Humer

1194195197199200218

Komentarz

  • Co za paskudna gęba tej baby. Fuj. Nie dziwuję się, że wkur... lata po ulicach.
  • edytowano December 2021
    Na głównym profilu Jahiry ( facebook) - obok jest odnośnik do galeri zdjęć i nie wiem czy tam jest jakiś algorytm czy ona sama to ustawiła ale pierwsza forka która jest jako zachęcacz z 9 zdjątek:

    Musiałem skopiować gdzie indziej.

    image

    Tu oryginał
    https://pl-pl.facebook.com/JachiraKlaudia/

    Perfekcyjnie dobrane w przypadku tej Pani.
  • Lubię to!
  • Współistotność – wspólność natury[1]. W teologii chrześcijańskiej termin określający relację między osobami Trójcy Świętej. W szczególności precyzował istnienie Ojca i Syna na tym samym poziomie czasowym i natury, gdzie Syn nie miał początku oraz nigdy nie było czasu, w którym nie było Syna. W tym znaczeniu Syn znalazł się na tej samej pozycji co sam Ojciec.

    Wyznanie wiary przyjęte przez pierwszy sobór w Nicei w roku 325 określa wiarę w Syna Bożego – Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu (homoousios). Naukę tę rozwija sobór chalcedoński w roku 451

    Kontrowersje[edytuj | edytuj kod]
    Pierwszy raz homoousia pojawia się w 325 roku n.e. w nicejskim credo i od razu wywołał skandal, który zakończył się wewnątrzkościelnym podziałem. Kontrowersje wynikały z faktu, iż do dotychczasowej terminologii biblijnej, określającej wyznanie wiary, włączono słownictwo filozofii greckiej[2][3]. Ta 'nowość' jawiła się jako skandaliczna wielu współczesnym i była przyczyną jednego z najostrzejszych kryzysów, jakich zaznało życie Kościoła. Powstał swego rodzaju uraz: koń trojański filozofii pogańskiej, to znaczy mądrości ludzkiej, uważanej za wroga Mądrości Bożej, został wprowadzony do sanktuarium wyznania wiary[4]. Powody sprzeciwu wynikały głównie z trzech powodów: zbyt materialne skojarzenia, niebiblijny charakter oraz trudności w jego interpretacji[5]. Pisarze chrześcijańscy, jak się zdaje, zapożyczyli ten termin od gnostyków, stąd najsilniejszym powodem do wątpliwości była właśnie gnostycka interpretacja[6]. Jak podaje kardynał Ratzinger, już w połowie III wieku termin homousios został potępiony[7], a według Focjusza, podczas kolejnych zgromadzeń biskupi Wschodu zupełnie otwarcie obłożyli klątwą słowo 'współistotny'[8][9][10].

    Ingerencja cesarza[edytuj | edytuj kod]
    Kontrowersją pozostaje czy na włączenie do wyznania wiary terminu homoousia miał istotny wpływ cesarz Konstantyn Wielki[11]. Nie ulega wątpliwości, że na jego polecenie zwołano sobór w Nicei[12]. Wśród historyków Kościoła brak zgodności co do roli Konstantyna; Euzebiusz z Cezarei (który przedstawia to jako zasługę Konstantyna) twierdzi iż była to inicjatywa cesarza, jednak podkreśla iż Konstantyn posługiwał się argumentami[13]. Tę wersję zdaje się potwierdzać Hermiasz Sozomen[14] Inny historyk starożytny, Filostorgios, przypisuje inicjatywę użycia terminu "współistotny" biskupowi Aleksandrowi z Aleksandrii w porozumieniu z Hozjuszem, ale z kolei (dziś wiemy że fałszywie) twierdzi iż Konstantyn wygnał Euzebian po zakończeniu soboru. Z kolei Atanazy w ogóle nie widzi żadnej roli Konstantyna w kształtowaniu zapisów soboru. W końcu Rufin z Akwilei twierdzi że cesarz jedynie poparł już podjętą decyzje Soboru.

    Nicejskie Credo zostało uzgodnione niemal jednomyślnie (sprzeciw dwu biskupów). Jednak Euzebiusz z Cezarei podaje, że biskup ariański Euzebiusz podpisał wyznanie wiary zawierające termin homoousia bez przekonania. Inni biskupi – w tym grupa antyariańska – po śmierci Konstantyna wymazali swoje podpisy[15][16]. Filostorgios twierdzi nawet, że biskupi "ariańscy" posłużyli się podstępem – podpisując wersję uchwały soboru w której wyraz homoousios ("współistotny") zamieniono na "homoiousos" (podobny).

    Pisarze kościelni[edytuj | edytuj kod]
    Grecki termin filozoficzny ομοούσιος – homoousios (współistotny) pojawia się między innymi u Orygenesa, Metodego, czy Euzebiusza. Używany jest w świeckim kontekście o zabarwieniu rodzajowym, stąd nie do przyjęcia w rozumieniu soboru w Nicei. Nie jest do końca pewne, czy Orygenes użył go w opisie relacji Ojca i Syna. Dla Dionizego homoousios był synonimem wyrazów homogenés lub homophyés[6]. Po łacinie termin consubstantialis po raz pierwszy pojawia się u Tertuliana w dziele Przeciw Hermogenesowi (44).
    A to spryciule.

    I pytanko: czy w danym słowie w zdaniu z Ratzim, występuje błąd?
  • edytowano December 2021
    To chyba nie jest humor... Gdzie to powinienem umieścić?

    image

    Gwarek (Tarnowskie Góry i okolice), 5.XII.202121:29
    Duże było zdziwienie funkcjonariuszy straży granicznej na lotnisku w Pyrzowicach, kiedy dwie Polki chciały przekroczyć granicę na podstawie dowodu osobistego suwerena II RP.

    Do nietypowej sytuacji doszło na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach w trakcie kontroli granicznej po przylocie samolotu z Londynu-Luton.

    Do odprawy stawiła się trzyosobowa rodzina obywatelstwa polskiego. Matka i córka chciały przekroczyć granicę na podstawie dowodu osobistego suwerena II Rzeczypospolitej Polskiej.

    Kobiety twierdziły, że dokumentem tym można legitymować się na terenie Unii Europejskiej oraz w krajach należących do strefy Schengen.

    Dowód tożsamości, autoryzowany przez Jana Zbigniewa Potockiego, podającego się za legalną głowę państwa w myśl konstytucji kwietniowej z 23 kwietnia 1935 roku, miałby być ważny bezterminowo.

    Koszt jego wyrobienia to 220 złotych.

    Funkcjonariusze ŚlOSG wyjaśnili podróżnym, iż wspomniany dowód osobisty nie jest dokumentem wydanym przez uprawnione organy państwa i w świetle obowiązujących przepisów nie uprawnia do przekraczania granic.

    Kobiety ostatecznie okazały obowiązujące polskie paszporty, w związku z czym zezwolono im na przekroczenie granicy.
  • Arcymciekaw, jakie kwity okazały te panie, wylatując z UK.
  • >Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Arcymciekaw, jakie kwity okazały te panie, wylatując z UK.

    Wylatując z UK nie trzeba żadnych kwitów, wystarczy tylko karta pokładowa. Nie ma odprawy paszportowej.
  • Tak samo jak wszędzie. Wypuszcza się łatwo, mniej chętnie się tylko wpuszcza.
  • No u nas przy wylocie jednak odprawa paszportowa jest a przy powrocie paszporty sprawdza automat.
  • Zawsze się lubiliśmy wyróżniać.
  • Trzeźwy głos w tych trudnych czasach

    Nie moje, ale piękne, od pięknej kobiety


    Minęły Mikołajki, niedługo będą boże narodzynki a potem wielkanocki.

    Choć feminatiwy bez problemu jestem w stanie zaakceptować i używać to powyższego nie. Jakie, kurczę, Mikołajki?

  • Kurde, od kedy na chleb mówiłem bep, zawsze były Mikołajki. I Andrzejki. Słyszałem też, że w dawnych czasach były i Józefinki.
    Jak to mawiał Davila? Nie jest wielgą mądrością zwalczanie szajby odwrotną szajbą.
  • trep lubi to
  • noo nie no, andrzejki jako ludyczne i utylitarne szukanie chłopa mogą być
    ale mikołajki to już nie tu mamy osobę , ba! świętego!
    tak samo marcinki,

    choć ze względu onomatoupeiczego boże narodzynki są ciekawe
    ale nie polecam
  • Jeszcze mi się Kaziuki przypomniały.
    Jeden b. wilniuk bardzo się na to obóżał, i powiadał "Nie żadne Kaziuki, tylko Kaziuk zawsze był!"
    A Mackiewicz czy Toporska czy ktoś z ich kręgu jeszcze obóżeńszy był, że "Kaziuki" to wogle skandaloza i sanacyjno-warszawskie sprowadzenie ważnej wileńskiej tradycji obchodu św. Kazimierza do jakichś tam infantylnych "Kaziuków", perkele!
  • Pörkölöt
  • Mikołajki były w telewizji za czasów PRL.
  • Walentynki.
  • Zielone Świątki... jest na sali polonista?!

    Mikołajki
    Andrzejki
    Walentynki
    Kaziuki

    Świątki

    Jaki rodzaj - nijaki? zdrobnienie? liczba-mnoga?

    Jaka jest reguła tworzenia odimennych nazw swiąt?
  • edytowano December 2021
    Są jeszcze wianki (za to jakoś nie powstały świętojanki) :)

    W słowotwórstwie nie ma jednej reguły pasującej do wszystkiego (tj. tu do całej klasy nazw obrzędów, zwyczajów, świąt), ale mikołajki nie są jakimś curiosum, zresztą nazwę kojarzę od 30 lat, a wiele dalej moja pamięć nie sięga. Nazwy obrzędów, uroczystości, imprez często mają formę liczby mnogiej (zaręczyny, chrzciny, imieniny, poprawiny, dziady).

    Zdrobniała forma może mieć związek z zabawowym charakterem (wymyślam, ale pasuje). W przypadku nazw pochodzących od imienia pewnie bardziej z potrzebą odróżnienia dwóch imprez. Imieniny Andrzeja to (1), andrzejki, czyli zabawa organizowana w wigilię powyższego, to (2). Mikołajki to chyba bardziej zwyczaj wręczania upominków w dniu św. Mikołaja niż samo święto.

    Ale nie wiem, dlaczego Zielone Świątki, a nie Święta, choć to ciekawe.
  • edytowano December 2021
    świątki - zwykłe zdrobnienie od święta

    są jeszcze katarzynki, czyli świętej Katarzyny wspomnienie, kiedy to młodzieńcy wróżyli sobie panny (panny wróżyły sobie młodzieńców w andrzejki)
  • Massakra
    Wróżenie nie od Boga
    Św Mikołaj a nie mikołajki
    Św Andrzej a nie andrzejki
    ET caetera

    Z szaconkiem do świętych
  • edytowano December 2021
    A "zaduszki" to już w ogóle :P gorzej niż "zdrowaśki".
    Roraty? Co to w ogóle za nazwa, też wzięta od jakiegoś fragmentu ze spuszczania rosy?
    Pasterka? A gdzie kto dzisiaj widział pasterzy.
    Sylwester, też święty a nie jakiś patron imprez.
    Zielone Świątki? To już w ogóle, święto PSL czy jakichś Świątków?
  • Pasterka? A gdzie kto dzisiaj widział pasterzy.
    Pasterka jest o tyleż autentycznie zabawna, bo w Rycie Rzymskim każda z czterech Mszy Bożego Narodzenia ma inne czytania i inną nazwę. I Msza nocna to "Msza aniołów" (Missa angelorum), zaś Msza poranna to Msza Pasterzy.
  • W ogóle po co ta pobożności ludowa, tylko Kościół Otwarty dla elit intelektualnych!
  • edytowano December 2021
    MarianoX napisal(a):
    W ogóle ..., tylko Kościół Otwarty dla elit intelektualnych!
    Ze tej przyczyny zatem przeczytam od deski do deski - Tygodnik Powszechski (dla rymu ta końcówka).
    ;)
    i taka prassówka etymologiczna

    TP, 2021-49 z 5.XII
    image
  • edytowano December 2021
    @romeck
    Latkies zawsze na propsie.
    Otwieram TP dla ostatniego akapitu tego felietonu
  • W ludowym zmiękczaniu omawianych tu nazw jest zawarta pewna czułość, bliskość, domowość. Takie jakby ufne przytulenie się do obchodzonej uroczystości. Nic w tym zdrożnego a raczej przyjazne echa naszych tradycji. Nie odnosi się to do współczesnych potworków-feminitywów, bo one są po prostu głupawe. Ale zostawmy te nasze polskie Zielone Świątki i im podobne. Naprawdę nie bolą i nie obrażają. Moje babcie modliły się do Matki Bożej, czasem zwąc Ją Mamulką.
  • Zazu napisal(a):
    W ludowym zmiękczaniu omawianych tu nazw jest zawarta pewna czułość, bliskość, domowość. Takie jakby ufne przytulenie się do obchodzonej uroczystości. Nic w tym zdrożnego a raczej przyjazne echa naszych tradycji. Nie odnosi się to do współczesnych potworków-feminitywów, bo one są po prostu głupawe. Ale zostawmy te nasze polskie Zielone Świątki i im podobne. Naprawdę nie bolą i nie obrażają. Moje babcie modliły się do Matki Bożej, czasem zwąc Ją Mamulką.
    Dokładnie. Zdrobnianie/zmiękczanie to wyraz miłości.
  • edytowano December 2021
    Jest miło, tożsamościowo.

    Ale, ale, ale!

    Jaki rodzaj i jaka liczba?

    Zielone Świątki to jedno święto bo to co innego niż zielony świątek więc jaka liczba?!

    Rodzaj pewnie nijaki,
    święto r. nijaki
    święta l.mn rodzaj nijaki
    świątki gwarowe zdrobnienia od święta l.mn ale czy rodzaj nijaki?
  • edytowano December 2021
    Według mnie to jest zdrobnienie, ale nie od formy liczby mnogiej rzeczownika 'święto'. Istnieje osobny rzeczownik 'święta' (przynajmniej tak go traktują słowniki), występujący tylko w formie liczby mnogiej. Np. 'W zeszłym roku święta Wielkiejnocy obchodziliśmy bardzo uroczyście. Rozchorował się przed samymi świętami.' Dla odmiany, w zdaniu: 'Lubię dwa święta państwowe -- Dzień Niepodległości i Święto Wojska Polskiego.', pojawia się forma liczby mnogiej rzeczownika 'święto'. :)

    Co do rodzaju gramatycznego, to wydaje mi się, że taka klasyczna szkolna gramatyka pozwalała określać tylko rodzaj rzeczowników w liczbie pojedynczej. Nie pamiętam już, jak traktuje rzeczowniki blp (bez liczby pojedynczej). Bardziej zaawansowane próby opisu języka wprowadzają różne frymuśne określenia, tu np. rodzaj przymnogi 2.
    https://wsjp.pl/haslo/podglad/10137/swieta (w zakładce Odmiana)

    ;)
  • W zasadzie jest jeszcze wyrażenie: 'świątek, piątek', gdzie 'świątek' to synonim dnia świątecznego. Więc zapewne kiedyś było takie słowo. Może to w takim razie nie zdrobnienie od 'święta', tylko forma liczby mnogiej derywatu utworzonego od przymiotnika 'święty'.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Jest miło, tożsamościowo.

    Ale, ale, ale!

    Jaki rodzaj i jaka liczba?

    Zielone Świątki to jedno święto bo to co innego niż zielony świątek więc jaka liczba?!

    Rodzaj pewnie nijaki,
    święto r. nijaki
    święta l.mn rodzaj nijaki
    świątki gwarowe zdrobnienia od święta l.mn ale czy rodzaj nijaki?
    Świątki czyli dwa dni świąt.
    W Niemczech, Austrii, Szwajcarii jest Pfingsmontag, we Francji Lundi de Pentecote - i dwa dni świąt są wolne od pracy.
    Europa wprawdzie coraz glupsza, ale nadal świętuje Zesłanie Ducha Świętego. Polska też kiedyś świętowała, czego ślad widać w nazwie święta.
  • No i powoli, powoli wszystko się wyjaśnia :D

    Dziękuję!
  • Kadry Peło walczą na lądzie, w powietrzu i na wodzie!

    https://mobile.twitter.com/czlowiek_bobr/status/1469359426045980681
  • Urb@n straszy już na całym świecie.
    Tiktokerzy używają jego wizerunku do ilustracji rzeczy niepokojących a strasznych

    https://youtube.com/shorts/9oTVKZydhAs?
  • A on zarabia na tym?
  • Ze szczególnym uwzględnieniem niespadnięcia Planu Marshalla.
  • edytowano December 2021
    Przemko napisal(a):
    Ze szczególnym uwzględnieniem niespadnięcia Planu Marshalla.
    Taki montaż fotograficzny można wykonać dla każdego miasta na swiecie, bo wszędzie znajdą się jakieś rudery.

    Twórcy chodziło zapewne o przywalenie w Polskę.

    Ja mogę np. porównać fotografię gdańskiego Starego Miasta (całkowita ruina po II wś) z takim Detroit
  • oraz braku upadku Zdanowskiej
  • MarianoX napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Ze szczególnym uwzględnieniem niespadnięcia Planu Marshalla.
    Taki montaż fotograficzny można wykonać dla każdego miasta na swiecie, bo wszędzie znajdą się jakieś rudery.

    Twórcy chodziło zapewne o przywalenie w Polskę.

    Ja mogę np. porównać fotografię gdańskiego Starego Miasta (całkowita ruina po II wś) z takim Detroit
    Łódź taka jest. W dużej części. A inwestycje są drogie i nietrafione.
  • Niesamowite zwycięstwo Polski nad Niemcami w Warszawie!


    Pan Matołusz rozpizgał helmuta w papier, kamień, nożyce.

    image


  • sorry, nie rozumię
  • christoph napisal(a):
    sorry, nie rozumię
    Nie znali ani nożyc, ani papieru. Tylko kamień. Zawsze remis, bo zawsze kamień wszyscy pokazywali. Tak to rozumiem.
  • edytowano December 2021
    To wcale nie jest śmieszne. Ale się uśmiechnąłem! :)

    Uciekinierka z aresztu pokazuje w sądzie, jak się uwolniła z kajdanek. Houdininna! "te kajdanki są całkowicie bezużyteczne dla policji".

    FB
    https://fb.watch/9_HLLAvbvY/

    No, jak się ma dłonie i palce jak Obcy z filmu Obcy...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.