Swoją drogą - ten nauczyciel życia wykazał się zadziwiającą życiową głupotą (hehehe) oddając się w ręce moskiewskich lekarzy a FSB genialnie to wykorzystało.
    On chyba za bardzo nie był w stanie wybierać OIDP.
  • Dlaczego?
  • edytowano July 12
    trep napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Tak, z taką wersją się też spotkałem, tzn nie tyle dobry, ale coś w rodzaju "na niewinnego nie trafiło" (odnośnie Ukraińców).
    I taki sam skutek może mieć dzialalnoś pokrewna do działalności Lwa Syjonu. Oj tam oj tam. No najechał Putin z Szolcem Polskę, ale na niewinnych nie trafiło. Tam też ludobójcy.
    Na Polszu-Nie-Ptica...
  • Exspectans napisal(a):
    los napisal(a):
    Po co dyskutować z kimś, kto jest medycznie zależny od KGB?

    Swoją drogą - ten nauczyciel życia wykazał się zadziwiającą życiową głupotą (hehehe) oddając się w ręce moskiewskich lekarzy a FSB genialnie to wykorzystało.
    On chyba za bardzo nie był w stanie wybierać OIDP.
    Że niby jest cokolwiek dobrego w Rosji, czego nie ma poza Rosją? Nie kupuję.
  • Nie, nie. Zupełnie nie to miałem na myśli.
    O ile dobrze pamiętam, to pisał, że był w takim stanie, że po prostu pewnego dnia się obudził w ruskim szpitalu. Więc to nie był jego wybór (wtedy).
  • christoph napisal(a):
    "Footwrap" to jakaś potrawa?
    "Onuca".
  • Exspectans napisal(a):
    Nie, nie. Zupełnie nie to miałem na myśli.
    O ile dobrze pamiętam, to pisał, że był w takim stanie, że po prostu pewnego dnia się obudził w ruskim szpitalu. Więc to nie był jego wybór (wtedy).
    Zara, zara, człowiek zasypia w Kanadzie i budzi się w ruskim szpitalu? Nie kupuję.
  • Ja od początku nie wykazywałem zachwytów tym Pitersonem traktując go jako ciekawostkę z Zachodu bo cóż, my w Polszcze mamy lepszych nawet na tym forum
  • edytowano July 12
    Exspectans napisal(a):
    los napisal(a):
    Po co dyskutować z kimś, kto jest medycznie zależny od KGB?

    Swoją drogą - ten nauczyciel życia wykazał się zadziwiającą życiową głupotą (hehehe) oddając się w ręce moskiewskich lekarzy a FSB genialnie to wykorzystało.
    On chyba za bardzo nie był w stanie wybierać OIDP.
    W leczeniu uzależnień prekursorami są akurat Amerykanie i mają na tym polu bardzo znaczące osiągnięcia od ponad 100 lat (ruch AA oraz rozmaite terapie) Są one jednak z konieczności długotrwałe i wymagające wiele pokory i samozaparcia, a także duchowej pracy nad sobą.

    Wielu ludzi próbuje niestety całkowicie nieskutecznych dróg na skróty, licząc no to, ze "przechytrzy" własną chorobę. I tu jak widać pojawiła się oszukańcza pomocna dłoń kolesi znad Wołgi, niestety jak się okazało nie ma przysłóg za darmo.

    Jordan powiedział "gotcha!" dziennikarce, Ruscy powiedzieli "gotcha!" Jordanowi.
  • dyzio napisal(a):
    Ja od początku nie wykazywałem zachwytów tym Pitersonem traktując go jako ciekawostkę z Zachodu bo cóż, my w Polszcze mamy lepszych nawet na tym forum
    Phi, ale na toforum to łatwiej jest być mądrym niż być mądrym w Kanadzie. Pewnie z 76/84 mądrych poglądów jest w Kanadzie penalizowana.
  • dyzio napisal(a):
    Ja od początku nie wykazywałem zachwytów tym Pitersonem traktując go jako ciekawostkę z Zachodu bo cóż, my w Polszcze mamy lepszych nawet na tym forum
    !!!
    Toże.
    Lecz posłuchać mądrego zawsze warto. A tu wtem mędrzec z moskalowej bolnicy...
  • los napisal(a):
    Zara, zara, człowiek zasypia w Kanadzie i budzi się w ruskim szpitalu? Nie kupuję.
    Czy pisze prawdę, nie wiem. Ale nie wydaje się to nie do pomyślenia w kontekście całości –
    tu można sobie dokładnie poczytać, co pisze
  • Zięć Rosjanin go tam umieścił. Wszystko się składa.
  • Składa i nieco odpowiedzialności z Petersona zdejmuje. Oczywiście tylko za tamto, nie za obecne wypowiedzi.
  • los napisal(a):
    Zięć Rosjanin go tam umieścił. Wszystko się składa.
    przypomniała mnie się opowieść śpiewaka Struga o próbie werbunku na agenta wpływu
  • edytowano July 12
    los napisal(a):
    Zięć Rosjanin go tam umieścił. Wszystko się składa.
    "O tym jak Rusek sprośny Jordana inteligentnego wyonacyl...".

    To się nadaje do podręczników leczenia uzależnień i skryptów szkoleniowych służb. Poważnie.

    Bardzo trudno leczy się uzależnienia u lekarzy, naukowców i innych inteligentów, bo oni często próbują iść na skróty posługując się psychologicznymi mechanizmami racjonalizujacymi, a tu się tak nie da.

    W tych schorzeniach własny rozum działa przeciwko nam.
  • edytowano July 12
    .
  • Jak pewnie część osób wie interesi mnie od ponad 20 lat wywiad wojskowy i cywilny i na podstawie poniższego, coś mi przyszło do głowy:

    https://jordanbpeterson.pl/jak-antidotum-na-chaos-jordana-petersona-uratowalo-jego-wlasne-zycie/

    "Jako antidotum na chaos i rozpacz Jordan Peterson zalecił sobie oraz swoim słuchaczom życie pełne sensu i odpowiedzialności.

    Jordan Peterson przeszedł przez piekło. W połowie 2019 roku Peterson zniknął z życia publicznego na skutek poważnych problemów zdrowotnych wynikających z fizycznego uzależnienia od silnych środków uspokajających. „Absolutne piekło” – tak jego córka Mikhaila opisała to, przez co przeszedł.

    Trzy tygodnie temu Peterson pojawił się na YouTube, aby ogłosić, że doszedł do siebie na tyle, by ponownie zacząć publikować nowe materiały. „Żyję i mam plany na przyszłość”, oznajmił.

    Peterson jest również gotów podzielić się tym, czego nauczył się podczas swojej męki. „Myślę, że ten trudny okres nauczył mnie kilku rzeczy – powiedział – a przynajmniej mogę opowiedzieć wam, co napędzało mnie w tym niewątpliwie najgorszym okresie mojego życia”.

    Wgląd w to, jak Jordan Peterson zdołał wydostać się z zaświatów z nienaruszonym duchem może być lekcją dla nas wszystkich. Najpierw jednak prześledźmy pokrótce jak się tam dostał, na podstawie nagrania z czerwca.
    Zstąpienie do piekieł

    Zstąpienie Petersona rozpoczęło się w kwietniu 2019 roku, kiedy u jego żony Tammy zdiagnozowano nieuleczalnego raka. W tym momencie Peterson doświadczył czegoś, o czym obszernie dyskutował w swoich książkach i wykładach: rozpadu porządku i pojawienia się chaosu.

    W swojej bestsellerowej książce 12 życiowych zasad: Antidotum na chaos Peterson opisał porządek jako „zbadane terytorium”, to co znamy i czego spodziewamy się w naszym życiu. Przykładowo „porządek” to „stabilność twojego małżeństwa”. Rzeczywiście, małżeństwo Jordana z Tammy było głównym źródłem porządku i stabilności w jego życiu.

    W sekcji z podziękowaniami w 12 życiowych zasadach Peterson napisał, że jego żona Tammy jest „gwarantem uczciwości, stabilności, wsparcia, praktycznej pomocy, organizacji oraz cierpliwości”. Niedługo po tym został poinformowany, że ten fundament miał wkrótce się rozpaść.

    „Chaos – pisze Peterson – to nowe miejsce i czas, które pojawiają się, gdy nagle dochodzi do tragedii”. „To nowe i nieprzewidziane, pojawiające się nagle pośród powszechnie znanego”. „To miejsce, w którym się znajdujesz, gdy wszystko wokół się wali”.

    Gdy wszystko wokół nas się wali, możemy nie wytrzymać naporu emocjonalnego chaosu. Jak Peterson napisał w swojej wcześniejszej książce Maps of Meaning: „Kiedy świat jest znany i znajomy (…) nasze emocje pozostają pod kontrolą. Kiedy zaś świat nagle przekształca się w coś nowego, nasze emocje ulegają rozregulowaniu”.

    W obliczu tak okropnych wiadomości niepokój Petersona wzrósł. Już od dawna brał benzodiazepiny. Po zdiagnozowaniu jego żony, jego lekarz zwiększył dawkę. Jednak to tylko pogorszyło jego stan. Peterson zdał sobie sprawę, że rozwinął w sobie niebezpieczną fizyczną zależność. Tymczasem Tammy przeciwstawiła się swojej diagnozie, szybko wracając do zdrowia. Niestety męka Jordana dopiero się zaczynała.

    Jego lekarz zalecił mu odstawić specyfik z dnia na dzień, wymieniając lek na inny. Ale to sprawiło jedynie, że cierpienie Petersona wzrosło. Następnie próbowano zmniejszyć dawkę, ale to też było nie do zniesienia. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że u Petersona rozwinął się stan zwany akatyzją, który psycholog przyrównał później do bycia bez przerwy dźganym spiczastym kijkiem. Dolegliwość ta utrzymywała go w ciągłym ruchu, ponieważ leżenie, siedzenie czy stanie nieruchomo było niemożliwe do zniesienia.

    Następnie Jordan, wraz z Mikhailą i jej mężem, rozpoczęli długą wyprawę, najpierw po Ameryce Północnej, a ostatecznie Europie Wschodniej, w celu uzyskania pomocy medycznej, która pozwoliłaby Petersonowi odstawić benzodiazepiny i odzyskać zdrowie po doznanych uszkodzeniach neurologicznych.

    W różnych momentach Peterson cierpiał na delirium, halucynacje, zaburzenia poczucia czasu oraz fizyczne upośledzenia tak poważne, że nie był nawet w stanie ani samodzielnie wejść po schodach, ani położyć się do łóżka. „Nie jest przesadą – relacjonował Peterson – powiedzieć, że konsekwencje odstawienia benzodiazepin chwilami wydawały mi się gorsze niż śmierć”. „Wiem, że nie powinno się mówić czegoś takiego lekkomyślnie – kontynuował – ale było wiele, wiele momentów, kiedy byłoby mi lepiej po prostu nie istnieć, niż doświadczać tego, czego doświadczałem”.



    Czyli poprawcie mnie jeśli się mylę, ale koleś "od dawna" czyli jak rozumiem jeszcze przed diagnozą żony, brał benzodiazepiny. Raczej nie powodowały one jakoś wielkich skutków ubocznych, a już na pewno nie takie które nastąpiły później - pytanie zatem czy to faktycznie pochodna tych leków, albo kombinacji leków z wydarzeniami?

    Bo następnie mamy diagnozę żony, pogorszenie jego stanu (dość logiczne), a potem wyzdrowienie żony i dopiero wtedy początek dramatu? Coś mi się tu nie klei.

    Wszystkie próby kombinowania z lekami zawodzą, potem tour de specjaliści - też nic, i nagle łup! Moskwa, i wszystko wraca do normy.

    Wiecie czym mi to pachnie, prawda?
  • @Tecumseh

    Jak powiedział Józef Szwejk, gdy profos sztabowy Slavik przytknął mu do nosa swoją wielką piąchę - pachnie cmentarzem.
  • edytowano July 12
    peterman napisal(a):
    @Tecumseh

    Jak powiedział Józef Szwejk, gdy profos sztabowy Slavik przytknął mu do nosa swoją wielką piąchę - pachnie cmentarzem.
    Nie, raczej dość typową grą operacyjną.
    Mamy sobie substancję którą podtruwamy obiekt. I ponieważ my sobie ją opracowaliśmy, tylko my wiemy jak to wyleczyć.

    Takich operacyj było milijon. Jeśli Pitersona ma zięcia ruska, to podtrucie go było więcej niż proste.
    Ale jeszcze jedno, bardzo ważne - przeczytajcie sobie wpis Mikhaeli na temat swojego męża:

    image
  • Tylko jedno pytanie się narzuca: KGB czy GRU?
  • Łubianka jest elastyczna i bez uprzedzeń jak widzę. Większość amerykańskich 'połowów' jest wszak dokonywana przez kobity na facetach.
  • edytowano July 12
    Porobili Petersona na jego własnym, psychologicznym poletku...

    Klasyka: Worek, Korek (alko, dragi, psychotropy) i Rozporek
  • peterman napisal(a):
    Łubianka jest elastyczna i bez uprzedzeń jak widzę. Większość amerykańskich 'połowów' jest wszak dokonywana przez kobity na facetach.
    Bo prościej, ale wcale nie znaczy że się kiedykolwiek ograniczali w temacie.
    No i Pitersona nabrać na kochankę mogłoby być cokolwiek ciężko. A w każdym razie ciężej niż przeciętnej urody córkę na przystojnego jak z okładki, do tego ciekawego chłopaka.
    los napisal(a):
    Tylko jedno pytanie się narzuca: KGB czy GRU?
    Raczej KGB. Znaczy FSB.
  • W sumie to detal.
  • edytowano July 12
    christoph napisal(a):
    los napisal(a):
    Zięć Rosjanin go tam umieścił. Wszystko się składa.
    przypomniała mnie się opowieść śpiewaka Struga o próbie werbunku na agenta wpływu
    →opowieść śpiewaka (z 22. lutego 2022!!!)

    •••
    Plus polecam posty z tego 22. lutego, dwa dni przed inwazją, z zalinkowanego wpisu.
  • edytowano July 12
    /na boku
    TecumSeh napisal(a):
    ... Mikhaeli ...
    Michaeli
    (pol. Michaela, ang. Michaela również! zatem Mikhaila to transkrypcja fonetyczna z... rosyjskiego)
    //


  • Jakiś facet mówi babie, że ma demona, nazywa go po imieniu, a ta mówi że kocha ich obu.
    Słodki Panie w niebiesiech
  • Wataha napisal(a):
    Jakiś facet mówi babie, że ma demona, nazywa go po imieniu, a ta mówi że kocha ich obu.
    Słodki Panie w niebiesiech
    Znacie kawał o romantyzmie?
  • edytowano July 12
    TecumSeh napisal(a):
    Ale jeszcze jedno, bardzo ważne - przeczytajcie sobie wpis Mikhaeli na temat swojego męża:

    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.
    Who - the Hell! - is Igor?
    Brrr... okultyści - bławacczycy, słowiańskie szamaństwo.
  • los napisal(a):
    Ja w życiu nie uwierzę, by do tego wszystkiego Zachodniak doszedł własnym umysłem, oni nie mają takiej wiedzy o Rosji. Skąd niby Kanadyjczyk ma wiedzieć o specyficznej religijności Putina? Jemu to przedstawiono, nie mam co to tego wątpliwości. To jest deal.
    Ktoś, kto faktycznie kiedyś interesował się Holodomorem, nie powiedziałby "Holomodor". Holla my door. Potrzymaj mi drzwi. WTF.
  • edytowano July 12
    los napisal(a):
    Exspectans napisal(a):
    Nie, nie. Zupełnie nie to miałem na myśli.
    O ile dobrze pamiętam, to pisał, że był w takim stanie, że po prostu pewnego dnia się obudził w ruskim szpitalu. Więc to nie był jego wybór (wtedy).
    Zara, zara, człowiek zasypia w Kanadzie i budzi się w ruskim szpitalu? Nie kupuję.
    A może to nie tak, że KGB dało mu pigułkę, która go uleczyła, tylko po prostu przestali go podtruwać? Przy okazji robiąc szopkę z terapią, itp.

    EDIT: Doczytałem resztę postów i widzę, że już to padło i w zasadzie wszystko wiadomo.
  • Może "leczyli" go hipnozą? Jest takie cuś jak uzależnienie posthipnotyczne.

    @Tecum_Seh; Mikhaila nie jest przeciętnej urody, jest m.z. b. atrakcyjna.
  • Historia jest pouczająca: Był sobie niebanalny myśliciel, więc Kacapy wzięli go w obroty i zamienili w moskiewską kukiełkę.

    Musi być jakaś magia w Kacapii, że nie pozdychali jeszcze z głodu, ich siła destrukcyjna jest potężna.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.