Rozdzióbią nas kruki i wrony!

Będąc mniośnikiem przyrody, starannie uczę młodzież swoją rozróżniania krukowatych. Dziecięta me bez problemu rozróżniają wrony, gawrony i kawki. Sroki też, ale to żadna sztuka. Kruków na dzielniaku nie posiadam, więc nie ma jak.

Ale chciałem ja sprawdzić, jak to jest po angielsku. Otóż, mają Angliczanie słowo raven, co dosłownie znaczy rwona, no tak samo jak po polsku, tylko że inaczej.

Ale wrzuciłem ja "raven" w Wikipedyję i co ja widzę? Ci ludzie nie wiedzą, o czym mówią, debile!
A raven is one of several larger-bodied species of the genus Corvus. These species do not form a single taxonomic group within the genus.
There is no consistent distinction between "crows" and "ravens", and these appellations have been assigned to different species chiefly on the basis of their size, crows generally being smaller than ravens.
https://en.wikipedia.org/wiki/Raven

Hasło "raven" w ogóle nie ma odnośnika do polskiej Łajki, ale jest do serbskiej. I co ja widzę? Serby też nie ogarniają! Duże krukowate to dla nich gawron, a małe -- wrona. No też debile!
Гавран је заједнички назив неколико крупнијих врста из рода Врана (Corvus) породице Врана (Corvidae). У говорном језику заједнички назив за крупније врсте из рода Corvus је гавран, а за ситније врсте је врана.
https://sr.wikipedia.org/wiki/Гавран

Z języków konferencyjnych jest jeszcze francuski. Sprawdźmyż!

Corbeau est un terme vernaculaire composant le nom normalisé de plusieurs espèces du genre Corvus qui comprend aussi les corneilles. Ce terme ambigu est aussi utilisé, par défaut, pour désigner diverses espèces de Corvidés à plumage noir de ce genre1, voire aussi du genre Pyrrhocorax2, bien que ces espèces possèdent des noms vernaculaires bien établis, comme les corneilles ou les choucas. Le petit du corbeau s’appelle le corbillat.
https://fr.wikipedia.org/wiki/Corbeau

Nio nie aż takie głupki jak Angole czy Serby, ale mądrzy też nie są.

O co tu chodzi?

O to, że w Europie Zachodniej nie ma zwykłych wron, tylko czarnowrony i trudniej je rozpoznać?

U nas wszystko jak w dzienniczku ornitologa:

image
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kruk_zwyczajny

image
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wrona_siwa

image
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gawron

image
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kawka_zwyczajna

I jeszcze egzotyka z Europy Zachodniej:
image
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cza
rnowron
Czarnowron[2], wrona czarna, wroniec (Corvus corone corone) – podgatunek wrony siwej, średniego ptaka z rodziny krukowatych (Corvidae), częściowo osiadły.
«1

Komentarz

  • A idź pan z tymi gawronami. W złym miejscu auto pod blokiem postawisz, to później masz tak zalepioną karoserię i szyby w guanie, że nie idzie nie tyle jeździć co wsiąść nawet. Albo my albo oni!
  • a co u Węgrów?
    mieli nawet króra Corvinusa, który nawet Śląskiem przez moment władał, ale to jeszcze w czasach, kiedy Śląsk polski nie był, tylko czeski
    https://en.wikipedia.org/wiki/Matthias_Corvinus
  • Bonus: Zasięg czarnowrona

    image
  • Wyżerają też jaja wróblom i gołębiom szkodniki. A wróbelek jest mała ptaszyna, wróbelek istota niewielka, on brzydką stonogę (i inny owad) pochłania, więc trzeba popierać wróbelka.
  • edytowano November 2020
    A oto zasięg wrony siwej:
    image
    Zastanawia mnie kwestia Irlandii, Szkocji i Islandii.
  • edytowano November 2020
    los napisal(a):
    Wyżerają też jaja wróblom i gołębiom szkodniki. A wróbelek jest mała ptaszyna, wróbelek istota niewielka, on brzydką stonogę (i inny owad) pochłania, więc trzeba popierać wróbelka.
    Wróbelek cieszy się oczywiście bezwarunkowem poparciem tut. ludności. Ze wspomnień Kelusa pamiętam niewiele, ale to jak się dzielił aresztancką marmeladą z wróbelkiem i jak się wzruszał śladami dziobków na tejże, pozostało w mej pamięci.

    Zaleca się domki dla ptaszyn z wejściem od dołu, ażeby krukowate nie mogły wrazić swojego wrednego łba.
  • Pamiętajmy jednakowoż że Wróbel jest najezdnik niesłowiański!
  • Sarmata1.2 napisal(a):
    A idź pan z tymi gawronami. W złym miejscu auto pod blokiem postawisz, to później masz tak zalepioną karoserię i szyby w guanie, że nie idzie nie tyle jeździć co wsiąść nawet. Albo my albo oni!
    Daj pan spokój, mie raz psi syn przycelował na tapicerkie, bo miałem okno zletka uchylone. Chwalmy Jehowę, że krowy nie majo skrzydeł!
  • Sarmata1.2 napisal(a):
    Pamiętajmy jednakowoż że Wróbel jest najezdnik niesłowiański!
    Jezdo??? Tak czy śmak ma u mnie kartę stałego pobytu, jak już bendem dydaktorem.
  • Noji, mamy kolejny argument p-ko termomodernizacji:
    Według danych z 2015 roku w ciągu ostatniego dziesięciolecia liczebność wróbli w Polsce silnie spadała, do czego przyczyniły się masowe termomodernizacje budynków (brak miejsc lęgowych) i mniejsza dostępność pokarmu na wsi
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wróbel_zwyczajny
  • Sarmata1.2 napisal(a):
    A idź pan z tymi gawronami. W złym miejscu auto pod blokiem postawisz, to później masz tak zalepioną karoserię i szyby w guanie, że nie idzie nie tyle jeździć co wsiąść nawet. Albo my albo oni!
    A na mojej ulicy to bombardowanie orzechami nurmalnie. Tak sobie krukowate orzeszki z drzewka rozłupują, jakby dziadków nie miały.
  • los napisal(a):
    Sarmata1.2 napisal(a):
    A idź pan z tymi gawronami. W złym miejscu auto pod blokiem postawisz, to później masz tak zalepioną karoserię i szyby w guanie, że nie idzie nie tyle jeździć co wsiąść nawet. Albo my albo oni!
    A na mojej ulicy to bombardowanie orzechami nurmalnie. Tak sobie krukowate orzeszki z drzewka rozłupują, jakby dziadków nie miały.
    Gdyż krukowate są najinteligentniejszymi z ptasząt. Nałkawcy robili kedyś badania na wronach i były one na tyle nieprzyjemne, że jak potem wrony widziały danych nałkawców, to im robiły kipisz. Musieli potem biedni chodzić po kampusie kanałami albo zakładać maskę misia Fazi.

    Na Jutrąbce jest tyle filmików o tem, jak mądre są wrony, że aż się czasem boję czy aby na pewno wrona orła nie pokona.

    image
  • Ruskeiej ludja mają sentyment do drukowanych ile Z tam pjesni o woronach.

  • edytowano November 2020
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Sarmata1.2 napisal(a):
    A idź pan z tymi gawronami. W złym miejscu auto pod blokiem postawisz, to później masz tak zalepioną karoserię i szyby w guanie, że nie idzie nie tyle jeździć co wsiąść nawet. Albo my albo oni!
    A na mojej ulicy to bombardowanie orzechami nurmalnie. Tak sobie krukowate orzeszki z drzewka rozłupują, jakby dziadków nie miały.
    Gdyż krukowate są najinteligentniejszymi z ptasząt. Nałkawcy robili kedyś badania na wronach i były one na tyle nieprzyjemne, że jak potem wrony widziały danych nałkawców, to im robiły kipisz. Musieli potem biedni chodzić po kampusie kanałami albo zakładać maskę misia Fazi.

    Na Jutrąbce jest tyle filmików o tem, jak mądre są wrony, że aż się czasem boję czy aby na pewno wrona orła nie pokona.

    image
    Ostatnio oglądałem filmozę o dzikiej przyrodzie w Tokio. I otóż tamtejsze wrony bezczelnie kradną ludziom wieszaki na pranie z balkonów na konstrukcję gniazd, tudzież wyciągają słomki ze słomianek. Aczkolwiek i tak najbezczelniejsze były chyba gangi makaków włażące w szkodę rolnikom y sadownikom na dalekich przedmieściach.
  • Ale makakowie to małpi, a małpi są prawie tak inteligentni jak przeciętny wyborca Unii Demokratycznej. Ptak ma zaś ptasi móżdżek i nikt nie ogarnia jak on to wszystko ogarnia.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A oto zasięg wrony siwej:
    image
    Zastanawia mnie kwestia Irlandii, Szkocji i Islandii.
    Nurmalnie ptak narodowy Imperium Lechickiego
  • loslos
    edytowano November 2020
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Ruskeiej ludja mają sentyment do drukowanych ile Z tam pjesni o woronach.

    image
    Najstraszniejsza pieśń jaką znam. Bracia Niemcy też mają wspaniałe piosenki żołnierskie np.



    A my? Niewiele. Głównie o ułanie, który nie przejął się utratą głowy w boju.



    Może to powinien być nasz hymn?

    Teraz w bitwie ułan hula
    Niestraszna mu żadna kula
    Bo, mój Boże, któż to może
    Umrzeć drugi raz
  • Ojtam, o ojców grób bagnetu poostrz stal, zamiast marudzić że piosnek żołnierskich u nas nie ma.

    Jedną to nawet z kolegą ułożyłem:

    Jak to na wojence ładnie
    Jak to na wojence ładnie
    Gdy dziennikarz pod czołg wpadnie
    Gdy dziennikarz pod czołg wpadnie
    Koledzy go nie żałują
    Koledzy go nie żałują
    Jeszcze go fotografują
    Jeszcze go fotografują
  • polmisiek napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A oto zasięg wrony siwej:
    image
    Zastanawia mnie kwestia Irlandii, Szkocji i Islandii.
    Nurmalnie ptak narodowy Imperium Lechickiego
    No właśnie też pomyślałem, że byłby to piękny herb Trójmorza. Nawet mamy w tym zakresie tradycje.

    image
  • Kawki mi do komina ciage wchodziły i we wietrzniku skwierczenie słuchalim,
    dlatego siatki na wylotach, mus. Siwe tluka orzechami o kalenice, pasą sie resztkami z kompostownika i siedzą na klonie zamarznietym,
    Sroki ciegiem chcą gniazdować, ale że zalecenie niszczenia gniaz obowiązuje w mym powiecie, mąż ze swierka zrzuca konstrukcje z patyków i gliny. Takie gniazda to pól taczki różności.
    Z nimi jest taka jeszcze anegdota, że obok okna sypialni mamy budke legową szpakow. One co rok u nas pomieszkiwują. A sroki, wiadomo, jajka i młode lubia kąsumować i dzieckom swoim nosic.
    I jak tylko sroka sie pojawia tata szpak rozdziera sie rozpaczliwie w moim oknie, otwartym latem na oscież.
    A ja obdarzona sercem miętkim na krzywde , nawet o swiataniu chodze i sroke wymachiwaniem wystraszam.
    I one szpaki sie tak nauczyły, żem strach na sroki, że lataja za mną w inne katy ogrody, gdy drapiezca dybie.
    Także kot, by oddać sprawiedliwość.
    Gwizd pleszki, nie mylić z pliszka, zna każdy, bo utrapieniem jest na cichej działce, gdy kocur jakiś siedzię.
    Pleszka monotonnie i godzinami alarmuje nawet przed sennym, nazartym jak swinia kotem, którego nic nie obchodzi, niż wyspać sie w cieplej trawie.
  • "Otóż, mają Angliczanie słowo raven, co dosłownie znaczy rwona, no tak samo jak po polsku, tylko że inaczej."

    Coś podobnego! W angielskim atlasie sprzed ponad 40 lat, z którego uczyłem się ichnich nazw, wrona występowała jako "crow".
  • Brzost napisal(a):
    "Otóż, mają Angliczanie słowo raven, co dosłownie znaczy rwona, no tak samo jak po polsku, tylko że inaczej."

    Coś podobnego! W angielskim atlasie sprzed ponad 40 lat, z którego uczyłem się ichnich nazw, wrona występowała jako "crow".
    No ja rozumiem. Ale Łajka szczeka że raven to większe krukowate, a crow -- mniejsze. Wsio.
  • Raven to taki co mówi nevermore

    Once upon a midnight dreary, while I pondered, weak and weary,
    Over many a quaint and curious volume of forgotten lore—
    While I nodded, nearly napping, suddenly there came a tapping,
    As of some one gently rapping, rapping at my chamber door.
    “’Tis some visitor,” I muttered, “tapping at my chamber door—
    Only this and nothing more.”

    Ah, distinctly I remember it was in the bleak December;
    And each separate dying ember wrought its ghost upon the floor.
    Eagerly I wished the morrow;—vainly I had sought to borrow
    From my books surcease of sorrow—sorrow for the lost Lenore—
    For the rare and radiant maiden whom the angels name Lenore—
    Nameless here for evermore.

    And the silken, sad, uncertain rustling of each purple curtain
    Thrilled me—filled me with fantastic terrors never felt before;
    So that now, to still the beating of my heart, I stood repeating
    “’Tis some visitor entreating entrance at my chamber door—
    Some late visitor entreating entrance at my chamber door;—
    This it is and nothing more.”

    Presently my soul grew stronger; hesitating then no longer,
    “Sir,” said I, “or Madam, truly your forgiveness I implore;
    But the fact is I was napping, and so gently you came rapping,
    And so faintly you came tapping, tapping at my chamber door,
    That I scarce was sure I heard you”—here I opened wide the door;—
    Darkness there and nothing more.

    Deep into that darkness peering, long I stood there wondering, fearing,
    Doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before;
    But the silence was unbroken, and the stillness gave no token,
    And the only word there spoken was the whispered word, “Lenore?”
    This I whispered, and an echo murmured back the word, “Lenore!”—
    Merely this and nothing more.

    Back into the chamber turning, all my soul within me burning,
    Soon again I heard a tapping somewhat louder than before.
    “Surely,” said I, “surely that is something at my window lattice;
    Let me see, then, what thereat is, and this mystery explore—
    Let my heart be still a moment and this mystery explore;—
    ’Tis the wind and nothing more!”

    Open here I flung the shutter, when, with many a flirt and flutter,
    In there stepped a stately Raven of the saintly days of yore;
    Not the least obeisance made he; not a minute stopped or stayed he;
    But, with mien of lord or lady, perched above my chamber door—
    Perched upon a bust of Pallas just above my chamber door—
    Perched, and sat, and nothing more.

    Then this ebony bird beguiling my sad fancy into smiling,
    By the grave and stern decorum of the countenance it wore,
    “Though thy crest be shorn and shaven, thou,” I said, “art sure no craven,
    Ghastly grim and ancient Raven wandering from the Nightly shore—
    Tell me what thy lordly name is on the Night’s Plutonian shore!”
    Quoth the Raven “Nevermore.”

    Much I marvelled this ungainly fowl to hear discourse so plainly,
    Though its answer little meaning—little relevancy bore;
    For we cannot help agreeing that no living human being
    Ever yet was blessed with seeing bird above his chamber door—
    Bird or beast upon the sculptured bust above his chamber door,
    With such name as “Nevermore.”

    But the Raven, sitting lonely on the placid bust, spoke only
    That one word, as if his soul in that one word he did outpour.
    Nothing farther then he uttered—not a feather then he fluttered—
    Till I scarcely more than muttered “Other friends have flown before—
    On the morrow he will leave me, as my Hopes have flown before.”
    Then the bird said “Nevermore.”

    Startled at the stillness broken by reply so aptly spoken,
    “Doubtless,” said I, “what it utters is its only stock and store
    Caught from some unhappy master whom unmerciful Disaster
    Followed fast and followed faster till his songs one burden bore—
    Till the dirges of his Hope that melancholy burden bore
    Of ‘Never—nevermore’.”

    But the Raven still beguiling all my fancy into smiling,
    Straight I wheeled a cushioned seat in front of bird, and bust and door;
    Then, upon the velvet sinking, I betook myself to linking
    Fancy unto fancy, thinking what this ominous bird of yore—
    What this grim, ungainly, ghastly, gaunt, and ominous bird of yore
    Meant in croaking “Nevermore.”

    This I sat engaged in guessing, but no syllable expressing
    To the fowl whose fiery eyes now burned into my bosom’s core;
    This and more I sat divining, with my head at ease reclining
    On the cushion’s velvet lining that the lamp-light gloated o’er,
    But whose velvet-violet lining with the lamp-light gloating o’er,
    She shall press, ah, nevermore!

    Then, methought, the air grew denser, perfumed from an unseen censer
    Swung by Seraphim whose foot-falls tinkled on the tufted floor.
    “Wretch,” I cried, “thy God hath lent thee—by these angels he hath sent thee
    Respite—respite and nepenthe from thy memories of Lenore;
    Quaff, oh quaff this kind nepenthe and forget this lost Lenore!”
    Quoth the Raven “Nevermore.”

    “Prophet!” said I, “thing of evil!—prophet still, if bird or devil!—
    Whether Tempter sent, or whether tempest tossed thee here ashore,
    Desolate yet all undaunted, on this desert land enchanted—
    On this home by Horror haunted—tell me truly, I implore—
    Is there—is there balm in Gilead?—tell me—tell me, I implore!”
    Quoth the Raven “Nevermore.”

    “Prophet!” said I, “thing of evil!—prophet still, if bird or devil!
    By that Heaven that bends above us—by that God we both adore—
    Tell this soul with sorrow laden if, within the distant Aidenn,
    It shall clasp a sainted maiden whom the angels name Lenore—
    Clasp a rare and radiant maiden whom the angels name Lenore.”
    Quoth the Raven “Nevermore.”

    “Be that word our sign of parting, bird or fiend!” I shrieked, upstarting—
    “Get thee back into the tempest and the Night’s Plutonian shore!
    Leave no black plume as a token of that lie thy soul hath spoken!
    Leave my loneliness unbroken!—quit the bust above my door!
    Take thy beak from out my heart, and take thy form from off my door!”
    Quoth the Raven “Nevermore.”

    And the Raven, never flitting, still is sitting, still is sitting
    On the pallid bust of Pallas just above my chamber door;
    And his eyes have all the seeming of a demon’s that is dreaming,
    And the lamp-light o’er him streaming throws his shadow on the floor;
    And my soul from out that shadow that lies floating on the floor
    Shall be lifted—nevermore!
  • Taysze radzieccy ciekawie:
    Во́роны (лат. Corvus) — род птиц из семейства врановых (Corvidae). Род включает виды, известные как во́роны, воро́ны, грачи и галки. Между «во́ронами» и «воро́нами» нет чёткого различия, так как эти наименования присваиваются различным видам главным образом на основе их размера: во́роны, как правило, крупнее ворон.
    https://ru.wikipedia.org/wiki/Вороны

    Przy okazji znów wyjszło, że w jęz. radzieckim akcent pada tam, gdzie akurat padł, ale tu mnie zaskoczyli!

  • polmisiek napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A oto zasięg wrony siwej:
    image
    Zastanawia mnie kwestia Irlandii, Szkocji i Islandii.
    Nurmalnie ptak narodowy Imperium Lechickiego
    A mnie zastanawia delta Nilu. Normalnie jakbym grał w Europę Universalis
  • Ale płw. Synaj -- zgodnie z ustaleniami z Camp David.
  • był jakiś amerykanski naukowiec, syn Niemca z Polski, który badau zachowania społeczne kruków,
    btw
    napisał książkę o ojcu Chrapiący ptak, ktoś wspominał ją już na exC
  • Nasi też badauli, ale to dawno byuo.
  • Gnój w swoich najlepszych latach (6-8 rż.) to by jeszcze podał rozpiętość skrzydeł tych ptaszysk. Ja też się przy nim podciągłem i szyskie te pierzaste umiałbym z wyglądu nazwać (nb. pytałem Gnoja czy ma cuś naprzeciwko nazywaniu go tym czułym określeniem i zaprzeczył, więc nie będę zmieniał).

    Dodam, tylko do wszystkiego, że jak uratowaliśmy sikorkę i oddaliśmy ją do naleśnictwa, to pan naleśnik powiedział, że najgorsze dla drobnego ptactwa (wróbli, sikorek i innych pomniejszych - nie będę wymieniał, bo jest tego trochę) najgroźniejsze są sójki i sroki. Wstrętne te ptaszyska strasznie się rozpleniły zasadniczo zasługują na odstrzał.

    Mówił mi jeden znajomek, że nawet próbował sroki z wiatrówki, ale te uważają, że śrut nie boli.

    Bezczelne są te ptaszyska i faktycznie barzo inteligientne. Widziałem film, jak sroka chcąc się napić wody z butelki, w której lustro wody było zbyt nisko, by białoczarna zdołała sięgnąć dziobem, wrzucała do środka kamyki, żeby lustro się podniosło, i wtedy piło bydlę.
  • massakra, znalazła sposób i była cierpliwa w realizacji
  • trep napisal(a):
    Gnój w swoich najlepszych latach (6-8 rż.) to by jeszcze podał rozpiętość skrzydeł tych ptaszysk. .
    To tak samo jak ja w tym wieku! Pamiętam jak mówiłem, że wzrost mojego młodszego brata jest równy rozpiętości skrzydeł gawrona :-)

  • A ja pamiętam tekst niejakiego Zacheusza o zmianie terminologii ornitologicznej.
  • :D
    Ten tekst zapewnił autorowi stałą fuchę felietonisty na conajmniej 20 lat. Piszę conajmniej bo nie wiem, kiedy się skończy ;-)
  • trep napisal(a):
    Gnój w swoich najlepszych latach (6-8 rż.) to by jeszcze podał rozpiętość skrzydeł tych ptaszysk. Ja też się przy nim podciągłem i szyskie te pierzaste umiałbym z wyglądu nazwać (nb. pytałem Gnoja czy ma cuś naprzeciwko nazywaniu go tym czułym określeniem i zaprzeczył, więc nie będę zmieniał).

    Dodam, tylko do wszystkiego, że jak uratowaliśmy sikorkę i oddaliśmy ją do naleśnictwa, to pan naleśnik powiedział, że najgorsze dla drobnego ptactwa (wróbli, sikorek i innych pomniejszych - nie będę wymieniał, bo jest tego trochę) najgroźniejsze są sójki i sroki. Wstrętne te ptaszyska strasznie się rozpleniły zasadniczo zasługują na odstrzał.

    Mówił mi jeden znajomek, że nawet próbował sroki z wiatrówki, ale te uważają, że śrut nie boli.

    Bezczelne są te ptaszyska i faktycznie barzo inteligientne. Widziałem film, jak sroka chcąc się napić wody z butelki, w której lustro wody było zbyt nisko, by białoczarna zdołała sięgnąć dziobem, wrzucała do środka kamyki, żeby lustro się podniosło, i wtedy piło bydlę.
    Ooo! A masz jakiś sposób na wygnanie srok? Atakują mi sikorki i kosy.
  • Nimom, niestety. Próbuję metod jak Michał5.
  • U sąsiada za płotem rosną dwa dęby. Na jednym jakieś dwa lata temu gołębie miały gniazdo. Sroki im to gniazdo rozwaliły, a my obserwowaliśmy z mężem i nie mogliśmy nic zrobić. W tym miejscu zrobiły swoje gniazdo, a niedawno osiedliły się na pobliskim orzechu. Ładne, ale wredne ptaszyska.
  • A orły lubimy i podziwiamy, chociaż też drapieżne. Ciekawe, skąd te animozje w stosunku do srok?
  • No bo orłów mało i na małe ptaszki nie poluja. Ja zaś nie lubię drapieżników z zasady i nie rozumiem podziwu dla nich. Coś musiało być że srmtarozytnymi i średniowiecznym ludźmi nie regres że tak podziwiali orły, lwy i inne bestie a nawet imaginowali sobie gryfy. Drapieżnik to jest zwykle jednostronny kretyn perfekcjonista w jakimś typie zabijania.
  • edytowano November 2020
    AnnaE napisal(a):
    A orły lubimy i podziwiamy, chociaż też drapieżne. Ciekawe, skąd te animozje w stosunku do srok?
    A bo złodziejka, i skrzeczy wrednie, i szarogesi sie :)
    Przez lata kradła nam taką ozdobną kulkę mosiężną na zwienczeniu lampy.
    Kradła, upuszczała, my ją odnajdywaliśmy , wracała na miejsce, nie była przyklejana i znów sroka kradła, upuszczała...
    Wreszcie upuściła w miejsce niewiadome i nima.
    Zostawiam tym małopm orzechy włoskie w metalowym koszu i mają zaciesz całą zimę z podkradaniem, tluczemiem, żarciem i podwedzaniem sobie nawzajem.
    Ale gniazda trza niszczyć, nie widać, by rozpaczały.
    Budują poteżne, bardzo trwałe i mocno zacementowane mokrą gliną, ale niezwykle niechlujne gniazda.

  • edytowano November 2020
    AnnaE napisal(a):
    A orły lubimy i podziwiamy, chociaż też drapieżne. Ciekawe, skąd te animozje w stosunku do srok?
    Bo kradną srebrne łyżeczki! Jeden odcinek przyrodniczy Rumcajsa i Cypiska był o tym!


  • Mała uwaga co do braku wzmianek na obcojęzycznych wikipediach o gawronach, kawkach itp. - są takie hasła. Wystarczy się przełączyć się z hasła na polskiej Wikipedii.
  • Przez srokę kasztelan w Liwiu kazał ściąć swoją żonę, oskarżając ją o wiarołomstwo, bowiem znikały klejnoty, jakie jej kupował i ówże mąż był przekonany, że oddawała go kochankowi. A ona - nieszczęsna nie umiała wyjaśnić co z tymi precjozami się stało. Niemal zaraz po jej zabiciu odnaleziono błyskotki w gnieździe sroki na pobliskim drzewie. Po prostu ptaszysko wpadało do komnaty przez otwarte okno i kradło. Tak to sroka zabiła panią.
    To fakt historyczny, nie legenda. Ale jest tu i ona. Lud okoliczny wierzył, że ścięta małżonka ukazuje się na murach, łkając rozpaczliwie.
  • Szukałam ostatnio informacji o węchu ptaków, konkretnie drobiu, w tym kogutów. I ku wielkiemu zdziwieniu doczytałam, że niektóre z nich maja węch mocniejszy od psiego, nawet do kilkudziesięciu razy. Kto by pomyślał...
    Domu i gospodarstwa mojej cioci przez lata strzegł gąsior o imieniu Marcina. Cholernik nie wpuścił nikogo, kąsał wściekle po łydkach i potrafił każdego przepędził. Słuchał tylko cioci. I łaził za nią jak wierny pies. Kiedy padł ze starości, ciocia wytresowała jego następcę, któremu dała na mię także Marcin. Ten był mniej sprytny, ale też ostry jak żyleta. Słyszałam też o podobnym przypadku, tym razem z oswojonym bojowym kogutem. Oj, różne są dziwa na tym pięknym świecie...
  • Marcin, nie Marcina. Był facetem.
  • Zazu napisal(a):
    Szukałam ostatnio informacji o węchu ptaków, konkretnie drobiu, w tym kogutów. I ku wielkiemu zdziwieniu doczytałam, że niektóre z nich maja węch mocniejszy od psiego, nawet do kilkudziesięciu razy. Kto by pomyślał...
    Wiem to od daaaaaawna. ;)
    To dzięki węchowi ptak wdziobuje się kilka centymetrów w ziemię, by wyciągnąć pędraka!

  • Ale jak milo dowiedzieć się na stare lata, że czegoś się nie wie. To bardzo ożywcze. :-*
  • edytowano December 2020
    ja się dzisiaj dowiedziałem, że
    Polacy (dwóch inżynierów nasiennictwa) stworzyli jedną z najlepszych odmian konopii! konopi!
    dwa tygodnie wcześniej dojrzewa niż zwykłe, jest bardzo niska, by kosić można było już nasionka, i jest bardziej oleista....
  • konopie - konopi
  • edytowano January 5
    Przyroda Polska, grudzień 2020
    Kawka dobra na każdą porę.
    Na zimowy frasunek, rozpoznaj kawki gatunek.
    image

    image
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.