Słuchaj, Izraelu

edytowano November 5 w Forum ogólne
"Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem Pan jedynie. Będziesz więc miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił."
Tekst z dzisiejszego czytania.
Taka mnie myśl naszła - chyba trudno o bardziej "nie-słuchanie" przez lud Izraela niż to, co dzieje się obecnie. Dziesięciu sprawiedliwych oczywiście bez trudu by się znalazło, ale czy, nie sięgając do czasów przed Chrystusem, aż takie odrzucenie Boga przez żydów kiedykolwiek wystąpiło?

Bo jakoś dziwnie mi się zrobiło.
I tak, wiem - nowe przymierze, Chrystus, chrześcijaństwo, paruzja, itd.
Ale pytanie mnie męczy.

Komentarz

  • Ale od przyjścia Chrystusa Izrael nie pełni już chyba żadnej funkcji poza folklorem
  • Protestanci mydlą ich z Żydami.
  • Izrael to my
  • Ok. Poprawiłam na "żydzi". I wyraźnie napisałam, że nie chodzi mi o nas. Ani o folklor.
    Może mam braki, nawet elementarne w wiedzy, ale proszę mnie nie pouczać o tym, co po Chrystusie z wiarą w Boga.

    Mnie zainteresowało, co się stało z tą - bardzo przecież liczną - społecznością żydowską, która jeszcze do czasów przed II WŚ modliła się wiernie do Boga, czekając na mesjasza. Holokaust nie unicestwił wszystkich. Wielu z nich przeżyło, wcześniej wyemigrowało np. do USA (ponad 6 mln), potem wielu zasiedliło Izrael - dzisiaj jedno z najbardziej ateistycznych państw świata.

    Tak masowego odejścia od wiary ojców chyba (może poza Sowietami, ale tam osiągnięto to terrorem) nie było. To mnie poruszyło.
  • Tutaj jest próba odpowiedzi na to pytanie.

    Streszczenie.
    "Przez całe tysiąclecia kultura żydowska miała charakter wy-
    bitnie religijny, co decydowało o jej wyjątkowości i specyfice. Można ją nazwać
    kulturą judaistyczną. Jednak od czasów oświecenia żydowskiego (Haskali), w wyniku
    procesów asymilacyjnych, pojawiły się w niej elementy, które zrywały z ciągłością
    historyczną, wyznaczając nowe kryteria tożsamości żydowskiej. Judaizm rozumiany
    jako religia przestał być koniecznym wyznacznikiem żydowskości. Syjonizm, stojący
    u podstaw powstania państwa Izrael, programowo dążył do stworzenia „nowego
    człowieka”, którego miała określić świecka kultura. W założeniach nie chodziło ani
    o nawiązanie do biblijnego Izraela, ani do fenomenu diaspory. Przeciwnie, przeszłość
    z całym swym bagażem miała zostać porzucona. Syjonizm dążył do zbudowania
    przyszłości w oparciu o nowe paradygmaty. Nie wszystkie postulaty syjonizmu się
    spełniły. Współczesny Izrael stał się sceną nie tylko walki z zewnętrznym wrogiem
    (świat arabski), ale także wewnętrznej walki o charakter państwa. Celem artykułu
    jest próba scharakteryzowania kultury izraelskiej i ukazanie przejawów zeświec-
    czenia tradycyjnej kultury żydowskiej w państwie żydowskim. Kluczowe bowiem
    pytanie brzmi: czy i w jakim sensie izraelska kultura ma charakter żydowski?"
    Calosc w pdf_ie
    http://apcz.umk.pl/czasopisma/index.php/TiCz/article/view/TiCz.2014.038/5544
  • A Hannah Arendt na to:

    Słowa wypowiedziane przez tę osobistość - których nie pamiętam już z całą dokładnością - brzmiały mniej więcej tak: "Rozumie pani, że jako osoba o poglądach socjalistycznych, nie wierzę oczywiście w Boga, tylko w naród żydowski". Wypowiedź ta mną wstrząsnęła, a ponieważ szok był zbyt wielki, nie zareagowałam od razu. Mogłam jednak odpowiedzieć wtedy: wielkość narodu żydowskiego objawiała się w tym, że niegdyś wierzył on w Boga i to w ten sposób, że jego ufność i miłość do Boga górowały nad jego strachem. A teraz ten naród wierzy tylko w siebie? Co dobrego może z tego wyniknąć?
  • wierzący (w Boga Abrahama, Izaaka i Jakóba) zginęli w większości, bo... wierzyli w ich Boga,

    przeżyli syjoniści/socjaliści/konuniści, czyli wierzący już w siebie (naród)

    /tak podsumowawszy/
  • romeck napisal(a):
    wierzący (w Boga Abrahama, Izaaka i Jakóba) zginęli w większości, bo... wierzyli w ich Boga,

    przeżyli syjoniści/socjaliści/konuniści, czyli wierzący już w siebie (naród)

    /tak podsumowawszy/
    no tak, ale oni tez nie potrafia zyc bez religii, patrz Holocaust.

    @Mario

    przypomnialo mi sie, ze sw. Benedykta od Krzyza ofiarowala swoje zycie Panu Bogu za "...za Kosciol, moj narod i Niemcy...kiedy dokonalam tego aktu, poczulam w glebi mojej duszy, ze ofiara zostala przyjeta." Jak wiemy, ofiara rzeczywiscie zostala przyjeta. I dla mnie jest to jedyny wiarygodny dowod na to, ze , excusez le mot, Pan Bog nie skonczyl jeszcze z Zydami.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.