Przegląd geopolityczny

1235711

Komentarz

  • edytowano July 2016
    Eden napisal(a):
    Ostatnia wizyta Dugina w Ankarze, informacja o dzisiejszej długiej rozmowie telefonicznej Erdogana z Putinem i zapowiedź dalszego zacieśniania współpracy pomiędzy Ankara a Moskwą. Jeszcze w nadchodzącym tygodniu Erdogan ma być z roboczą wizytą w Moskwie...
    Tą są w dalszym ciągu dowody współpracy a nie zależności.

  • Chyba nie masz wątpliwości, jak w praktyce wygląda współpraca z Kacapia i w jaki sposób oni rozumieją partnerstwo, co?
  • edytowano July 2016
    Nie mam żadnych podstaw by sądzić, że Turcja tego nie wie i że jest jakimś bezwolnym narzędziem (tituszką) Kacapa.
  • Eden napisal(a):
    Chyba nie masz wątpliwości, jak w praktyce wygląda współpraca z Kacapia i w jaki sposób oni rozumieją partnerstwo, co?
    A jak rozumie współpracę Erdogan - poprzez strącanie moskiewskich letadeł.
  • Po owocach będziemy ich rozpoznawać. Na razie owoce niedoszłego puczu są takie, że aresztowano en masse tych sędziów w tym kraju, którzy byli gwarantami trwania przy świeckim charakterze państwa tureckiego i wzglednej niezależności władzy sądowniczej od świata polityki. Islamistyczna Turcja z elementami szariatu w swoim prawodawstwie i realną, dyktatorską władzą Erdogana to scenariusz na którym widać mocne odciski tajszy-kagiebowiczow z Kremla. To rozsadzenie NATO i jego południowej flanki i jeszcze większe problemy dla UE
  • extraneus napisal(a):
    Nie mam żadnych podstaw by sądzić, że Turcja tego nie wie i że jest jakimś bezwolnym narzędziem (tituszką) Kacapa.
    Nie no, oczywiście że tituszka to retoryczna przesada, ale śmierdzi mi to wszystko jakąś poważną zmianą sojuszy. Taką w skali stuleci.

    Obaczcie - wszyscy się sucho branzluja słowem "Ataturk", a tymczasem ten Mustafa rządził przez lat 15 Turcją, a zaś pan Redżep - już 13. To wybitny polityk i wielki reformator.

    Albo sprawa huby gazowej - Turcja się pozycjonuje jako huba pomiędzy Azją a Wujnią. Przy okazji jest krupniejszym nabywcą gazu pana Włodzimierza.

    Nie wiem, czy kiedykolwiek w historii szeroko rozumiana Turcja drużyła się ze Związkiem Radzieckim.
  • edytowano July 2016
    Od paru lat śledzę po łebkach co mówią więksi i mniejsi spece od gieopolityki. Zaczęło się kiedy przeczytałem broszurkę Pana ze Stratforu, gdzie postawił na Polskę, jako kraj wschodzący, no i mnie zainteresowało.W każdym razie rozumiem, nie rozumiem, widzę zmiany w ich legendowaniu. Całkiem to dynamiczne. Widzę, że Rosja, która miała się zdezintegrować, teraz staje się graczem z perspektywami (tak mówią). Ciekawie też rozwija się sprawa nowego Jedwabnego Szlaku. Ponoć 50/50 to jest wielki chwyt marketingowy, znakomicie ulepiona ściema, która ma zamącić w głowie amerykańskim sojusznikom i generalnie wciągnąć wiele państw w Wielki Plan na którym wszyscy wyjdą dobrze. Prawdopodobnie Chińczycy nie mają na to pieniędzy, grają iluzją potęgi, którą faktycznie są, ale przeżywają też swoje problemy. Nie jest tam tak kolorowo jak się wydaje. Sytuacja jest dynamiczna, wszyscy grają, w tą samą grę, ale wróże bardzo często zmieniają swoje bajki.

    Widzimy co jest. Rosja, jako państwo starych układów, złamała zasadę i pierwszy raz, po II wś, zajęła terytoria państw ościennych. Bez konsekwencji. Dalej, mocarstwowy pomysł UE wali się w gruzach. Państwa islamskie są w znacznej mierze zdestabilizowane, itp, itd, wszyscy to wiemy. Skończy się to wszystko bardzo źle i żadni giepolityczni wróże nie są w stanie przewidzieć komu trochę źle, komu bardzo źle. Tak mi się wydaje.
  • A Kulega nie słyszała, że kacapskie letadlo strącił w ubiegłym roku bisurmański sołdat, który znalazł się wśród puczystów? Przypadek?
    DMC napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Chyba nie masz wątpliwości, jak w praktyce wygląda współpraca z Kacapia i w jaki sposób oni rozumieją partnerstwo, co?
    A jak rozumie współpracę Erdogan - poprzez strącanie moskiewskich letadeł.
  • Eden napisal(a):
    A Kulega nie słyszała, że kacapskie letadlo strącił w ubiegłym roku bisurmański sołdat, który znalazł się wśród puczystów? Przypadek?
    DMC napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Chyba nie masz wątpliwości, jak w praktyce wygląda współpraca z Kacapia i w jaki sposób oni rozumieją partnerstwo, co?
    A jak rozumie współpracę Erdogan - poprzez strącanie moskiewskich letadeł.
    No i, zapewne nie zrobił tego, bo nakazał mu tak duch Ataturka.
  • Eden napisal(a):
    Ostatnia wizyta Dugina w Ankarze, informacja o dzisiejszej długiej rozmowie telefonicznej Erdogana z Putinem i zapowiedź dalszego zacieśniania współpracy pomiędzy Ankara a Moskwą. Jeszcze w nadchodzącym tygodniu Erdogan ma być z roboczą wizytą w Moskwie...
    A skąd pewność że to Putin nie będzie Titiuszka Erdogana?
  • raste napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Ostatnia wizyta Dugina w Ankarze, informacja o dzisiejszej długiej rozmowie telefonicznej Erdogana z Putinem i zapowiedź dalszego zacieśniania współpracy pomiędzy Ankara a Moskwą. Jeszcze w nadchodzącym tygodniu Erdogan ma być z roboczą wizytą w Moskwie...
    A skąd pewność że to Putin nie będzie Titiuszka Erdogana?
    Eden, jak wierzył w niezwycięzone niemcy na euro, tak teraz wierzy w rosję, którą rozgrywa wszystkich jak dzieci.
  • DMC napisal(a):

    Eden, jak wierzył w niezwycięzone niemcy na euro, tak teraz wierzy w rosję, którą rozgrywa wszystkich jak dzieci.
    Trzeba jednak przyznać, że Ruscy wrócili w wielkim stylu. Może to kolos na glinianych nogach, ale grają ładnie.

  • Turcja - 80 mln ludzi z czego 80% etnicznych Turków, 1,6 bln USD PKB przeliczonego i 730 mld według oficjalnego kursu.

    Rosja - 130 mln ludzi z czego 80% etnicznych Rosjan, 3,7 bln USD PKB przeliczonego i 1,300 bln według oficjalnego kursu.

    To porównywalne siły.
  • Nie znam się, ale powtórzę, co mówię od paru lat: Barack Hussein Obama jest największym zbrodniarzem politycznym XXI wieku, doprowadził do zachwiania ładu międzynarodowego, który jak mało który realnie służył znacznej części ludzkości; dziś nawet Turcja ostentacyjnie lekceważy i ten ład i USA.

    Wiem, że to z mojej strony może być skomlenie starca, mieszkańca starej, pozbawionej życia, energii życiowej Europy, której być może nie da się już uratować, być może taka jest ocena graczy i jesteśmy tylko nieprzydatnym bagażem (tzn. kulą u nogi), ale jednak mimo wszystko kurwa żal. Co by komu szkodził taki urokliwy skansen na skraju Azji?
  • JORGE napisal(a):
    DMC napisal(a):

    Eden, jak wierzył w niezwycięzone niemcy na euro, tak teraz wierzy w rosję, którą rozgrywa wszystkich jak dzieci.
    Trzeba jednak przyznać, że Ruscy wrócili w wielkim stylu. Może to kolos na glinianych nogach, ale grają ładnie.

    Zobaczymy jak pociągnie ich gospodarka, sankcje są, ceny surowców średnie, ktoś tam przebąkiwał, że niby się podnoszą. Pewnie będziemy mądrzejsi za rok-dwa.
  • Barack rzeczywiście rozmienił potęgę USA na drobne swoim resetem, niekonsekwencjami i eksportem lewackiej ideologii w najbardziej nieprawdopodobne miejsca na Bliskim Wschodzie i Afryce przy równoczesnej przyjaźni i wsparciu dla najbardziej nieprawdopodobnych totalnych reżimów tamże. Prawda, że Bush rozpoczął w Iraku głupio i nieudolnie. W ten sposób wyhodowali kilku nieobliczalnych kandydatów na mocarstwa regionalne jak Turcję i Iran i wzmocnili Rosję. Teraz mogą się nawzajem pozabijać przy okazji rozwalając Europę, bo i Niemcom odbiło. Zamiast konsolidować NATO wolą swoje dawne mrzonki o potędze z Rosją i Turcją przeciw USA. Oni chyba nadal uważają, że niemiecka technika i kultura ma taka moc przyciągania, że bezkrwawo opanuje Turków i Rosjan i pozwoli im wykorzystać ich siłę militarna i witalną. To bez wątpienia stwarza przestrzeń do wejścia Chin z misją stabilizacyjną do Azji Centralnej. Ciekawe czy i kiedy się na to zdecydują. Chyba maja wystarczająco dużo siły militarnej, pieniędzy i determinacji aby to zrobić.
  • JORGE napisal(a):
    Skończy się to wszystko bardzo źle i żadni giepolityczni wróże nie są w stanie przewidzieć komu trochę źle, komu bardzo źle. Tak mi się wydaje.
    A komu dobrze, ewentualnie. :)

  • extraneus napisal(a):
    Co by komu szkodził taki urokliwy skansen na skraju Azji?
    Jak to powiedział kiedyś jakiś znaczący Chinol, Europa to upierdliwy przylądek zachodniej Azji. Peryferyjność i tak naprawdę krótkotrwała wielkość Europy w kontekście historii świata, są bardzo często powtarzane przez różnego rodzaju ekspertów, jakby ktoś im za to płacił. Z drugiej jednak strony, wpisuje się to w mentalny upadek białego człowieka, który nienawidzi sam siebie i szuka potwierdzeń swojej małości.

    Zanussi opowiadał o swojej dyskusji z jakimś wysoko postawionym Chinolem. Taka przepychanka kto co i dlaczego. Zanussi zapytał się jak tam z pomysłowością, twórczością i elastycznością Chińczyków ? Poszła odpowiedź, na 100 studentów chińskich mamy jednego z pomysłem. W Europie na 10 macie jednego. Ale nas jest 1 mld 300 mln. Kupuję taki sposób rozumowania.

    Wraca więc pytanie, które nurtuje mnie od dawna, nawet wątek o tym kiedyś założyłem - bez białego człowieka Chiny by były w czarnej dupie do dziś. po co więc nam to było ?
  • Co znaczy"nam"? Czyżby znowu dla odmiany zaczął się Kolega uważać za białego człowienia?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co znaczy"nam"? Czyżby znowu dla odmiany zaczął się Kolega uważać za białego człowienia?
    No dobra, gorszy sort białych ludzi.
  • JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co znaczy"nam"? Czyżby znowu dla odmiany zaczął się Kolega uważać za białego człowienia?
    No dobra, gorszy sort białych ludzi.
    Biały człowień zaczyna się za Łabą a kto wie czy nie za Renem dopiero. Nie mamy nic wspólnego - poza kolorem skóry - z nieszczęściami które rasa biała zgotowała światu w wiekach 19-20.
  • Polska biała Muzina znaczy się
    JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co znaczy"nam"? Czyżby znowu dla odmiany zaczął się Kolega uważać za białego człowienia?
    No dobra, gorszy sort białych ludzi.
  • Rafał napisal(a):
    Barack rzeczywiście rozmienił potęgę USA na drobne swoim resetem, niekonsekwencjami i eksportem lewackiej ideologii w najbardziej nieprawdopodobne miejsca na Bliskim Wschodzie i Afryce przy równoczesnej przyjaźni i wsparciu dla najbardziej nieprawdopodobnych totalnych reżimów tamże. Prawda, że Bush rozpoczął w Iraku głupio i nieudolnie.
    Zakładanie, że wszystko co dzieje się na świecie to jeden wielki plan i niekończące się wielopoziomowe spiski jest tak samo zasadne jak złożenie, że światem rządzą debile. Nie jestem w stanie uwierzyć, że za rozpierdolnikiem, który Amerykanie zrobili na Bliskim Wschodzie stała jakakolwiek ideologia. Zastanawiałeś się co by się mogło się stać, gdyby Amerykanie tego nie zrobili ?

  • ziemia i ludzkość nie są wieczne JORGE, nic nie jest zabetonowane. Imperium Rzymskie miało trwać wiecznie, po zniszczeniu Kartaginy nie mieli nawet potencjalnego wroga, nie mówiąc o realnym.
    Ba , sowiet miał być wieczny, rzesza... nawet obecny Wielki Szatan.

    A co do Turcji... cała nadzieja w naszym prawdziwym naturalnym sojuszniku, Persji ;)
  • Ja od dawna widzę nadzieję już tylko w państwie Izrael, jeżeli chodzi o obronę białego człenia i zachodniej cywilizacji przed zalewem neobarbarii. Przypierdola z atomówki w ostateczności i nie zawahają się
  • Eden napisal(a):
    Ja od dawna widzę nadzieję już tylko w państwie Izrael, jeżeli chodzi o obronę białego człenia i zachodniej cywilizacji przed zalewem neobarbarii. Przypierdola z atomówki w ostateczności i nie zawahają się
    Jakoś tak cicho, wielkie cicho o naszych szczególnie umiłowanych braciach, nieprawdaż?
  • edytowano July 2016
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Biały człowień zaczyna się za Łabą a kto wie czy nie za Renem dopiero. Nie mamy nic wspólnego - poza kolorem skóry - z nieszczęściami które rasa biała zgotowała światu w wiekach 19-20.
    Mnie przekonał podział świata wg Konecznego. My Polacy jesteśmy przedstawicielami cywilizacji łacińskiej (uważał, że jako jeden z ostatnich krajów w Europie). A np. Niemcy od pewnego momentu - bizantyńskiej. Nie będę się rozwodził dalej, ale biały człowiek zachowuje się dokładnie tak jaką formę cywilizacji obierze (czy zostanie mu narzucona). I tak to bym rozpatrywał, gdyby Europa, biali ludzie w Europie, zachowali swoje łacińskie dziedzictwo by nie było tego co piszesz. Cały jednak czas jesteśmy jednym zbiorem.

  • edytowano July 2016
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Ja od dawna widzę nadzieję już tylko w państwie Izrael, jeżeli chodzi o obronę białego człenia i zachodniej cywilizacji przed zalewem neobarbarii. Przypierdola z atomówki w ostateczności i nie zawahają się
    Jakoś tak cicho, wielkie cicho o naszych szczególnie umiłowanych braciach, nieprawdaż?
    Aż zbyt cicho. Nie nie, to niemożliwe. Oni rykoszetem też dostaną.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Ja od dawna widzę nadzieję już tylko w państwie Izrael, jeżeli chodzi o obronę białego człenia i zachodniej cywilizacji przed zalewem neobarbarii. Przypierdola z atomówki w ostateczności i nie zawahają się
    Jakoś tak cicho, wielkie cicho o naszych szczególnie umiłowanych braciach, nieprawdaż?
    To dobrze. Tisze jediesz, dalsze budiesz.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co znaczy"nam"? Czyżby znowu dla odmiany zaczął się Kolega uważać za białego człowienia?
    No dobra, gorszy sort białych ludzi.
    Biały człowień zaczyna się za Łabą a kto wie czy nie za Renem dopiero. Nie mamy nic wspólnego - poza kolorem skóry - z nieszczęściami które rasa biała zgotowała światu w wiekach 19-20.
    Ale w XVIII już byliśmy blisko. Niestety - xiążę prymas zwąchał linę, wolał proszek niż drabinę.
  • edytowano July 2016
    qiz napisal(a):
    ziemia i ludzkość nie są wieczne JORGE, nic nie jest zabetonowane. Imperium Rzymskie miało trwać wiecznie, po zniszczeniu Kartaginy nie mieli nawet potencjalnego wroga, nie mówiąc o realnym.
    Ba , sowiet miał być wieczny, rzesza... nawet obecny Wielki Szatan.
    Ale chyba trzeba odróżnić naturalny proces powstawania, rozkwitu i upadku mocarstw (ba, całych cywilizacji) od samobójstwa. Trochę zajęło czasu zdominowanie przez białego człowieka całego świata, zwinięcie zaś odbywa się w tempie irracjonalnie szybkim. I na własne życzenie.

  • Eden napisal(a):
    Polska biała Muzina znaczy się


    Nie.Oni.
  • Eden napisal(a):
    No właśnie, chociażby. Nie ma przypadków, są tylko znaki. I trzeba umieć je odczytywać
    A niecały rok temu, nad naszą wsio przeleciał samolot i my go kilim. I na Onetach leciały artykuły i analizy, że to śmierdzi wojną kacapsko-turecką. A tu, sori sori mister i wszystko jest w tak dobrym porządku jak nigdy. To kiedy ten arcyksiążę Franciszek Ferdynand ma zginąć ?
  • JORGE napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Barack rzeczywiście rozmienił potęgę USA na drobne swoim resetem, niekonsekwencjami i eksportem lewackiej ideologii w najbardziej nieprawdopodobne miejsca na Bliskim Wschodzie i Afryce przy równoczesnej przyjaźni i wsparciu dla najbardziej nieprawdopodobnych totalnych reżimów tamże. Prawda, że Bush rozpoczął w Iraku głupio i nieudolnie.
    Zakładanie, że wszystko co dzieje się na świecie to jeden wielki plan i niekończące się wielopoziomowe spiski jest tak samo zasadne jak złożenie, że światem rządzą debile. Nie jestem w stanie uwierzyć, że za rozpierdolnikiem, który Amerykanie zrobili na Bliskim Wschodzie stała jakakolwiek ideologia. Zastanawiałeś się co by się mogło się stać, gdyby Amerykanie tego nie zrobili ?

    No oczywiście, że nie dalekosiężny plan, ale krótkoterminowe już tak. Zachód od dłuższego czasu w amoku medialnym. Źle było już jak strategie skróciły horyzont czasowy do kadencji, czyli praktycznie do 3 lat. Od tego czasu się pogorszyło. Zaniechano jakichkolwiek strategii i większość polityków Zachodu przeszła wyłącznie na działania reaktywne.Reagują na sondaże i afery medialne, czyli newsy. Newsy maja coraz krótsze żywoty. Kiedyś był to tydzień, potem dzień, obecnie 3 godziny.No jak news jest potężnego kalibru jak zamach w Nicei to może pożyje z tydzień, albo do kolejnego zamachu czy puczu.Czyli jednak debile, ale nie debile integralne tylko debilizm integralny całego systemu demokracji medialnej. Jasne, że gdzieś tam na obrzeżach, albo głęboko ukryci działają planiści strategiczni usiłujący coś ugrać na chaosie. Na razie widzę ich w Chinach, może w Rosji. Ci mogą wpływać globalnie. Jakąś myśl strategiczną można zauważyć właśnie w mocarstwach regionalnych Bliskiego Wschodu i w Niemczech, ale one nie są w stanie wpływać globalnie tylko wykorzystywać zjawiska globalne lokalnie. To co to za koncepty, czy sensowne czy paranoiczne, to zupełnie inna sprawa.

    A co by się stało jakby Ameryka nie rozpirzyła Iraku i potem pospołu z sojusznikami Libii i Syrii oraz Egiptu? No co ? Nie prościej, taniej i skuteczniej było zrobić jak w poprawce z Egiptu? Tam trzeba było i nadal można spróbować obalać zdegenerowane reżimy i dyktatorów i zastępować je nowszymi i łagodniejszymi do czasu aż się nie zdegenerują i tak cały czas. Na razie społeczeństwa plemienno - rodowe tamtego regionu najlepiej funkcjonują w warunkach światłej dyktatury. W Syrii to nie wychodzi bo Turcja jest niewiarygodna i Arabia Saudyjska też. Może właśnie mieliśmy próbę korekty w Turcji, ale nieudaną.Turcja to wielki i ważny kraj. Nie miałaby takiego wpływu gdyby wcześniej w Syrii zadziałano twardo i skutecznie.
  • nie wierze w klasyczny pucz. Ewidentna prowokacja Erdogana

    Armia turecka wie jak robić pucze. Zresztą inne armie tez. Pucze robi się nad ranem a nie w godzinach szczytu kiedy ulice są zatłoczone, czołgi zmagają się z korkami, są widoczne jak na patelni i prezydent może szybko wezwać tłumy zwolenników.
  • dyzio napisal(a):
    Armia turecka wie jak robić pucze.
    Każda armia wie, jak robić poprzedni pucz. Problem polega na tym, że nie robi się poprzedniego puczu, robi się pucz następny.

    Straszny jest pogląd, że istnieją osoby grające innymi jak pionkami na szachownicy. Jego istota zasadza się na stwierdzeniu, że Bóg to cienias, zwycięża tak naprawdę Szatan.

    Zresztą - był i jest to pogląd często wyznawany a przez teologów badany i nazwany. Imię jego manicheizm. W normalnych czasach manichejczyków palono na stosach i nikomu się to bardziej nie należało niż im.

  • Pucz sie udaje wobec watażki ktory dzien z noca robi za dyktatora
    Erdogan mial 13 lat na rozpracowanie układu i ulokowanie swoich ludzi gdzie trzeba, teraz uruchomił kogo trzeba.

    Czy on to planowal juz 13 czy 15 lat temu?
    Wątpię.
    Powoli rozszerzal wpływy, zagarnial co się dało. Teraz wykorzystał swoje możliwości przy okazji jeszcze bardziej sprzatając otoczenie z przeciwników i rozszerzając wpływy.

  • Pucz robi się w niedzielę nad ranem. Wszystkie pucze armii tureckiej były nad ranem.

    Serio wierzycie w taki pucz jak to coś?
  • A bo ja wię?
    Teraz wszystko na psy schodzi, więc moze i byl to pucz?
    Albo popuczyny raczej.
  • Serio uważam, że wiem wszystko lepiej od innych?

    Nie, nie uważam. Wręcz odwrotnie - mam skłonność do przyznawania się do kompletnej niewiedzy, włącznie z poddawaniem w wątpliwość powszechnie uznawanych informacji, zwłaszcza tych bieżących. Np.: ani przez chwilę nie wierzyłem, że prezydencki Tupolew cztery razy podchodził do lądowania.
  • A może Erdogan dość dobrze rozeznał się w "puczologii tureckiey" i się w miarę przygotował ... i wygrał ...
  • Siemoniak, który tak na marginesie dosyć ciepło wyrażał się dziś w TokFM o Erdoganie i MON Turcji, powiedział, że ci "zwolnieni" sędziowie pochodzą ze szkół koranicznych imama Gulena i ocenił to jako "cięcie po skrzydłach" w związku z represjami popuczowymi, tzn. wycinając "element świecki w wojsku", wycina jednocześnie quasi-duchownych w wymiarze sprawiedliwości.

    Zastanawiam się, czy to przejaw absolutnej ignoracji Siemoniaka (bo tak na pierwszy rzut oka wycięcie gulenowców w sądach wydaje się oczywiste ale z innego powodu), czy też wręcz przeciwnie, zwrócił uwagę na istotny aspekt sprawy. Może ktoś ma orientację w tureckich realiach? :)
  • loslos
    edytowano July 2016
    Fakt jest taki, że nie wiemy, których sędziów wycina i z jakiego powodu. Konflikt między islamem a kemalizmem widziałem na własne oczy, pucz pewnie się też zdarzył, bo tak bezczelnie by nie kłamali, i tyle wiemy.

    Całkiem możliwe, że przez te lata Erdogan przeszedł na kemalizm (historia zna takie zmiany stron, np. Hitler) a pucz robili islamiści. Na początek czeba poczytać Gülena.
  • extraneus napisal(a):
    Siemoniak, który tak na marginesie dosyć ciepło wyrażał się dziś w TokFM o Erdoganie i MON Turcji, powiedział, że ci "zwolnieni" sędziowie pochodzą ze szkół koranicznych imama Gulena i ocenił to jako "cięcie po skrzydłach" w związku z represjami popuczowymi, tzn. wycinając "element świecki w wojsku", wycina jednocześnie quasi-duchownych w wymiarze sprawiedliwości.

    Zastanawiam się, czy to przejaw absolutnej ignoracji Siemoniaka (bo tak na pierwszy rzut oka wycięcie gulenowców w sądach wydaje się oczywiste ale z innego powodu), czy też wręcz przeciwnie, zwrócił uwagę na istotny aspekt sprawy. Może ktoś ma orientację w tureckich realiach? :)
    A to może tak być, jeżeli Erdogan dokładnie przestudiował historię Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Podczas dyktatury jakobinów (1793-1794 r.) Maxime zwany "incorruptible" (hue hue, co za ironia losu zważywszy na niebotyczny poziom korupcji w najbliższym otoczeniu Erdogana) stosował właśnie taktykę cięcia po skrzydłach w celu wzmocnienia i utwierdzania swojej wszechwładzy. Z jednej strony wysyłał na szafot im. Josepha Ignace Guillotina prawicę żyrondystowską, a później nawet zwolenników swojego kompana Dantona, którzy chcieli włączyć hamulec ręczny i przystopować Wielki Terror, a z drugiej strony extremę terrorystyczną hebertystów, która chciała jeszcze więcej Terroru i jeszcze więcej rewolucyjnych zmian. To jest sposób na prowadzenie polityki w czasach burzy i naporu
  • No a jak już Erdogan pozamyka nieprzychylnych sędziów, prokuratorów, generałów i mułłów i UE oraz USA pochwalą go za obronę demokracji to co dalej? Nawet jeśli go skrytykują to co ? Armia będzie silniejsza czy słabsza? Kurdowie uspokoją się czy powstaną ? W Syrii kto z trójki Iran, Turcja, Rosja którą ze stron ( Asad, ISIS, zbieranina rebeliantów popierana formalnie przez NATO) poprze. Istny mętlik.
  • Reuters napisal(a):
    At the height of the attempt to overthrow Turkish President Tayyip Erdogan, the rebel pilots of two F-16 fighter jets had Erdogan's plane in their sights. And yet he was able to fly on.
    No waśnie, pomyślcie mądrale, dlaczego puczyści NIE MOGLI zestrzelić samolotu z Erdoganem.

  • los napisal(a):
    Reuters napisal(a):
    At the height of the attempt to overthrow Turkish President Tayyip Erdogan, the rebel pilots of two F-16 fighter jets had Erdogan's plane in their sights. And yet he was able to fly on.
    No waśnie, pomyślcie mądrale, dlaczego puczyści NIE MOGLI zestrzelić samolotu z Erdoganem.

    No to bym właśnie chciał wiedzieć.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.