Aktualności, newsy, krótkie wiadomości teksowe

1457910169

Komentarz

  • Wszystko fajnie, ale brzmi ciągle na zasadzie: "Ja tam nie wiem, ale kumple mówili..."
  • Bardzo słusznie. Ale to akurat insajder i to jeszcze taki, któremu wierzę i mam ku temu podstawy (wykazał się na innym polu, że tak powiem).
    A masz lepsze źródło? Dziennikarze reprezentujące grupy interesu? Żołnierze którym Macierewicz nadepnął na odcisk? Obrażeni za WOT?
    Ja mam takich od groma, tylko że im nie wierzę po prostu.
  • nie mam źródeł insajederskich, wiki mówi, że Polko wstąpił do wojska w 1981. I tu już nie ma co mówić. Wtedy już było wiadomo, a jeśli jeszcze nie wiedział, to po 13 grudnia, po Wujku był na tyle młody by zawrócić.
    Dlatego Polko jest niewiarygodny.
  • Mój znajomy ze straży granicznej, więc nie taki bardzo insajder ale zorientowany zasadniczo, potwierdza co mówi Tecumseh.
  • Fajne są te media społecznościowe. Skoro jakiś anonimowy kolo mówi kol. Tecumsehu, że Macierewicz OK, a kol. Tecumsech pisze, że z tego wniósł że Macierewicz OK, to i ja utwierdzam się w opinii, że Macierewicz OK.

    Zresztą, tyle razy już okazało się, że kto głosił pogląd przeciwny to albo menda albo naiwniak, że nie dziwią mnie sygnały, że i tym razem jest podobnie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kuba_ napisal(a):
    To był zupełnie inny świat - inna kasta. Botoks, silikon, środki wspomagające.
    Mężczyźni czy kobiety?
    Wspomagacze bierze także płeć przedziwna.
  • @TecumSeh - a tak mniej ezopowo, bom tępy?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Fajne są te media społecznościowe. Skoro jakiś anonimowy kolo mówi kol. Tecumsehu, że Macierewicz OK, a kol. Tecumsech pisze, że z tego wniósł że Macierewicz OK, to i ja utwierdzam się w opinii, że Macierewicz OK.

    Zresztą, tyle razy już okazało się, że kto głosił pogląd przeciwny to albo menda albo naiwniak, że nie dziwią mnie sygnały, że i tym razem jest podobnie.
    Bo wierzyć można tylko tym, których się zna.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Fajne są te media społecznościowe. Skoro jakiś anonimowy kolo mówi kol. Tecumsehu, .
    Jaki anonimowy?
    Znam go z imienia, nazwiska, adresu, znam jego żonę i córkę, ostatnio poznałem syna.
    Znam jego przygody w Afganistanie i Iraku oraz sytuację zdrowotną.
    Gadamy ZAWSZE twarzą w twarz (a widujemy się dość regularnie).
    To jest "jakiś anonimowy kolo"?


  • Natomiast w sprawie egipskiej
    TecumSeh napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Fajne są te media społecznościowe. Skoro jakiś anonimowy kolo mówi kol. Tecumsehu, .
    Jaki anonimowy?
    Znam go z imienia, nazwiska, adresu, znam jego żonę i córkę, ostatnio poznałem syna.
    Znam jego przygody w Afganistanie i Iraku oraz sytuację zdrowotną.
    Gadamy ZAWSZE twarzą w twarz (a widujemy się dość regularnie).
    To jest "jakiś anonimowy kolo"?


    Dla Szanownego Kolegi może on i jest bliskim przyjacielem; dla mnie jest on jedynie, hm, ciągiem znaków na monitorze.

    Ba, sam Szanowny Kolega jest dla mnie w zasadzie anonimowy, a rozpoznaję go tylko po obliczu Indianina i indywidualnym stylu pisarza i myśliciela.

    Tak więc anonimowość jest z mojej perspektywy bardzo głęboka, a mimo to nić zaufania przechodzi. Gdybym był filozofem, uznałbym to za ciekawe zjawisko, godne rozprawki na piętnaście stron, z przypisami na trzy strony.
  • No to ja pomogę Koledze Ignacu i zaświadczę, że kol. Tecumseh jeszcze zyskuje przy bliższym Poznaniu.
  • Brzost napisal(a):
    No to ja pomogę Koledze Ignacu i zaświadczę, że kol. Tecumseh jeszcze zyskuje przy bliższym Poznaniu.
    Ba, przy bliższym Poznaniu to i Vigilek zyskuje.

    No ale na tak poważne dictum, to zobaczcie, że nitka zaufania jednocześnie się przedłuża i pogrubia. Ciekawe, co?
  • Nuale Vigilek w necie miał osobowość dość odrażającą, więc była duża niespójność obrazów: wirtualnego i realnego.
  • edytowano May 2017
    Pozwolicie,że jeszcze wrócę do wątku wczesniejszego:
    Dziennikarze „Wydarzeń” Polsatu przetłumaczyli słowa wypowiadane przez rezydenta. „Ona stoi przede mną, tak, mówię do ciebie, ona stoi przede mną. Jej facet rozmawia z nią, próbuje uspokoić i mówi do niej: zaczekaj, będę jutro” – słyszymy na nagraniu. W dalszej części filmiku Mahmoud K. mówi „wygląda na to, że ona powtórzy i wejdzie do hotelu, zamknie się i coś zrobi... hehe, tak szefie...Jeśli Allah pozwoli, prezesie”. Nie wiadomo do kogo są skierowane te słowa. W pewnym momencie rezydent polskiego biura podróży pyta swojego rozmówcę czy będzie miał okazję go poznać. „Ok, dobrze, dobrze, czy mogę mieć zaszczyt i cię poznać? Ok, dobrze kapitanie Khaled”. W ostatnich sekundach nagrania pojawiają się szokujące słowa, które jednak mogą być wyrwane z kontkestu całej wypowiedzi Mhmouda K. „Niech Bóg... tych klientów zwariowanych... nie chce przestać.. a w końcu dać jej kut..” – mówi rezydent powtarzając te słowa jeszcze trzy razy.
    Jakoś najwięcej tego mi wpada z "wprost"

    https://www.wprost.pl/zycie/10054454/Tajemnicza-smierc-Magdaleny-Zuk-Media-przetlumaczyly-slowa-rezydenta-z-glosnego-nagrania.html

    i druga wersja (pełniejsza)

    http://natemat.pl/207913,ten-material-przetnie-wiele-spekulacji-ws-magdy-zuk-mamy-profesjonalne-tlumaczenie-tego-co-mowili-egipcjanie
  • Brzost napisal(a):
    Nuale Vigilek w necie miał osobowość dość odrażającą, więc była duża niespójność obrazów: wirtualnego i realnego.
    Nadal ma.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    @TecumSeh - a tak mniej ezopowo, bom tępy?
    Chętnie , ale przepraszam jakie jest pytanie dokładnie, bom tępy?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Dla Szanownego Kolegi może on i jest bliskim przyjacielem; dla mnie jest on jedynie, hm, ciągiem znaków na monitorze.

    Ba, sam Szanowny Kolega jest dla mnie w zasadzie anonimowy, a rozpoznaję go tylko po obliczu Indianina i indywidualnym stylu pisarza i myśliciela.

    Tak więc anonimowość jest z mojej perspektywy bardzo głęboka, a mimo to nić zaufania przechodzi. Gdybym był filozofem, uznałbym to za ciekawe zjawisko, godne rozprawki na piętnaście stron, z przypisami na trzy strony.
    A to że dla Kolegi jest on anonimowy to ja rozumiem oczywiście, i że ja jestem - jak najbardziej. Mówię jednak o swoich odczuciach, w pełni rozumiem że nie musi Kolega wierzyć, a nawet zdrowa dawka sceptycyzmu jest ze wszech miar wskazana.

    Doprecyzuję jednak - kolega ów nie jest moim bliskim przyjacielem. Jest dobrym znajomym. Ufam mu jednak nie dlatego - ufam mu ze względu na jego przymioty. Facet z boku wygląda na spokojnego, uśmiechniętego, skromnego chłopaka, a nie takiego który przeszedł w życiu przez ogień. O swoich przygodach nie opowiada nigdy pierwszy, dopiero zapytany i z pewną dozą nieśmiałości. Nie ma w nim cienia efekciarstwa, sama merytoryka, zero emocji.

    Poznałem też byłego snajpera Gromu (prowadził szkolenie strzelania dalekodystansowego), który snajperem był owszem świetnym, acz przy okazji efekciarzem, co to ja nie jestem, ja nie mogę mówić, ale gdybym mógł to paaanie takie rzeczy. Zupełne zaprzeczenie mojego znajomego, który jest żołnierzem wojsk lądowych a nie specjalnych a mimo to w razie wojny sto razy bardziej wolałbym znaleźć się pod opieką jego niż owego snajpera Gromu.
    Ale żeby nie było że Gromowcy to buce - znam jeszcze jednego i jest on bardzo w porządku. Ale o polityce jeszcze z nim nie gadałem.

    Co do nici zaufania - jeszcze na znajomościach z Excathedry nigdy się nie przejechałem, a wręcz przeciwnie:)

  • Osobisty kolega mój @TecumSeh jest ze wszech miar godny zaufania
    Howgh!
  • Żakowski co prawda lekko obsztorcował Schetynę za jego żarciki o uchodźcach, ale potem z Wołkiem, Lisem i Władyką akceptująco omówili podobno mającą pretensje do panowania w jewropie doktrynę rozumnego przejmowania przez szlachetnie urodzonych haseł populistycznych w celu tego populizmu osłabiania, docelowo: unicestwienia.

    Świat będzie się pogrążał w totalnym kłamstwie, emigrować trzeba będzie nie wewnętrznie ale jak najbardziej zewnętrznie, po prostu wylogować się ze świata i okopać gdzieś w Bieszczadach. Rosja duchowa i mentalna będzie wszędzie.
  • A Markus już grozi pozwami za szkalowanie jego osoby.
  • Przemko napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    Nuale Vigilek w necie miał osobowość dość odrażającą, więc była duża niespójność obrazów: wirtualnego i realnego.
    Nadal ma.
    Chyba jeszcze gorszą.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):Ba, sam Szanowny Kolega jest dla mnie w zasadzie anonimowy, a rozpoznaję go tylko po obliczu Indianina i indywidualnym stylu pisarza i myśliciela.
    Bo to trzeba częściej na ExCathedralnych browarach bywać :)

  • erka napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    Nuale Vigilek w necie miał osobowość dość odrażającą, więc była duża niespójność obrazów: wirtualnego i realnego.
    Nadal ma.
    Chyba jeszcze gorszą.
    Nie znam jego obecnej osobowości wirtualnej albo jej nie kojarzę, ale ze słów Koleżeństwa wnoszę, że niewiele tracę ;-)
  • To sie w głowie nie mieści. Ten wywiad płk. Wrońskiego o mafii pedofilsko- zboczeniowej na szczytach władzy. I dzisiaj to: Dyplomata.

    http://wawalove.pl/Gwalty-na-kilkuletnich-dzieciach-mordowanie-kobiet-w-ciazy-pornografia-Policja-znalazla-nagrania-w-mieszkaniu-dyplomaty-a26269
  • Czy ta żona owego bydlaka nie była bohemistką i jedną z kobiet młodego Beksińskiego?
  • a wiemy w ogóle kto on?
  • TecumSeh napisal(a):
    a wiemy w ogóle kto on?
    Jarosław Grabowiecki. A ona Joanna Hornik-Grabowiecka. Chyba.
  • peterman napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    a wiemy w ogóle kto on?
    Jarosław Grabowiecki. A ona Joanna Hornik-Grabowiecka. Chyba.
    Jest w sieci Jarosław Grabowiecki - lektor hiszpańskiego i zawodowy kulturysta, który odchudzał się w tv, ale o tym, że był dyplomatą - nic nie ma.
  • Mania napisal(a):
    peterman napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    a wiemy w ogóle kto on?
    Jarosław Grabowiecki. A ona Joanna Hornik-Grabowiecka. Chyba.
    Jest w sieci Jarosław Grabowiecki - lektor hiszpańskiego i zawodowy kulturysta, który odchudzał się w tv, ale o tym, że był dyplomatą - nic nie ma.
    Tego to i ja znalazłem, nawet gęba jest na zdjęciach. Więc to nie on, pytanie czy nazwisko się zgadza.
  • dyzio napisal(a):
    To sie w głowie nie mieści. Ten wywiad płk. Wrońskiego o mafii pedofilsko- zboczeniowej na szczytach władzy.
    To nie kryzys, to rezultat. Jeśli pozwolimy ludziom robić wszystko, to będą robić wszystko.

    Oligarchowie dostali władzę absolutną nad podludźmi (nami), to będą ją wykorzystywać w sposób absolutny czyli łamiąc kolejne ograniczenia.

    Ja to się dziwię, że tak późno zaczęli tak korzystać z życia. Polska pierdołowata poczciwość ich jednak też dotyczy.

  • edytowano May 2017
    TecumSeh napisal(a):
    ...Gadamy ZAWSZE twarzą w twarz ...
    A wypalasz - jak ze mną - fajkę pokoju??? :)

    los napisal(a):Bo wierzyć można tylko tym, których się zna.

    Piffko subito! :))

    (A nawet myślałem, by Południe wzięło jakiś bus i przyjechało do stolicy.)

  • Skandal w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego! Sprawa dotyczy 2011 roku. W trakcie śledztwa dotyczącego pobicia Jacka M. (50 l.), ówczesnego wiceszefa ABW, prokuratorzy ustalili, że doznał on dotkliwych obrażeń głowy, uciekając przez balkon z mieszkania swojej sekretarki. Skakał z drugiego piętra nago!

    Jacek M. był zastępcą szefa ABW od grudnia 2007 r., a więc za rządów PO-PSL. Zrobiło się o nim głośno kilka lat później, kiedy media obiegła informacja, że został dotkliwie pobity. Sprawą zajęła się nawet prokuratura. Jednak w trakcie śledztwa okazało się, że wcale nie chodziło o pobicie, ale brzemienne skutki romansu. A dokładniej o wydarzenie z 28 września 2011 r.

    - Wtedy to na warszawskiej Pradze ówczesny wiceszef ABW pojawił się w domu swojej podwładnej, funkcjonariuszki Magdaleny P. Łączą ich intymne kontakty. Płomienne spotkanie nagle zostaje przerwane. - ujawnia nam jeden ze śledczych.

    Do domu wcześniej wrócił mąż. Rozebrany do naga pułkownik chciał uciec. I tak niefortunnie skoczył przez balkon z drugiego piętra, że uderzył głową o chodnik. Skutki były bolesne: "masywny uraz głowy, szczęki i rany podbródka". Nagusieńki i zakrwawiony pułkownik wrócił schodami do mieszkania przyjaciółki. by odebrać ubranie, portfel, telefon i dokumenty. Drzwi do mieszkania otworzył mu mąż Magdaleny P. Rozmowa zapewne nie należała do najprzyjemniejszych, ale obaj panowie zaprzeczyli w śledztwie, jakoby miało dojść między nimi do rękoczynów. Po zdarzeniu M. wylądował na zwolnieniu lekarskim. Przebywał na nim od 29 września do 12 listopada 2011 r.

    Prokuratura, która sprawdzała, czy został pobity, sprawę umorzyła.

    - Postępowanie zostało zakończone 19 kwietnia wydaniem postanowienia o umorzeniu śledztwa, wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postanowienie nie jest prawomocne - informuje nas Elżbieta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

    Co ciekawe, M. odszedł z ABW jesienią 2012 r., czyli dopiero rok po skandalicznym wydarzeniu! Z naszych informacji wynika, że sprawa była znana kierownictwu agencji, ale nic z nią nie zrobiono. Próbowaliśmy wczoraj porozmawiać z Jackiem M., ale nie odbierał telefonu, nie odpisał na pytania wysłane e-mailem.
    http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/wiceszef-abw-nago-ucieka-przed-mezem-kochanki_991804.html
  • loslos
    edytowano May 2017
    Do domu wcześniej wrócił mąż. Rozebrany do naga pułkownik chciał uciec. I tak niefortunnie skoczył przez balkon z drugiego piętra, że uderzył głową o chodnik. Skutki były bolesne: "masywny uraz głowy, szczęki i rany podbródka". Nagusieńki i zakrwawiony pułkownik wrócił schodami do mieszkania przyjaciółki. by odebrać ubranie, portfel, telefon i dokumenty.
    Wyobraziłem to sobie :D Czy ci ludzie nie potrafią nie być groteskowi?
  • Zwróćcie uwagę, że "śledztwo" w tej sprawie trwało od X 2011-IV 2017 r.
  • edytowano May 2017
    los napisal(a):
    Czy ci ludzie nie potrafią nie być groteskowi?
    Tzw. wolnościowcy twierdzą, że jeżeli człowiek wykonuje dobrze swoją pracę to nieistotne jest kim jest i co robi po pracy. Kolejny, durny przesąd, Nie bez przyczyny korporacje chcą organizować czas wolny pracownikom i wciągać ich całe rodziny. Na swój sposób chcą wychowywać, narzucać swoje standardy, przy okazji kontrolować nawet sfery prywatne, Ma to głęboki sens, w wielu aspektach. W każdym razie, wszystko musi być spójne, kim jestem w pracy tym jestem po pracy, przynajmniej w zasadniczych kwestach.

  • edytowano May 2017
    JORGE napisal(a):
    los napisal(a):
    Czy ci ludzie nie potrafią nie być groteskowi?
    Tzw. wolnościowcy twierdzą, że jeżeli człowiek wykonuje dobrze swoją pracę to nieistotne jest kim jest i co robi po pracy. Kolejny, durny przesąd, Nie bez przyczyny korporacje chcą organizować czas wolny pracownikom i wciągać ich całe rodziny. Na swój sposób chcą wychowywać, narzucać swoje standardy, przy okazji kontrolować nawet sfery prywatne, Ma to głęboki sens, w wielu aspektach. W każdym razie, wszystko musi być spójne, kim jestem w pracy tym jestem po pracy, przynajmniej w zasadniczych kwestach.

    Dygresja o korporacjach. Tak, niektóre wciągają rodziny. Robią to zwykle w sposób irytująco namolny i sztuczny, jak to skrępowani i Anglosasi i inni poprawniacy postprotestanccy i podobni z hipokryzją wrodzoną, nabytą i wyuczoną ciężką pracą . Są jednak liczne korporacje które organizują pijacko-szaleńcze spotkania integracyjne i wręcz zachęcają do bachanaliów bez zahamowań z silnym elementem erotycznym.
  • A o zatrzymaniu w Ursusie pod zarzutami posiadania pornografii pedofilskiej byłego ambasadora Jarosława G. słyszeliście? Nie chodzi o Gugałę, wiek 65 lat nie pasuje.
  • Tak, kol. dyzio zapodał w innym wątku.
  • extraneus napisal(a):
    Tak, kol. dyzio zapodał w innym wątku.
    Nie w innym, tylko tym. Na niniejszej stronie, tylko wyżej.
  • Został zawieziony do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, lecz tam go nie przyjęto na skutek odmowy wylegitymowania się.
    Więc mąż kochanki nie wydał jednak ubranek i papierków? Ciekawe123 czy choć jakieś majteczki dostał.

    Bosz, to nie było państwo teoretyczne, to było państwo z marnej farsy.
  • A jednak! Egipski patolog wykrył w ciele Magdaleny Żuk groźny narkotyk, po którym ofiara zachowywała się jak żywy trup. Pytanie: kto ją tym nafaszerował? http://niezlomni.com/egipski-lekarz-ktory-badal-cialo-polki-nie-ma-watpliwosci-w-sprawie-jej-smierci-magdalenie-prawdopodobnie-podano-srodek-zwany-narkotykiem-zombie/
  • los napisal(a):
    Został zawieziony do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, lecz tam go nie przyjęto na skutek odmowy wylegitymowania się.
    Więc mąż kochanki nie wydał jednak ubranek i papierków? Ciekawe123 czy choć jakieś majteczki dostał.

    Bosz, to nie było państwo teoretyczne, to było państwo z marnej farsy.
    Gdyby przynajmniej wyskoczył w pampersie...
  • Parę lat temu był u nas podobny przypadek z kręgów pisowskiego Urzędu Miasta. Do drzwi pracownicy z UM, za którymi bawił kolega z pracy-kochanek zaczęła się dobijać para zdradzanych współmałżonków (zawiązawszy uprzednio inicjatywę szpiegowsko-interwencyjną). Facet wyskoczył z I pietra i złamał sobie obie ręce (albo nogi- nie pamiętam)
  • los napisal(a):
    .. Facet wyskoczył z I pietra i złamał sobie obie ręce (albo nogi- nie pamiętam)
    ...albo: nie to piąte? :)

  • romeck napisal(a):
    los napisal(a):
    .. Facet wyskoczył z I pietra i złamał sobie obie ręce (albo nogi- nie pamiętam)
    ...albo: nie to piąte? :)

    a to napewno
  • Oglądam filmik o Wiktorze Osiatyńskim. Jego długoletnim partnerem do gorzały, tak samo skrajnie zdegenerowanym już, był Falandysz. Prawnicza elita IIIRP.
  • extraneus napisal(a):
    Oglądam filmik o Wiktorze Osiatyńskim. Jego długoletnim partnerem do gorzały, tak samo skrajnie zdegenerowanym już, był Falandysz. Prawnicza elita IIIRP.
    Trudno się więc dziwić, że ich wspólne dziecię, konstytucja, już po narodzinach była na bani.
  • TecumSeh napisal(a):
    I nie mówię tu o caracalach tylko najprostszych rzeczach - sprzęcie osobistym, pojazdach, łączności.
    Czyli marszałek Żymierski pociągnięty do 20 potęgi....

  • peterman napisal(a):
    los napisal(a):
    Został zawieziony do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, lecz tam go nie przyjęto na skutek odmowy wylegitymowania się.
    Więc mąż kochanki nie wydał jednak ubranek i papierków? Ciekawe123 czy choć jakieś majteczki dostał.

    Bosz, to nie było państwo teoretyczne, to było państwo z marnej farsy.
    Gdyby przynajmniej wyskoczył w pampersie...
    A po co skakał, skoro zaraz wrócił po ciuchy?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.