porozmawiajmy o Jezuitach

i ich roli w naszych dziejach. Dość popularny jest pogląd o ich dużym udziale w rozkładzie naszego ustroju i degradacji kultury od czasów Zygmusia Trzeciego. Kolegia jezuickie zwalczające krakowską Alma Mater, fanatyczni kaznodzieje i intryganci na dworach monarszym i magnackich, walka z polską tolerancją, zwalczanie obozu reform. Taki pogląd reprezentuje choćby w swym eseju Jasiennica i pomniejszy płaz historiograficzny, a u nasz kol. Randolph. Podobnie gada Wielki Rymon. W sumie i Konecznego możnaby podpiąć. A co na to Koleżeństwo?

Komentarz

  • Nic nie wiem, to sie wypowiem.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • nie wierzę, że Kolega nie ma wyrobionej opinii w tak nośnym temacie
    :)
  • Opinie to mam ze hoho ale wiedzy nie mam.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Też się nie znam, ale się wtrącę. Św.św: Andrzej Bobola, Stanisław Kostka i Piotr Skarga to zasłużeni dla Boga i Ojczyzny święci. Miałam dalekiego kuzyna, jezuitę i żałuję, że go nie pociągnęłam za język w temacie zakonu, ale za młoda byłam na takie rozmowy, a teraz już jest pewnie w Niebie, bo skromny i zacny to był czlowiek.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • Jezu, i ci znowu?

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • Zdecydowanie lepsi Dominikanie, bo żywego Katara jużnie uświadczysz
    ;)
  • Strasznie ciekawy temat, Jezuici odegrali bardzo poważną rolę w historii świata, nieznaną albo pomijaną. Coryllus trochę o tym pisze, jest ich wielkim piewcą i liczy że Jezuici jeszcze wrócą do gry.
    http://coryllus.salon24.pl/493888,o-misjach-jezuickich-w-ameryce
    http://coryllus.salon24.pl/566961,czy-indianie-guarani-dostana-izraelskie-paszporty
    I taka historia
    http://ec.mixxt.pl/networks/forum/thread.329660
  • francuska historyczka, Marion Sigaut, twierdzi, ze alergia Jansenistow na Jezuitow wynikala z tego, ze na tle tych ostatnich dopiero bylo widac, iz Jansenisci to zakamuflowani protestanci, ktorzy Kosciol i Krola rozsadzic chca od srodka. Udalo im sie to, a zaczeli od wywalenia Jezuitow z ich wlasnych szkol (srodowiska sedziowskie to w b. duzej czesci jansenisci byli) rozpoczynajac w ten sposob dlugi marsz na koncu ktorego dzeci moga bawic sie wreszcie gumkami i bananami.

    "Nie myslcie, ze przynioslem na ziemie pokoj. Nie, ale miecz."
    Pan Jezus
  • Ok, ale ja się pytam o ocenę ludzkich, politycznych poczynań tego zgromadzenia, i chodzi mnie o Polskę. Też jestem pod wrażeniem świętych jezuickich, mój wuj był jezuitą tuż po wojnie w dolnośląskich, pięknych Wambierzycach, tam też spocziwa. Pięknie. Tylko że ja mam dysonans poznawczy, bo argumenty przeciw polskim jezuitom są nader spójne, wyłożone w X dziełach. Mi się to znowuż nie klei z moją (naszą?) wizją polskiej historii. Bo dopóki czytam u Jasiennicy, że to źle że król jegomość z poduszczenia jezuitów wprowadził cenzurę i taki Wacek Potocki musiał pisać do szuflady, to ja się z nim zgadzam. Ale jak już pisze, że nieszczęściem dla Polski było uzależnienie od Rzymu, to już mi się scyzoryk w kielni otwiera. Stąd dysonans, i stąd pytanie.
  • wydaje mi sie, ze ocenianie zgromadzenia religijnego, nie mowiac juz o zgromadzeniu powolanego w bardzo konkretnym celu: odpor herezji i ksztaltowanie mlodych, pod katem ludzkim jest tak jakby bezcelowe. mysle, ze wtedy bedzie zawsze cos co koledze nie bedzie sie zgadzalo. Jezuici to byla potega niezwykle skuteczna, co jest oczywiste skoro ja utracono. wszedzie maja czarna legende, nie mozna ich przykrawac lokalnie.
    co do konkretnego zarzutu o skazywanie na indeks: no coz, oni byli przynjamniej szczerzy - indeks byl i sa na nim wluszczone tytuly, ktorych nie nalezy czytac.
    dzis nie ma indeksu. oficjalnie.
    dzis ci ktorzy pisza nieprawomyslnie sa znajdwani w stanie rozkladu we wlasnych samochodach.

    "Nie myslcie, ze przynioslem na ziemie pokoj. Nie, ale miecz."
    Pan Jezus
  • "zgromadzeniu powolanego w bardzo konkretnym celu: odpor herezji i ksztaltowanie mlodych"
    no właśnie nie tylko w tych celach. Albo inaczej: celem było zniszczenie herezji, ale jednym ze środków do tego celu było pozyskanie dla sprawy elit i koronowanych głów. Stąd kolegia, stąd kaznodzieje przy dworach i sejmasach, stąd świątynie jezuickie w centrach miast (we Warszawie ojczulkowie wykupili kilka kamienic mieszczańskich między kolegiatą a rynkiem zamieniając cały kwartał miasta w twierdzę kontrreformacji, w Krakowie kościół stoi między rynkiem a zamkiem, etc. etc.). niewątpliwie jezuici bawili się w politykę, co samo w sobie jest jak najbardziej chwalebne. pytanie, czy nie czynili tego kosztem Polski?
  • eee, gupi wątek wyszedł. zaraz popadnę w zychowiczyzm, więc więcej tematu nie będę poruszał
    ;)
  • Sarmata1.2
    eee, gupi wątek wyszedł. zaraz popadnę w zychowiczyzm, więc więcej tematu nie będę poruszał
    ;)
    Watek jest madry, bo pokazuje, na czym polega niebezpieczenstwo zychowiczyzmu: jesli odpowiednio podrasowac dane, niektore rzeczy nadac, niektore umniejszyc, inne opuscic, inne wykrecic ale tylko troche, to kazdy obraz da sie namalowac: jezuici zdradzili Polske, jezuici uratowali Polske, jezuici... a juz wszystko mozna.
    Dlatego profesjonalni historycy po prostu opisuja zdarzenia nie starajac sie oceniac.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Pewnie tak jest. Dobry propagandzista zawsze znajdzie milion faktów historycznych podpierających tezę. Zostaje mi jedynie dokształcenie się w tomacie i samodzielne poradzenie sobie z dysonansem poznawczym. a wszystko przez cholernego Jasienicę. jego publicystyka historyczna uzależnia.
  • Po prostu warto to pamietac - Jasienica byl publicysta historycznym a nie historykiem.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Tak sobie pomyślałem że właściwie historycy pełnią poślednią rolę w uczeniu historii, oddając pole pisarzom.
    Polskę Piastów i Jagiellonów poznajemy oczami Jasienicy, wiek XVII oczami Sienkiewicza a pierwszą połowę XIX - oczami Brandysa.
  • A WWII - oczami Zychowitza
    imageSienkiewicz pisal ku pokrzepieniu serc, Zychowitz - ku samoponizeniu.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • dlatego tym bardziej trzeba promować Wielkiego Rymona!
  • los
    Dlatego profesjonalni historycy po prostu opisuja zdarzenia nie starajac sie oceniac.
    Brednie.
  • Temperament ma kazdy ale profesjonalizm na tym wlasnie polega, by nie zdominowal on warsztatu i rzetelnosci.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Ja też nie wiem, ale się wypowiem, że praskie Klementinum jednak robi wrażenie, bo widziałem. A w przewodniku dali tylko jedną gwiazdkę, głupki!
  • W ogóle zabytki jezuickie i pojezuickie są fascynujące, ale nie o tym był ten wątek.
  • No dobra. Jestem egzpertem. Oglądałem "Misję". Tam był taki jeden jezuita który wciągnął drugiego bo ten drugi to był zabił ale żałował więc został i dlatego strzelał z armaty do białych.
    Ale momentów nie było.

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.